W kombatanckim kręgu " Wizowiaków"

W kombatanckim kręgu
fot. Głos Bolesławca Wpis archiwalny – Głos Bolesławca.
istotne.pl bolesławiec

W Klubie Fabrycznym ZCh "Wizów" w Bolesławcu spotykają się w każdy wtorek. Punktualnie o godzinie 10. Przychodzi ich kilkunastu, czasem mniej. Pani Urszula Wolak, skarbnik koła Związku Kombatantów RP zaparza świetna kawę, a prezes Franciszek Zieliński (wybrany właśnie na piątą już 4-letnia kadencję) mimo 80 laty pracowitego życia – kipi energią, pomysłami, inicjatywą. Ma mir i posłuch u sędziwych kolegów, jest lubiany i szanowany, zorientowany na bieżąco w potrzebach 153 członków koła, które powstało jeszcze w 1966 roku. Wszyscy stanowią tu prawdziwa rodzinę, która – niestety – kurczy się z każdym rokiem. W ciągu minionej kadencji odeszło na wieczną wartę aż 48 kombatantów. Dziś trzecią część gremium stanowią wdowy. Mają świadomość przemijania, ale nie gaszą ducha optymizmu zgodnie ze słynnym przesłaniem Papieża-Polaka...
Najstarszy z nich, pan Józef Erban ma 94 lata. Walczył w dwóch wojnach światowych, ale dopiero niedawno otrzymał pamiątkowy krzyż za udział w wojnie z bolszewikami w 1920 roku. Podobnie Henryk Czopek został udekorowany dopiero na Walnym Zebraniu Sprawozdawczo-Wyborczym 29 października br. krzyżem Batalionów Chłopskich. Gdyby nie sponsorat i opieka macierzystego zakładu – ZCh "Wizów" oraz osobista sympatia dyrektora mgr Władysława Wyszyńskiego i istniejących tu związków zawodowych – kombatancka współczesność byłaby bezbarwna, szara i smutna. A tak mogą korzystać z wypoczynku w fabrycznym ośrodku wczasowym w Stegnie k/Gdańska, mają swój dach nad głową w klubie, opiekę socjalną, filiżankę kawy przy spotkaniach. Do kręgu mecenasów i oddanych przyjaciół od wielu laty należy małżeństwo lekarzy: Janina Piestrak-Babijczuk i Zbigniew Babijczuk, wyróżnionych na zebraniu honorowymi dyplomami uznania za bezinteresowną pomoc i opiekę medyczną świadczoną do wielu, wielu lat, dla schorowanych seniorów ma to wartość nie tyle nawet złota, co życia – bez żadnej metafory – ci ludzie mają zawsze dla nas czas i serce na dłoni – mówi o lekarzach-społecznikach Franciszek Zieliński. – Kiedy za wszystko trzeba płacić, oni rezygnują z honorariów, są zawsze otwarci, życzliwi, wyrozumiali, po prostu ludzcy... Tacy współcześni Judymowie w szlachetnym wydaniu.
W "Wizowskim" kole kombatantów harmonijnie współpracują i współżyła byli żołnierze, partyzanci i więźniowie obozów zagłady, różnych formacji zbrojnych i orientacji politycznych. Są tu byli partyzanci z Jugosławii, żołnierze tragicznego Września 1939 roku, bojownicy BCh i Armii Krajowej, uczestnicy walk pod Lenino i Armii gen. Andersa. Tworzą zgodną rodzinę, głęboko patriotyczną i może dlatego nie ma tu podziałów, waśni, sporów o wartości i zasługi. Wszyscy dobrze zasłużyli się Polsce, ojczystemu krajowi. symbolicznie odzwierciedla to zresztą skład nowego Zarządu koła: prezes – Franciszek Zieliński, żołnierz kampanii wrześniowej, sekretarz -Józef Śmiałek, więzień hitlerowskich obozów zagłady, skarbnik – Urszula Wolak, wdowa po partyzancie z gór Bośni w Jugosławii, wiceprezes – Stanisław Chmist, żołnierz AK, przewodniczący Komisji Rewizyjnej – mgr Jan Zieliński, żołnierz sił zbrojnych na Zachodzie.
...Godnie uczcili rocznice odzyskania niepodległości, pod swoim sztandarem biorą udział w uroczystościach kościelnych i świeckich, spotykają się z młodzieżą i na miarę sił uczestniczą w życiu społecznym samorządowej wspólnoty. Są żywymi pomnikami historii, nie rozstają się z refleksją obywatelską i dyskusjami o przemianach politycznych, decyzjach rządowych, ustrojowych i transformacji. Nie godzą się na marazm, bierność, nie chcą spoczywać na cokołach i pomnikach bohaterów, biorą udział w dyskusjach, plebiscytach, wyborach, zlotach i patriotycznych manifestacjach. Są potrzebni, stanowią cząstkę bogatej biografii grodu nad Bobrem.
7 listopada br. odbyło się podobne zebranie sprawozdawczo-wyborcze kombatantów w Nowogrodźcu z udziałem burmistrza miasta p. Edwarda Szczerbienia. Ubyło w ciągu minionej kadencji aż 86 zasłużonych kolegów. Praca koła będzie kierować ten sam Zarząd -taka podjęto jednogłośnie uchwałę. To najlepsza miara zasług, szacunku i autorytetu ludzi, którzy kierują lokalną wspólnotą weteranów. Oby cieszyli się jak najdłużej dobrym zdrowiem i satysfakcją z dobrze spełnionych obowiązków wobec ojczystego kraju.