Epitafium Kaspara Kirchnera

Epitafium Kaspara Kirchnera
fot. Głos Bolesławca Wpis archiwalny – Głos Bolesławca.
istotne.pl bolesławiec

Na południowej i częściowo zachodniej ścianie kościoła parafialnego pod wezwaniem Wniebowzięcia NMP znajduje się bardzo cenna grupa epitafiów z XVI i XVII wieku. Epitafia były w tym czasie bardzo popularną formą upamiętniania śmierci ludzi.
Oczywiście wystawienie tego typu płaskorzeźby było związane z dość dużymi kosztami, w związku z czym wśród fundatorów poszczególnych nagrobków najwięcej jest osób zamożnych oraz zasłużonych dla miasta. Są to m.in.. Georg Albrecht, Anton Schwarcz, Romulos Schelendorf, Hans Seidel, Johann Suessenbach, Matthaeus Buchwalder.
Najcenniejszym, choć nie najstarszym epitafium jest barokowy nagrobek, wmurowany po wschodniej stronie głównego wejścia do ko-cioła, poświęcony KASPAROWI KIRCHNEROWl, niewątpliwie osobie godnej tak pięknego dzieła.
Kirchner urodził się w Bolesławcu w 1592 roku. Dzięki humanistycznemu wykształceniu, jakie uzyskał w rodzinnym mieście, a także poza nim, stał się cenionym poetą. Do 1621 roku zajmował stanowisko kantora w kościele parafialnym. W tym czasie zostaje nauczycielem Martina Opitza, późniejszego sławnego poety niemieckiego i sekretarza króla polskiego Władysława IV. W 1622 roku zostaje radcą książęcym w Legnicy. W 1624 r. w związku ze śmiercią w Madrycie arcyksięcia Karola biskupa wrocławskiego, książęta i stany śląskie wydelegowały do Wiednia Kaspara Kirchnera, gdzie uzyskał godność radcy cesarskiego.
Podobnie jak Opitz zostaje uhonorowany wawrzynem poetyckim, najbardziej znaczącym tytułem wśród poetów. Jednakże cieszy się nim tylko dwa lata, gdyż umiera 16 czerwca 1627 roku. Barokowe epitafium Kirchnera jest dziełem wysokiej klasy warsztatu, co wyraźnie widać w perfekcji wykonania kwiecistej ornamentyki, sylwetek aniołków unoszących poetę, muzy oraz herbu rodowego umieszczonego pod marmurową tablicą, na której wykuty został krótki tekst dedykowany poecie przez mieszkańców miasta nękanych trwającą w tym czasie Wojną Trzydziestoletnią.
Oto on:
CASPARO KIRCHNERO VIRO AMPLISSIMO POETAE ET PHI-LOSOPHO DOCTISSIMO, QUO NEMO PLURES ARTES DIDICIT, NEMO PAUCIORES IACTAVIT, ORNAMENTO HUIUS URBIS, IN QUA NATUS SEPELIRI QUOQUE VOLUIT.
QUID BELLI NON IRA TUIS, CARPERE, SILESIS ABSTULIT! EN PATRIAM QUAERIMUS IN PATRIA MUSAE RESTABANT, SED ET HAE, CLARISSIME VATUM VIVERE VIX ULTRA TE MORIENTE QUEUNT.
Co można przetłumaczyć następująco: Kasparowi Kichnerowi mężowi naj-nakomitszemu, poecie i filozofowi najmądrzejszemu, przed którym nikt nie rozkrzewił tak wielu sztuk, ani żaden tak niewiele ich porzucił, klejnotowi tego miasta, w którym urodził się, a także chciał być pochowanym.
CZYŻ WOJNA TWOJEMU ŚLĄSKOWI, KASPARZE NIE ODEBRAŁA WSZYSTKIEGO! PATRZ OTO OJCZYZNĘ SZUKAMY W OJCZYŹNIE NAJZNAKOMITSZY POETO, MUZY OCALAŁY LECZ I ONE Z TRUDEM MOGĄ ŻYĆ PO TWOJEJ ŚMIERCI.