"Odnalazł się" m/s "Bolesłwiec"

fot. Głos Bolesławca Wpis archiwalny – Głos Bolesławca.
istotne.pl bolesławiec

Handlowy statek – imiennik naszego miasta – m/s "BOLESŁAWIEC" – "odnalazł się" w czasie rejsu do Casablanki w Maroku (wybrzeże Oceanu Atlantyckiego w Afryce), dokąd zawinął pod flagą szczecińskiego armatora – Polskiej Żeglugi Morskiej. Do końca grudnia 1994 roku, jednostką dowodził Kapitan Żeglugi Wielkiej RYSZARD ŻMIJCZUK.
Nic wszyscy wiedzą, ze zabiegi o taką nazwę dla statku trwały kilkanaście lat. Początkowo miała to być jednostka pływająca pod banderą Polskich Linii Oceanicznych w Gdyni, ale gród nad Bobrem przegrał rywalizację ze Skoczowem (miasteczko słynące z fabryki kapeluszy) i dopiero PŻM uwzględnił wniosek. W momencie podniesienia bandery na statku znalazła się bogata kolekcja bolesławieckiej ceramiki artystycznej, akcesoria górnicze z nieistniejącego już Kombinatu "VITROCERMIN" oraz artystycznie wykonany gobelin z panoramą naszego miasta.
W pierwszych latach kontaktów często gościli w Bolesławcu dowódcy i członkowie załogi statku -imiennika. Pamiątką po jednej z wizyt pozostał duplikat (replika) dzwonu okrętowego m/s "BOLESŁAWIEC" zawieszony w "morskiej" szkole nr 8, którego dźwiękiem wita się gości Tysiąclatki zgodnie z oryginalnym ceremoniałem szkolnym. Sformalizowane i zdominowane przez władze administarcyjno-partyjne kontakty zamarły na długi czas.
Miasto zamierza wrócić do tradycji umowy patronackiej, a nasza redakcja zaproponuje konkretne formy obustronnie korzystnych kontaktów i współpracy. Warto wiedzieć, że przed laty właśnie z Bolesławca trafiało najwięcej młodzieży na studia w Wyższej Szkole Morskiej w grodzie Gryfa, mamy też rodowitą Bolesławiankę w roli oficera na statkach PLO w Gdyni – p. JOLANTĘ REJENKO. Szkoda zagubić piękny dorobek wychowania morskiego, który dał miastu dwa imponujące muzea morskie i smak morskiej przygody dla wielu młodych jungów.