Żyli wśród nas. Leon Piątkowski

Żyli wśród nas. Leon Piątkowski
fot. Głos Bolesławca Wpis archiwalny – Głos Bolesławca.
istotne.pl bolesławiec

Był człowiekiem niezwykłym, o wszechstrotmych i wyjątkowo rozległych zainteresowaniach, mądrym, zrównoważonym, taktownym, erudytą i gawędziarzem. Należał do prekursorów ruchu ekologicznego, działając aktywnie w PTTK, wędrując z rowerem i plecakiem po rozległych terenach Ziemi Bolesławieckiej (lubił tę nazwę i chyba pierwszy wprowadził ją do potocznego słownictwa), fotografując, szkicując i opisując rzadkie zjawiska przyrody, jej osobliwości i unikatowe okazy. Z benedyktyńską cierpliwością zgromadził imponujące plony rozlicznych wędrówek, pozostawił po sobie przebogatą dokumentację, w części starannie uporządkowaną, o wartości naukowej i muzealnej, która może posłużyć do przygotowania wielu rozpraw naukowych.
Cieszył się zasłużoną sławą eksperta, stał się ostateczną wyrocznią w rozstrzyganiu sporów dotyczących przyrody najbliższej okolicy. Kim był naprawdę: botanikiem, geografem, geologiem, topografem, archeologiem, historykiem – nie da się jednoznacznie rozstrzygnąć. Prawdziwy człowiek epoki renesansu: zachłannie poznający rzeczywistość, podziwiający piękno wokół siebie, z upodobaniem odkrywający nowe horyzonty, z pasją badacza studiujący świat wokół siebie. Tworzył dziesiątki szczegółowych map okolicy, napisał kilkanaście monografii, oznakował setki - a może tysiące - pomników przyrody wewnątrz Borów Dolnośląskich, spenetrował wszystkie najciekawsze zakątki dawnego powiatu bolesławieckiego i dalszej okolicy. Wiedział prawie wszystko o piastowskiej ojcowiźnie, o losach tej ziemi i jej współczesności. Zapracowany i skromny, rzadkie chwile wolnego czasu poświęcał harcerstwu, tworzeniu exlibirsów, rzeźbieniu okolicznościowych stempli poczty harcerskiej, zwłaszcza dla upamiętnienia turystycznych zlotów, spływów, złazów, spotkań, rajdów i ognisk.
Turysta, krajoznawca, romantyk, człowiek wyjątkowo wrażliwy na piękno, obrońca przyrody, znawca lokalnej flory i fauny, działacz społeczny, miłośnik i prawdziwy wielbiciel Bolesławca, publicysta i kronikarz, grafik i fotograf, człowiek kipiący pasją odkrywania i tworzenia, wszechstronnie utalentowany, bezinteresowny, otwarty dla przyjaciół, których miał wyjątkowo dużo... Tacy ludzie rodzą się raz na kilkadziesiąt lat i pozostają na trwałe w życiorysach swoich miast.
...Na Jego mogile artysta plastyk i serdeczny przyjaciel Mieczysław Żołądź umieścił ogromny głaz z epoki polodowcowej z wyrzeźbioną syntezą życiowych pasji i dokonań. Piękna forma uczczenia pamięci wielkiego w skali trwałych dokonań człowieka.