Czy kultura jest droga

Czy kultura jest droga
fot. Głos Bolesławca Wpis archiwalny – Głos Bolesławca.
istotne.pl bolesławiec

Jak dla kogo! Są wyznawcy teorii iż świadomość kształtuje byt. inni twierdzą odwrotnie. Zdawałoby się, że obydwie frakcje powinny być zainteresowane uczestnictwem w kulturze, lub przynajmniej korzystaniem z jej dóbr. Mam tu na uwadze prasę, książki, muzea, galerie, teatry, filharmonie itd.
W pewnym sensie dostęp do te go wszystkiego zapewnia nam tv. I jest to najprostszy, być może najtańszy środek dający szerokim rzeszom dostęp do kultury. Ma jednak jakby każdy masowy środek przekazu pewne niedogodności. Są filmy tzw. "kinowe", które bardzo wiele tracą w emisji tv, np. "Tańczący z wilkami". Teatr, mimo, że często w świetnej obsadzie, odgrodzony jest od widza nie przepuszczalną taflą szklanego ekranu. Koncert, nawet zarejestrowany "na żywo", nie oddaje atmosfery prawdziwych przeżyć wykonawców i odbiorców. A możliwość zjedzenia kolacji, czy wyjścia do toalety w trakcie jakiegoś wydarzenia artystycznego na ekranie tv, odbiera atmosferę "sacrum", jaka istnieje przy bezpośrednim kontakcie. .
Spytacie po co te wyliczanki? Otóż w nawiązaniu do tytułu, chcę powiedzieć, że kultura powinna być nam wszystkim droga. Bowiem aktywność ludzka poparta wrażliwością jest zdolna do nie pojętych rzeczy. Zostawia po sobie np. malowidła w skalnych grotach lub piramidy. Potrzeba ta jest w każdym z nas, myślę że nawet w tych, którzy rysują na świeżych tynkach. Oni pewnie sądzą, jak człowiek jaskiniowy, że pozostawianie śladu po sobie jest rodzajem magicznego zaklęcia. I teraz do rzeczy - gdyby kultura była wszystkim bardziej droga, tych "tynkowych artystów" nie byłoby wcale, albo niewielu. Ich ekspresja twórcza miałaby szanse znaleźć godniejsze ujście. Niektórzy z nas dziwią się patronowaniu młodym, uprawiającym bardzo agresywną muzykę. A dlaczego nie? Ten rodzaj ekspresji jest chyba lepszy od plugawych zachowań na ulicy. A że jest to nie zawsze muzyka wyższych lotów, to problem następny. Przygotowanie muzyczne tych ludzi czasami jest żadne.
I tu przechodzę już do sedna sprawy. Wszystko zależy od nas. Jeśli są ludzie, którym kultura jest droga, a pieniądze nie są naj ważniejsze, to szansa na zdrowe społeczeństwo może być duża. Wspomnę tu dla przykładu o zda rzeniach w naszym mieście: 30.04. br. Przegląd Amatorskich Zespołów Teatralnych 'Prezenta-cje '92", był prawdziwym świętem teatru. Siedem zespołów dzie cięcych: Teatrzyk lalkowy ze Szkoły Społecznej w Lwówku, teatrzyki z Kruszyna, Iwin, Wykrot, Zebrzydowej, Leszna Górnego, Sulikowa, oklaskiwane były przez widownię zapełnioną rówieśnikami młodych aktorów. Gorzej już było z widownią na wprawkach kabaretowych w wykonaniu kl. I a z II LO w B-cu. I tu daję Państwu pod rozwagę analizę listy zespołów szkolnych. Jednak to wszystko zależy od dobrej woli ludzi, a mniej od finansów, które są dla wszystkich szkół jednakowym problemem. Wstęp na tę imprezę był bezpłatny, ale niezbyt wygodny czas dla widzów nieco starszych, bo już po lekcjach...
3. 05. br. społeczeństwo miasta miało okazję przez 10 godzin poznać wszystkie niemal zespoły działające w mieście. Gwoli takiego choćby zadośćuczynienia tym zespołom pozwolę sobie je kolejno wymienić: Kapela Pod-wórkowa 'Bolusie", karatecy z J.W., "Minilista Przebojów" ze SP nr 2, orkiestra wojskowa, "Mu-szelki" i Zespół Piosenki Szantowej ze SP nr 8, ZTT "Topaz" z MDK, taneczno-rytmiczny "Agat" z BOK, uczniowie PSM, taneczno-rytmiczny zespół "Elbando" z BOK, "Małe Echo' Nastolatki i Calineczki" ze SP nr 6, 'Szanty-smenci" z BOK, Orkiestra dęta BFFiA "Polfa", Zespoły BOK - "De Facto" i "Blues Beer", "Weco" z ZSM, "Impersonal" - ZSZ, "Nocturnal Doom" - ZSG i TNT pozaszkolny. Impreza była dla widzów i wykonawców bezpłatna. Dopisali jedni i drudzy. Komentarz pozostawiam czytelnikom.
19.05. br. W PSM, przy okazja obecności przedstawiciela MKIS mówiło się o szkolnictwie artystycznym, ale nie tylko. Tu okazało się, że kultura jest wielu środowiskom droga, że "Takie będą Rzeczpospolite...". Rozmowy zahaczały także o pieniądze, bo jest ogromna potrzeba ukończenia drugiego budynku, aby nie zaprze paście tej wcześniejszej inwestycji. Niemniej znowu wniosek nasuwał się jeden. Wszystko zależy od ludzi i od tego na ile kultura jest im droga.
Jeżeli spodziewaliście się, drodzy czytelnicy, sprawozdań finansowych, lub ofert obniżki cen usług kulturalnych, to przepraszam, że rozczarowałam. Niczego takiego uczynić nie mogę. Namawiam jednak do aktywnego uczestnictwa w kulturze, które nie zawsze wymaga dużych nakładów finansowych, a czasami jedynie przełamania naszego zgorzknienia i stereotypów. Szczególnie zaś daję pod rozwagę te propozycje wszystkim, którzy sami chcą wzbogacić swoją osobowość i czują się odpowiedzialni za dzieci i młodzież.