Sybiracy w Bolesławcu

Sybiracy w Bolesławcu
fot. Głos Bolesławca Wpis archiwalny – Głos Bolesławca.
istotne.pl bolesławiec

10 lutego 1995 roku minęło 55 lat od pierwszej masowej zsyłki ludności polskiej na bezkresne tereny byłego ZSRR. Chcąc upamiętnić te tragiczne wydarzenia, istniejące od 1989 roku Miejskie Koło Sybiraków ufundowało tablicę poświęconą pamięci tych co nie wrócili. 12 lutego 1995 roku zorganizowano uroczyste poświęcenie tablicy wmurowanej w kościele Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Bolesławcu. Na tę uroczystość Sybiracy zaprosili licznych gości: wśród nich duchowieństwo na czele z ordynariuszem diecezji legnickiej księdzem biskupem Tadeuszem Rybakiem, przedstawicieli władz miasta z prezydentem Józefem Królem i Przewodniczącym Rady Miejskiej Władysławem Landsbergiem, dowództwo Garnizonu Bolesławiec z płk Stanisławem Chwojnickim, przedstawicieli Oddziału Wojewódzkiego Związku Sybiraków z panią Lidią Majewską, członków Zarządu Głównego Związku Sybiraków panią Bożenę Dudzińską i pana Mieczysława Marusewicza.
Na Placu Zamkowym zgromadziły się: poczty sztandarowe organizacji kombatanckich, związkowych, chorągwi kościelnych, Kompania Honorowa żołnierzy Wojska Polskiego, orkiestra wojskowa, zaproszeni goście, Sybiracy, ich rodziny i liczni mieszkańcy Bolesławca.
Hymn państwowy odegrany przez orkiestrę rozpoczął pierwszą część uroczystości. Przewodniczący Miejskiego Koła Sybiraków w Bolesławcu pan Paweł Krzyżanowski powitał wszystkich przybyłych. W swym przemówieniu przybliżył zebranym, zwłaszcza młodym urodzonym już po wojnie, losy Polaków ze wschodnich kresów Polski.
10 luty 1940 roku to data dla nich tragiczna. W ciągu zaledwie kilkudziesięciu minut musieli opuścić swoje domy, porzucić cały dobytek i pod nadzorem NKWD zostali przewiezieni w nieludzkich warunkach w głąb ZSRR. Trafiali w różne miejsca: ośnieżoną tajgę syberyjską i wypalone słońcem stepy Kazachstanu. Najsłabsi, którzy nie mogli sprostać ciężkiej pracy i bardzo trudnym warunkom życia pozostali tam na zawsze. Los Polaków – zesłańców odmieniła dopiero umowa Sikorski – Stalin z 1941 roku. Wtedy zdjęty został nadzór NKWD i przestali być traktowani jak więźniowie. Mężczyźni poszli do wojska. Część z nich trafiła do armii generała Andersa, inni do armii generała Berlinga. O tym, w której byli armii decydował przypadek. Żołnierze – sybiracy walczyli na wszystkich frontach: pod Lenino, Monte Cassino, zdobywali Ankonę, Wał Pomorski, Berlin. Ich rodziny mogły wrócić do kraju dopiero w 1946 roku. Osiedlano ich właśnie tu na ziemiach zachodnich. Losy Sybiraków osnute były tajemnicą, w oficjalnej historiografii deportajce nie miały miejsca. Musiało minąć pół wieku aby o tych sprawach można było mówić. Doczekali tego najmłodsi zesłańcy, wówczas dzieci. Tym, którzy nie doczekali powrotu do Ojczyzny poświęcona jest tablica ufundowana przez Bolesławieckich Sybiraków. Po przemówieniu przewodniczącego koła odbył się apel poległych. W przeprowadzonym przez dowódcę Kompanii Honorowej apelu przywołano pamięć zmarłych zesłańców, pomordowanych jeńców wojennych i poległych żołnierzy. Był to bardzo wzruszający moment w oczach Sybiraków zakręciły się łzy. Wołaniem "Nigdy więcej wojny" i salwą honorową zakończyła się ta część uroczystości. Druga część miała miejsce w świątyni Matki Bożej Nieustającej Pomocy. Ksiądz biskup Tadeusz Rybak uroczyście poświęcił tablicę upamiętniającą tragiczne wydarzenia sprzed 55 lat. Odprawił też Mszę Świętą w intencji zmarłych i żyjących Sybiraków i ich rodzin. W homilii ksiądz biskup zwrócił uwagę na tragiczne losy ludzi, którzy cierpieli tylko dla tego, że byli Polakami. Prosił o modlitwę za zmarłych, a także w intencji pokoju na całym świecie. Uroczystości w kościele zakończyła pieśń "Boże coś Polskę" ! Licznie zgromadzeni Sybiracy podstawionym autobusem udali się na uroczysty obiad do kasyna wojskowego. Odświętnie nakryte stoły i zespół muzyczny oczekiwali na przybyłych. Tej części uroczystości przewodniczył pan Czesław Scelina – sekretarz miejscowego koła Sybiraków. Pani L. Majewska -prezes Zarządu Wojewódzkiego jeszcze raz przypomniała o losach deportowanej ludności. Zachęcała też do pisania wspomnień. Poinformowała też, że praca Związku polega głównie na przypominaniu o losach Polaków z kresów wschodnich. W województwie jeleniogórskim ufundowano już 6 tablic pamiątkowych, poświęcono 4 sztandary. Pani B.Dudzińska poinformowała o pracach Zarządu Głównego w Warszawie. Sejm przyjął już ustawę pozwalającą Sybirakom uzyskać inwalidztwo wojenne, konieczna jest jednak akceptacja wojenna Senatu i podpis Prezydenta. Zaapelowała też o tworzenie "kapituł młodzieżowych", które opiekowały by się tablicami pamiątkowymi.
W uroczystościach brali też udział przedstawiciele młodego pokolenia historyków. Powstaje praca magisterska na temat losów dzieci w domach dziecka na Syberii, jej autorka prosiła o pomoc w dotarciu do ludzi, którzy w takich domach byli. Jej apel spotkał się z natychmiastowym odzewem.
Miała też miejsce część artystyczna, oprócz występów zespołu wojskowego, bogaty repertuar pieśni sybirackich zaprezentowała przedstawicielka Koła Sybiraków z Bolkowa. Refren piosenki "Niech żyją Sybiracy przez szereg długich lat i w zdrowiu, i w radości, niech żyją nam sto lat" pochwycili wszyscy.
Uroczystość dobiegła końca. Trochę szkoda, że nikt z zaproszonych gości nie wziął udziału w obiedzie, był to taki niemiły zgrzyt tej sympatycznej części uroczystości.