Bolesławieccy radni dokonali cudu ekonomicznego

Bolesławieccy radni dokonali cudu ekonomicznego
fot. UM Nawet o cztery miliony złotych może wrosnąć wartość miejskiej działki po decyzji radnych dotyczącej zmian w planie zagospodarowania przestrzennego. Raczej nie zyska na tym gmina a prywatna firma panów Cołokidziego i Guzika.
istotne.pl piotr roman, henryk, łokietka, budowa, jan, guzik, cołokidzi

Dzięki decyzji radnych Jan Cołokidzi i Henryk Guzik mogą w budowanym przez siebie kompleksie zrobić sklep o powierzchni nie 800, a 2000 metrów kwadratowych. Rok temu wygrali przetarg dostając działkę przy ulicy Łokietka w użytkowanie wieczyste za 4 miliony złotych płatne w ratach. W przetargu i akcie notarialnym prezydent miasta Piotr Roman (PiS) zawarł jednak ograniczenie, że powierzchnia handlowa budowanego na niej obiektu nie może być większa niż 800 metrów kwadratowych. Miało ono zabezpieczyć miasto przed wybudowaniem na działce dużego sklepu.

Teraz prezydent chciał to ograniczenie wprowadzić do nowego planu przestrzennego zagospodarowania miasta. Radni nie zgodzili się na to w rzeczywistości zwiększając możliwą powierzchnię handlową obiektu, który ma powstać. Przy okazji zrobili kilkumilionowy prezent Guzikowi i Cołokidziemu.

Prezent dla swoich?

– Dzięki temu taka działka jest teraz warta co najmniej osiem milionów złotych – twierdzi Krystyna Bałacka, od 12 lat zajmująca się handlem nieruchomościami w Bolesławcu. – Pierwotna cena 4 milionów złotych za tę działkę jako zagospodarowaną zgodnie z ograniczeniami była rozsądna. Teraz jednak jej wartość wzrosła.

Paweł Kamiński: wiceprezes Transparency International Polska

W naszej działalności powtarzają się sprawy związane z planami przestrzennego zagospodarowania. Mechanizm, który zaistniał w sprawie bolesławieckiej jest korupcyjny. W podobnej sprawie inwestycji w jednej z podwarszawskich miejscowości Transparency International skierowało do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa niegospodarności. W wyniku działania władz miejskich Bolesławiec został narażony na niegospodarność. Tą sprawą również powinna się zająć prokuratura.

Proponowanego przez prezydenta ograniczenia powierzchni nie przyjęto dzięki zadziwiająco solidarnym głosom radnych Prawa i Sprawiedliwości, Platformy Obywatelskiej, SLD oraz Ziemi Bolesławieckiej, której szefem (choć nie radnym) jest Jan Cołokidzi. To właśnie ZB rządzi miastem w koalicji z PiS. Wstrzymało się tylko trzech z 19 obecnych na sesji radnych. Nikt nie głosował przeciw.

– Doszliśmy do wniosku że warunki prezydenta postawione inwestorom blokują pewne rzeczy w rozbudowie miasta. – mówi Józef Pokładek, wiceprzewodniczący rady miasta i szef klubu PiS. Nie potrafi jednak określić o jakie „rzeczy” chodzi. – Wartość placu na pewno nie wzrosła dzięki naszej decyzji. Prezydenta nie dziwi to, że radni popierającej go koalicji głosowali przeciwko jego propozycji. – To się zdarza, radni czasem są przeciwko mnie – mówi Piotr Roman. – Ograniczenia z aktu notarialnego nadal obowiązują inwestorów.

Brak opisuBrak opisufot. UM

Plan ważniejszy

Faktycznie akt notarialny jest nadal ważny ale plan zagospodarowania przestrzennego pozwalający na dwa tysiące metrów powierzchni handlowej to dokument ważniejszy. – O wydaniu pozwolenia na budowę zdecyduje zgodność projektu z planem przestrzennego zagospodarowania a nie z aktem notarialnym – Mówi Krzysztof Pańczak z wydającego pozwolenia wydziału architektoniczno – budowlanego starostwa. – Jeśli byłaby niezgodność między projektem a aktem notarialnym, to będzie to problem kupującego i sprzedającego plac.

Co tam będzie?

Nowe zabudowania centrum handlowo-usługowego Galeria Ceramika mają do końca 2007 roku stać już w stanie surowym na placu przy ul. Łokietka. W tym miejscu miał powstać zespół kamienic z lokalami użytkowymi, hotel i wielopoziomowy parking na 170 samochód. Między budynkami miał też znajdować się malutki park z ławkami i drzewami. Jednak przy okazji uchwalania nowego planu przestrzennego zagospodarowania inwestorom jednak udało się wprowadzić zmiany, które zaakceptowała rada. Budynek będzie miał do 18 zamiast do 15 metrów wysokości. Zabudowana będzie większa ilość działki niż planowano, wewnątrz centrum będzie za to o połowę mniej zieleni niż obiecywano. Dwa razy więcej będzie za to miejsc parkingowych.

Gmina zabezpieczyła się w akcie notarialnym przed nie wykonaniem wymagań z przetargu. Może żądać rozwiązania umowy użytkowania wieczystego i oddania gruntu jeśli warunki nie zostaną spełnione. Nie udało się nam jednak uzyskać jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, czy zrobi to, jeśli w centrum na Łokietka powstanie na przykład sklep o powierzchni 2000 metrów. – Nie możemy z góry zakładać, że inwestor nie spełni warunków – mówi rzecznik urzędu miasta, Agnieszka Gergont. – Skoro ograniczenie 800 metrów jest fikcyjne, miasto powinno odzyskać działkę, zwrócić pieniądze tym panom i ponownie sprzedawać grunt za inną cenę. Przecież działka wciąż należy do miasta – mówi Edward Kaput, rzecznik prasowy Platformy Obywatelskiej. – Cała ta sprawa jest co najmniej dziwna¹. Gmina zrobiła prezent prywatnym przedsiębiorcom.

Brak opisuBrak opisufot. UM

Bez wstydu

Henryk Guzik, udziałowiec spółki Kopalnia Piaskowca „Jan”, która ma działkę w użytkowaniu nie chciał w rozmowie z nami zadeklarować, że w centrum na Łokietka nie powstanie sklep mający 2000 metrów. – Wiążą nas warunki z aktu notarialnego i gwarantujemy, że nie powstanie tam nic, czego miasto miałoby się wstydzić. Nie mamy złych zamiarów – mówi Guzik. – Wartość działki wzrosła tak jak wartość wszystkich nieruchomości w Bolesławcu i w kraju w ciągu ostatniego roku. Decyzja rady miasta na wzrost tej wartości nie miała wpływu.

(informacja: Bernard Łętowski – Gazeta Wojewódzka)

(¹ – w tekście przesłanym do redakcji Boleslawiec.org było słowo "nieczysta", natomiast w publikacji Gazety Wojewódzkiej było słowo "dziwna", dlatego dnia 2007-05-15 dokonaliśmy odpowiedniej zmiany tekstu na naszej stronie)

Zobacz także

Gazeta Wojewódzka