Londyńskie impresje

Londyńskie impresje
fot. Głos Bolesławca Wpis archiwalny – Głos Bolesławca.
istotne.pl bolesławiec

Dopiero dziś zamieszczamy grudniowy list naszego Czytelnika z Londynu, p. WŁADYSŁAWA HAWRANA:
"W Bolesławcu mieszkałem i pracowałem przez pięć miesięcy. Miasto przypominało mi moje rodzinne Brody (woj. Tarnopol) i dlatego bardzo je polubiłem. Tutaj nastąpił mój prawdziwy powrót do Ojczyzny po z górą 50 latach, ponieważ żyłem na tych samych warunkach co inni mieszkańcy. Tu też poznałem wielu szlachetnych i serdercznych ludzi.
Teraz, po dwóch latach, dostałem 5 numerów "Głosu Bolesławca". Bardzo się cieszę, że miasto ma swoją gazetę. Z wielką ciekawością czytałem o zmianach, pracach, planach, zabytkach i historii miasta. W czasie mojego pobytu podziwiałem dobrą pracę nad wychowaniem dzieci prowadzoną przez parafię św. Cyryla i Metodego oraz siostry Adoratorki Krwi Chrystusa. Dlatego z przyjemnością czytałem o ich dziejach. O tym można by więcej napisać.
O ile wiem, w b. Szkole Górniczej oraz w edukacji w ogóle zachodzą duże zmiany, są również duże problemy. To byłby ciekawy temat dla wielu czytelników. Z Bolesławca przywiozłem kilka wyrobów ceramicznych. Znajomi w Londynie zawsze chwalą ich artystyczny wygląd. Zwraca uwagę szlachetna glinka o biało-stalowym kolorze, bez śladów czerwieni.
Mam nadzieję, że Głos nadal się rozwija, a Redakcji życzę wiele sukcesów. Pozdrawiam moich byłych uczniów, wychowawców, z którymi pracowałem i wszystkich, których poznałem w Bolesławcu."
Od redakcji. Dziękujemy za pamięć i życzenia. Już w tym numerze piszemy o problematyce oświatowej (krytycznie), w następnym zaczynamy stały cykl prezentacji szkół i problematyki edukacyjnej. Załączamy kilka nowych egzemplarzy "Głosu".