Zespół Ocice

Zespół Ocice
fot. Głos Bolesławca Wpis archiwalny – Głos Bolesławca.
istotne.pl bolesławiec

W oczekiwaniu na przybycie wszystkich członków zespołu ludowego oglądam wiszące na ścianie dyplomy. "Nie ma tu tegorocznych" - mówi Edward Braszko kierownik zespołu. A braliśmy udział w Wojewódzkim Konkursie Potraw Wielkanocnych, w Wojewódzkim Przeglądzie Zespołów Kolędniczych, w Wojewódzkich Spotkaniach Folklorystycznych i w Ogólnopolskim Przeglądzie Kapel i Śpiewaków Ludowych w Kazimierzu nad Wisłą".
Z Kazimierza przywieźli jedną z głównych nagród - nagrodę "Solidarności", magnetowid wysokiej klasy. Dyplomów naliczyłem 54. Z Przeglądów i imprez w Kielcach, we Wocławiu, Świeradowie, Kazimierzu, Jeleniej Górze no i oczywiście w Bolesławcu.
Rozpoczęła się próba. W repertuarze ludowe piosenki polskie i jugosłowiańskie. Skąd taki repertuar? "Rodzice nasi mieszkali w Galicji. W trudnym dla Polski okresie międzywojennym wyemigrowali do Jugosławii, gdzie zachowali i przekazali nam piękno polskich pieśni. W roku 1945 przywieźliśmy te pieśni z powrotem do Polski, ale razem z jugosłowiańskimi. I tak już zostało - wyjaśnia Pani Katarzyna Zioła, pierwsza kierowniczka zespołu i jego niewyczerpane źródło repertuarowe. Zespół Ocice powstał "na bazie" Koła Gospodyń Wiejskich w 1070 r., a inicjatorem jego powstania był nieżyjący już dziś Paweł Król. Śpiewającym paniom przygrywał na akordeonie Edward Braszko, do którego z czasem dołączyli inni muzycy tworząc oryginalną kapelę ludową.
Pierwszy "poważny" występ zespołu utrwalony został w kronice z datą 8 marca 1081 r. Przed tym występem wszystkie panie szyły sobie spódnice z jednakowego materiału, na który musiały się złożyć. W następnych latach (ale to już wtedy, kiedy zespół odnosił sukcesy) stroje dla zespołu, a także pianino zakupił Gminny Ośrodek Kultury.
Do jesieni 1082 roku zespół odbywał próby w mieszkaniach i gdzie się jeszcze dało. Wiosną 1082 r. zespół porwał się" na bardzo poważne i jeszcze bardziej odważne przedsięwzięcie. Członkowie postanowili przyznaną im po spółdzielni produkcyjnej suszarnię (4 słupki podpierające za daszenie) zaadaptować na prawdziwą świetlicę - klub. Nikt nie wierzył w powodzenie tego przedsięwzięcia, a byli nawet tacy, co mówili, że "kaktus im na dłoni wy rośnie" jeśli ta suszarnia przeistoczy się w okiekt kultury. W Urzędzie Gminy znalazły się środki na materiały, ale wszystko inne trzeba było zrobić własnymi rękami I zrobili, dopięli swego! Zaczęli budowę na wiosnę, a jesienią w nowym i pięknie urządzonym klubie odbył się uroczysty występ.
Od tego czasu minęło 10 lat obfitujących w setki występów. Dwa razy w Ocicach było Polskie Radio, aby zespół nagrać i puścić piosenki śpiewane w Ocicach na całą Polskę. Innym razem zespół nagrywał swój program w rozgłośni wrocławskiej. Parę lat temu przebywała w Bolesławcu delegacja z Niemiec. Ponieważ interesował ich polski folklor zdecydowano, aby ich zawieźć na próbę do Ocic, o czym powiadomiono zespół w przeddzień przyjazdu. Niemcy zajechali, stanęli zmieszani w progu świetlicy i pytają tłumacza: "jakieś wesele, czy co?"
Okazało się, że suto zastawione stoły to "tylko" poczęstunek dla gości. Kiedy to przyrządzili i napiekli - trudno dociec. "Oni już tacy są" - skomentował na drugi dzień dyrektor Popek. Urzeczeni gościnnością i programem Niemcy zaprosili zaraz zespół na występy do siebie.
W ostatnim okresie zespół OCICE systematycznie występuje w Jeleniej Górze na imprezach orbisowskich organizowanych dla Niemców, Duńczyków, Francuzów i turystów innych narodowości. Po występach otrzymują uznanie i wyrazy sympatii. Z okazji minionego 10-lecia bogatej, bezinteresownej działalności tego pracowitego, a równocześnie skromnego zespołu z Ocic redakcja "Głosu Bolesławca" wspólnie z Urzędem Gminy i Gminnym Ośrodkiem Kultury składa jego członkom wyrazy najwyższego szacunku i życzy dotrwania w takim samym składzie do srebrnego jubileuszu.
A oto i jego skład: Panie: K. Jakieła, A. Braszko, A. Klimek, dwie Heleny Karaban, E. Biegacz, K. Zioła, G. Nowak, St. Król, St. Struś, Ł Szczur, M. Flis, St. Szuk.
Panowie: Fr. Szuk, E. Braszko, J. Faltyn, J. Oleksiak, P. Karaban