Nie wszyscy czują tzw. Bluesa..

Nie wszyscy czują tzw. Bluesa..
fot. Głos Bolesławca Wpis archiwalny – Głos Bolesławca.
istotne.pl bolesławiec

Bolesławianie zarówno jako indywidualni mieszkańcy jak i społeczność zbiorowa (szkoły, zakłady pracy, firmy) dali zwłaszcza w ostatnim roku dowody przywiązania do swego miasta i wielkiej życzliwości dla jego potrzeb.
Przypomnijmy niektóre przykłady:
W ciągu pół roku zebrana została niebagatelna suma ponad pół miliarda (!) złotych na Ultrasonograf Serca dla Szpitala (składały się nawet dzieci z klas pierwszych, pracownice przedszkoli itd.). Zebrano parę milionów na akcję Jurka Owsiaka, pomagano dzieciom z Bośni i dzieciom z naszego Domu Dziecka.
Ludzie składali się na karetkę pogotowia, na głodne dzieci, na kosztowny zabieg operacyjny, na wydawanie "Głosu Bolesławca" i na niezliczoną ilość innych rzeczy.
Z imprez kulturalnych wspomagano imprezy mikołajkowe i majowe a szczególnie imprezę o krajowym znaczeniu,jaką był sierpniowy BLUES NAD BOBREM (niektórzy sponsorzy jak np. LUMEX "włożyli" w tę ostatnią imprezę bardzo pokaźny kapitał). W tej sytuacji wręcz głupio zabrzmiał warunek postawiony przez TELEKOMUNIKACJĘ POLSKĄ S.A. podłączenia na czas imprezy (z restauracji SAWANNA do pobliskiej estrady) telefonu za ...7 milionów złotych. Telefonu na tej tłumnej imprezie więc nie było, a o wspaniałym niegdyś Zbyszku K. mówią w mieście, że odkąd "poszedł w dyrektory" zmienił się nie do poznania, a już na pewno "nie czuje bluesa" wobec wielu miejskich spraw.