40 lat i co dalej

40 lat i co dalej
fot. Głos Bolesławca Wpis archiwalny – Głos Bolesławca.
istotne.pl bolesławiec

Bolesławiec to miasto, które już w wielu dziedzinach zaznaczyło swoją obecność na mapie Polski. Znane są wyroby naszych rodzimych zakładów. Ceramika bolesławiecka ceniona jest już w wielu krajach. Byli też znani sportowcy z Bolesławca, z klubu BKS Bolesławiec. Klub, który powstał w roku 1955 z połączenia małych klubów, takich jak "Unia", "Sparta", "Stal", "Gwardia" i "Górnik" Iwiny. Klub przechodził różne, typowe dla sportu koleje losu. Wzloty i upadki. Ale ciągle trwa i jest obecny na scenie sportowej. 40 lat. W grudniu 1995 przypada ta rocznica. Trzeba w tym miejscu podać największe sukcesy sportowców naszego najstarszego klubu. Lata siedemdziesiąte. Tytuł Mistrza Europy w boksie zdobyty przez Ryszarda Tomczyka w Madrycie w 1971 r. gdzie w finale pokonał Węgra Batosa. W 1973 jeszcze raz miał szansę zostać mistrzem Starego Kontynentu w Belgradzie, lepszy okazał się tylko Rumun Cutov. W Katowicach w 1975 r. R. Tomczyk zdobył brązowy medal. W latach 1971 – 77 był czterokrotnie mistrzem Polski, wygrywał turnieje w kraju i zagranicą. Bolesławiec – małe miasto na Dolnym Śląsku dzięki "ambasadorowi", jak nazywała Tomczyka prasa, był znany w świecie sportowym, przyniósł mu sławę. Współtwórcą tego jedynego w historii sportowej tytułu najlepszego w Europie był trener Czesław Zawadzki, niestety już nieżyjący, wychowawca mistrzów Polski Stanisława Lechowskiego, Zygmunta Pacuszki. Drużyna bokserska pod jego opieką także awansowała do II ligi. Oprócz boksu silną sekcję stanowili ciężarowcy. Trenowani przez mgr Edwarda Bączka wywalczyli awans do II ligi, zawodnicy uzyskiwali wysokie lokaty na turniejach i mistrzostwach kraju. Ryszard Potyra, Kazimierz Juszczak, Zbigniew Gluba, Zbigniew Mucha, Leszek Rachuta, Krzysztof Prask to tylko niektóre nazwiska tej sekcji. W klasyfikacji Polskiego Związku Podnoszenia Ciężarów BKS zajął III miejsce w kraju wśród 51 drużyn I i II ligi za Odrą Opole i Legią Warszawa.
Koszykówka kobiet, która była przez pewien czas pod patronatem BKS-u, walczyła drużyna o awans do II ligi. Z tego zespołu wywodzi się Halina Kaluta, późniejsza reprezentantka Polski i Europy, na codzień grająca wtedy w I ligowej Wiśle Kraków.
Piłkarze nożni, byli zawsze w centrum zainteresowania kibiców, działaczy, jednak nigdy nie awansowali wyżej jak do III ligi, niemniej może się poszczycić wychowaniem wielu futbolistów cenionych na "rynku" piłkarskim. BKS był i jest "kuźnią" talentów lecz nie może doczekać się drużyny na wyższym poziomie.
Henryk Maculewicz, uczestnik mistrzostw świata w Argentynie w 1978 r., Józef Kwiatkowski (Śląsk Wrocław), Marian Galant (ŁKS Łódź), Zbigniew Szewczyk (Zagłębie Lubin), Zbigniew Mandziejewicz (Legia Warszawa), Bogdan Szczęsny (Śląsk Wrocław) czy Marek Dąbrowski i Daniel Giza do niedawna juniorzy to zawodnicy z rodowodem BKS-u, którzy byli, są lub będą znani w "światku" piłkarskim. Istniały także na przełomie 40 lat inne sekcje (lekka atletyka, tenis stołowy, siatkówka mężczyzn) notujące swoje większe i mniejsze sukcesy, lecz rezygnowano z ich prowadzenia z powodu braku bazy treningowej i finansów.
Osiągnięcia sportowców spod znaku BKS były możliwe głównie dzięki załodze i Dyrekcji Zakładów Górniczych "Konrad" w Iwinach, w znacznej mierze finansujących sport bolesławiecki.
Obecnie Bolesławiecki Klub Sportowy posiada sekcje: piłki nożnej (we wszystkich kategoriach wiekowych), koszykówki, siatkówki, brydża sportowego i szachów oraz garstkę działaczy i trenerów na czele z Prezesem inż. Edwardem Kaputem, którym zależy jeszcze na utrzymaniu stanu posiadania mimo piętrzących się problemów. Działalność Klubu jest możliwa dzięki dotacji Urzędu Miasta, Urzędu Wojewódzkiego oraz wsparcia różnych sponsorów i sympatyków sportu takich jak: "Ognik-Ekspert" z Legnicy, "Rulimpex" Bolesławiec, "Polfa" Bolesławiec, "Ekocer" Nowogrodziec, "Surmin", Jednostka Wojskowa 1259 i 4355 w Bolesławcu, Dariusz Mucha i inni.
Ciągłym mankamentem i największym problemem klubu jest brak bazy. BKS jest jednym z niewielu klubów w Polsce, który nie dorobił się w 40-to letniej historii własnej bazy treningowej. Brak boiska piłkarskiego, brak hali sportowej. Hali, która w najlepszych latach dla BKS-u nabierała realnych kształtów. Do tej pory, gdzieniegdzie zachowały się jeszcze ceramiczne tabliczki z wizerunkiem mającej powstać w Bolesławcu hali widowiskowo – sportowej. Hali, której tak bardzo brak odczuwają sportowcy, z minimalną choćby widownią. Nie ma takiej w Bolesławcu i chyba jeszcze długo nie będzie. Sytuacja teraz jest taka, że tego problemu nie pokonają nasze władze miejskie bez pomocy województwa i wielu innych czynników. A hala to nie tylko sport. Może też służyć wielu innym celem. Gratulując wszystkim sportowcom i działaczom BKS-u Bolesławiec osiągniętych wyników, życzę doczekania lepszych czasów w przyszłości. Nowemu Zarządowi, wybranemu w listopadowych wyborach wielu sukcesów i doczekania w dobrej kondycji 50 rocznicy już w XXI wieku. Życzę aby słowo "Bolesławiecki" w nazwie klubu obligowało nasze władze miejskie i sponsorów do współdziałania w tworzeniu warunków do uprawiania sportu dla zawodników naszego miasta. Miasta, przecież już 50-cio tysięcznego, które musi mieć godny zaprezentowania stadion i inne obiekty sportowe. Jest to wymóg czasu. Powodzenia.