Od autora notatki "Bez życzliwości u Fabiana"

Od autora notatki
fot. Głos Bolesławca Wpis archiwalny – Głos Bolesławca.
istotne.pl bolesławiec

Szanowna Pani!Spełniając żądanie Pani wyjaśniam wątpliwości pozostawiając ocenę mojej i Pani rzetelności Czytelnikom:- w całej sprawie chodziło o to, aby uwzględniła Pani prośbę chorej klientki i zwróciła pieniądze za nienadający się do użytku ciśnieniomierz. Sprawa w tej formie mogła być załatwiona, o czym upewniłem się nawet w innej aptece oraz w Nadzorcze Farmaceutycznym w Jeleniej Górze. Zależało to tylko od dobrej woli, a więc życzliwości Pani;- opis zaistniałej sytuacji w aptece i prośbę o pomoc otrzymaliśmy od siostry Pani Stańczuk;- aby sprawdzić, czy taka sytuacja rzeczywiście zaistniała, zadzwoniłem osobiście do Pani i prosiłem właśnie Panią, o uwzględnienie "od ręki" reklamacji. Niezbyt grzecznie, ale za to stanowczo odmówiła Pani spełnienia prośby;- redakcja każdego pismu ma nie tylko prawo, ale i obowiązek wyrażać swoje opinie w imieniu Czytelników, zwłaszcza w sytuacji kiedy trzeba stanąć w obronie "słabszego ", w dodatku chorego, który nie ma już innej drogi interwencji (siostra Pani Stańczuk powiedziała nam, że radziła jej Pani udać się nawet do samego Prezydenta Wałęsy, a i tak pozostanie pani przy swoim. Uwierzyłem słowom siostry po rozmowie telefonicznej z Panią);- Pani Elżbieta Stańczuk nie jest "rzekomą " Elżbietą Stańczuk, tylko autentyczną osobą która zakupiła u Pani niesprawny ciśnieniomierz. Nie kupowała – to prawda – sama tylko zrobił to dla niej mąż, ale czy to w tej sprawie najważniejsze? Przecież tylko z tego tytułu może mi Pani czynić zarzut o fałszowaniu faktów, a nawet odgraża się Pani skutkami prawnymi W którym jeszcze innym miejscu jestem nierzetelny i nieprawdziwy? I jakich wyjaśnień żąda Pani od zespołu redakcyjnego?- reklamacja złożona przez "zupełnie inną osobę" (męża) wcale (jak Pani pisze) nie została załatwiona w sposób "możliwie najwłaściwszy", bowiem nie dwa tygodnie (jak wymyślił jakiś biurokrata z handlu uspołecznionego" ale cały miesiąc czekała ta "zupełnie inna osoba" na zwrot swoich pieniędzy odwiedzając Pani aptekę 7,23 lis-topada, 2,3 i 5 grudnia;- tu "zupełnie inna osoba" rzeczywiście napisała u Pani oświadczenie, bo chciała wreszcie odzyskać swoje pieniądze, Odzyskać, a nie "wymusić", jak pisze i jeszcze podkreśla Pani;- zarzucając Pani brak życzliwości kierowałem się głównie tym, że jeszcze tylko u nas i może w niektórych byłych "demoludach" traktuje się konsumenta w sposób biurokratyczny i robi się mu wielką łaskę, kiedy upomina się o swoje prawa.Za Pani własną poradą zasięgnąłem nawet w tej sprawie "porad fachowych sił dziennikarskich" wywodzących się z czasopisma "VETO". Powiedziano mi, że konsument powinien za zły towar otrzymać pieniądze natychmiast, przy czym nie muszą obchodzić go układy właścicielu z hurtowniami. W tym przypadku chodziło ponadto o chorego człowieka, który przez cały miesiąc nie miał ani aparatu, ani pieniędzy;-jeśli idzie o wspomniany przez Panią wkład redakcji w koszta leczenia mieszkańców Bolesławca, to chciałbym przypomnieć, że w ubiegłym roku, wspólnie z Komitetem Społecznym Zakupu USG, dzięki prowadzonej przez nas akcji DAR SERCA przekazaliśmy do Szpitala sprzęt medyczny wartości ponad 750 milionów złotych, a aktualnie Czytelnicy pomagają nam w zebraniu środków na zakup laparoskopii;- zapewniam Panią, że notatka nie miała na celu ani zwiększenia poczytności "Głosu..." ani działania na szkodę apteki Proszę sobie przypomnieć jak telefonicznie proponowałem aptece reklamę bezpłatną lub "ciepły" artykuł o życzliwości u Fabiana, w zamian za ludzkie podejście do sprawy Pani S... Jedyny cel jaki przyświecał mojej notatce to spowodowanie w naszym mieście takiej sytuacji, aby człowiek dla człowieka chociaż, w przyszłości był życzliwy. Traktując bezdusznie ludzkie problemy najbardziej swojej aptece szkodzi Pani sama;- w mojej notatce podpisanej redakcyjnym skrótem mojego imienia i nazwiska (nie tylko ja to stosuję w praktyce dziennikarskiej) nie użyłem jednak obrażającego Panią epitetu, czy sformułowania. Użyte zaś W kilku miejscach Pani sformułowania moim zdaniem odbiegają nieco od zasad dobrego wychowania, a już z całą pewnością nie harmonizują z tytułem magisterskim.Franciszek Uściński magister filologii polskiej