Mariaż oświaty z kulturą

Mariaż oświaty z kulturą
fot. Głos Bolesławca Wpis archiwalny – Głos Bolesławca.
istotne.pl bolesławiec

Szkoła, oprócz zadań dydaktycznych i wychowawczych powinna uczyć umiejętności wyrażania tego, co się czuje, co się myśli, co się przeżywa. Bo tak naprawdę ludzie różnią się między sobą umiejętnością formułowania swoich przeżyć. Jest to jednak możliwe tylko wtedy, kiedy będzie miała szansę otwarcia się na różne propozycje twórcze. Chodzi tu zarówno o przygotowanie ucznia do świadomego uczestnictwa w kulturze, jak też o stworzenie możliwości samorealizacji artystycznej.
O tym, że stan finansowy państwa nie pozwala szkole na wspomaganie rozwoju edukacji kulturalnej jest powszechnie wiadome. Tę rolę powinny zatem wypełnić instytucje kulturalne. Ale one też znalazły się w bardzo trudniej sytuacji (niecały 1 procent budżetu państwa przeznacza się na kulturę). Jednak ani szkoły, ani tym bardziej ośrodek kultury nie powinny czuć się zwolnione z tego obowiązku.
Ponieważ nie ma jakiejś jednej uniwersalnej polityki kulturalnej, którą ktoś komuś może narzucić, trzeba zatem przyjąć jakieś ważne kryterium i rozejrzeć się kto jakie ma możliwości. Jednym z nich może być troska o tożsamość kulturową (czyli jak postępować, co wybrać, ażeby zachować kulturalne dziedzictwo, a także ów dorobek wzbogacać).
Bo, jak to powiedzieli Węgrzy, jesteśmy za małym narodem, by pozwolić sobie na zlekceważenie tego atrybutu naszego narodowego "być". Łatwo też możemy być wchłonięci przez molochy i zdeptani przez jednolitą kulturę masową. Innym kryterium może być dążenie do zmiany stylu życia na taki, który ułatwi ludziom rozwijanie ich twórczych możliwości w codziennym zmaganiu życiowym.
Mówić o stylu życia Polaków, z których większość swój kontakt ze sztuką zaczyna i kończy na odbiorze produkcji telewizyjnej, to mówić o ogromnym spustoszeniu kulturowym naszego społeczeństwa.
Czytanie poezji, oglądanie obrazów, słuchanie muzyki, ba, podziw dla człowieka, zachwyt nad urodą świata, nie są umiejętnościami danymi raz na zawsze. Trzeba je wykształcić, a do odbioru dzieła artystycznego przygotować.
Nauczyciel, choć sam sobie tego często nie uświadamia, jest animatorem kultury nie tylko wtedy, gdy organizuje kontakt z dziełem sztuki.
Ośrodek kultury natomiast ten kontakt umożliwia (i to jest nasza oferta kulturalna). Proponuje też formy realizacji własnych zainteresowań artystycznych (i to jest nasza propozycja twórcza).
W projektowaniu działalności kulturalnej chcielibyśmy przeciwstawić się coraz powszechniejszemu akulturowemu nastawieniu społeczeństwa. Rosną moje obawy o to, czy nie zgubimy jakiejś ważnej wartości w kształceniu młodego pokolenia, nie doceniając propozycji kulturalnych i nie podejmując wysiłków o zaspokojenie kulturalnych i nie podejmując wysiłków o zaspokojenie potrzeb wyższego rzędu. Zjawisko rosnącej agresji w społecznych reakcjach, chamstwo na codzień, brutalizacja naszego życia, aż nadto dowodzą, że niepokoje są uzasadnione.
Wiemy, że kultura wysoka była i będzie zawsze zjawiskiem elitarnym, i jest to zrozumiałe. Natomiast podstawowe przygotowanie społeczeństwa do korzystania z dóbr kultury staje się obowiązkiem zarówno szkoły, jak też, a może przede wszystkim ośrodków i instytucji kulturalnych. I tak zbliżam się do sformułowania wniosku, który najlepiej ujmuje tytuł tej wypowiedzi ("mariaż oświaty z kulturą"):
- ośrodek kultury może być agendą szkoły, o ile nauczyciele zechcą z nim współpracować, a na terenie szkoły pełnić również rolę animatora kultury, bądź takie zadanie powierzyć uzdolnionej artystycznej młodzieży, 
- ośrodek kultury poprzez kluby promocji młodych umożliwia prezentacje własnych poszukiwań artystycznych: zbliża ludzi sztuki i nauki; stwarza możliwości publikowania i upowszechniania najciekawszych własnych osiągnięć,
- ośrodek kultury uwzględnia indywidualne i grupowe projekty i propozycje; zawsze chętnie je przyjmuje i reaguje na nie,
- ośrodek kultury pilnie baczy, aby oferty kierowane do szkół były ofertami rzeczywiście artystycznymi (a nie chałturą, o jaką dziś nie trudno).
Pilnie obserwujemy współczesne nurty w polskiej i światowej kulturze upowszechniając te z nich, które proponują nowy styl życia oparty na zdrowym żywieniu (kursy, cykle wykładów) na budowaniu świadomości ekologicznej (ruchy ekologiczne), na kontakcie ze sztuką, która uczy skupienia i ułatwia spotkanie z człowiekiem, a naszej cywilizacji daje szansę, że nie uczynimy z niej cywilizacji wybrukowanej puszkami po konserwach i coca coli.
Na zakończenie zwracam się do szkół z wielką prośbą o sprecyzowanie własnych, konkretnych oczekiwań, którym postaramy się sprostać.