Stres, a zdrowie

Stres, a zdrowie
fot. Głos Bolesławca Wpis archiwalny – Głos Bolesławca.
istotne.pl bolesławiec

Współczesny człowiek ma coraz większe problemy z zachowaniem względnej równowagi zdrowotnej. Spotyka się bowiem często w sposób brutalny z coraz szybciej zmieniającymi się warunkami społecznymi, politycz nymi, kulturalnymi, obyczajowymi i gospodarczymi.
Długotrwałe stany napięć emocjonalnych, szczególnie o zabarwieniu ujemnym, nie są obojętne dla organizmu ludzkiego. Prowadzą do przeciążenia autonomicznego układu nerwowego, szczególnie sympatycznego. Powodować to może czynnościowe zaburzenia w funkcjonowaniu poszczególnych na rządów ciała jak np.: bóle i zawroty głowy, trudności z koncentracją uwagi, pamięcią, kołatania serca, bóle brzucha, biegunki bądź zaparcia, częste oddawanie moczu, nadmierną potliwość, wzmożoną drażliwość i wybuchowość, wahania ciśnienia tętniczego krwi, zaburzenia snu itp.
Dla wyjaśnienia podajemy, że organizm człowieka jest wyposażony w nerwowy układ autoregulacyjny, zwany układem autonomicznym lub wegetatywnym. Skła da się z dwóch części tj.: części pobudzającej - sympatycznej i części hamującej procesy życiowe - parasympatycznej. Stan dynamicznej równowagi tych układów, czyli pobudzanie i hamowanie ade kwatne do potrzeb, jest wyrazem zdrowia i harmonijnego funkcjonowania. Dla przykładu - w czasie wykonywania większego wysiłku np.: biegu, podnoszenia ciężarów itp. - występuje większe zapotrzebowanie na energię w układzie mięśniowym. Następuje automatyczne przyspieszenie pracy serca i oddechu oraz dostarczanie większej ilości krwi - czyli tlenu i substancji odżywczych do odpowiednich narządów tj. mięśni. Jest to wyrazem większej aktywności układu sympatycznego.
Odwrotnie dzieje się w czasie wypoczynku i snu. Zapotrzebowanie na energię jest mniejsze. Zwolnieniu ulega akcja serca i procesy oddychania, wolniejsza jest również perystaltyka jelit oraz funkcjonowanie innych narządów. Taki stan wywołany jest przewagą układu parasympatycznego.
Każdy układ, jeżeli nie posiada możliwości odpoczynku i regeneracji ulega zmęczeniu, co zazwyczaj objawia się pogorszeniem jego funkcjonowania, bądź konkretnymi dolegliwościami. Układ nerwowy również może ulec przeciążeniu.
Działanie czynników zewnętrznych na psychikę człowieka jest powszechnie znane. Zależy to w znacznej mierze od predyspozycji osobowościowych. Im większa wrażliwość, tym reakcja emocjonalna na bodźce jest silniejsza. W obiektywnej ocenie ma to zarówno dobre, jak i złe aspekty. Z jednej strony daje możliwość głębszych przeżyć uczuciowych, z drugiej zaś powoduje poczucie silnego lęku, co dla psychiki jest niezbyt korzystne, bowiem świadczy o cierpieniu, często bardziej dotkliwym, niż ból wywołany konkretnym schorzeniem fizycznym. Przedłużający się stan lękowy prowadzić może do powstawania różnego typu zaburzeń nerwicowych a nawet psychoz reaktywnych. Nie leczone nerwice, bądź leczone w sposób nieprawidłowy wywołują w konsekwencji szereg schorzeń psychosomatycznych takich jak np.: choroba wrzodowa żołądka i dwunastnicy, spastyczne stany jelit, wrzodziejące zapalenie jelita grubego, chorobę niedokrwienną mięśnia sercowego, dychawicę oskrzelową, nadciśnienie dynamiczne, łysienie itp.
Farmakologiczne leczenie ner-wic jest w zasadzie złem koniecznym, bowiem leki uspokajające działają wyłącznie na objawy, a nie na przyczyny i formalnie mogą być stosowane wyjątkowo, przez określony czas, pod kontrolą lekarza specjalisty. Istniały okresy nadużywania leków uspokajających jako tzw. "pigułek szczęścia". Wygodniej było sięgnąć po tabletkę, niż zadać sobie wysiłek nauczenia się znoszenia stresu. Skutki takiego postępowania pro wadziły najczęściej do uzależnienia od stosowanych preparatów farmakologicznych - czyli politoksykomamii, niewiele mniej groźnej od narkomanii.
Leki bardzo często, poza ryzykiem uzależnienia, mogą działać szkodliwie na przewód pokarmowy, wątrobę, serce i nerki. Obecnie w całym cywilizowanym świecie nastąpił znaczny odwrót od leków w likwidowaniu stresu na korzyść głównie psychoterapii oraz znanych, wypróbowanych i często od wielu wieków z powodzeniem stosowanych naturalnych sposobów leczenia, które zostały wyparte przez dynamicznie rozwijający się przemysł farmaceutyczny, bowiem tego typu postępowania przynosiły i przynoszą nadal producentom duże zyski, a potencjalnym pacjentom pozorną wygodę. (Dokończenie w następnym nrze)