Bez życzliwości "U Fabiana"

Bez życzliwości
fot. Głos Bolesławca Wpis archiwalny – Głos Bolesławca.
istotne.pl bolesławiec

Pani Elżbieta Stańczuk kupiła w aptece im. Fabiana dla ciężko chorej siostry ciśnieniomierz (cena 1.452.100 zł.). Przy badaniu ciśnienia okazało się, że ciśnieniomierz działa wadliwie. Potwierdziło to kilku lekarzy na pogotowiu.
Pani Eleżbieta odniosła ciśnieniomierz do apteki. Właścicielka apteki przyjęła wadliwy aparat, ale nie dała innego (dobrego), ani też nie zwróciła pieniędzy. Pani Elżbieta ma czekać (razem z ciężko chorą siostrą) na załatwienie reklamacji w trybie stosowanym w niechlubnych i minionych już czasach tzw. handlu uspołecznionego. Tryb ten polega na "odczekaniu dwóch tygodni". Argumenty Pani Elżbiety, że ciśnienie u chorej trzeba badać codziennie, i że za odzyskane pieniądze mogła by kupić w innym miejscu sprawny aparat nie przekonały Panią Magister. Pani Magister radziła zwrócić się do Nadzoru Farmaceutycznego w Jeleniej Górze.
Redakcja "Głosu" próbowała pomóc Pani Elżbiecie. Zadzwoniliśmy do "Nadzoru", gdzie powiedziano nam, że załatwienie (po ludzku) tej sprawy leży wyłącznie w gestii właścicielki apteki. Nadzór załatwiłby taką sprawę w przypadku leku, a aparat to sprzęt. Połączyliśmy się z właścicielką apteki i bardzo, bardzo prosiliśmy, aby Pani Magister zrobiła wyjątek w biurokratycznej regule i zwróciła pieniądze, jeśli nie ma dobrego aparatu. Pani Magister odpowiedziała mniej więcej tak:
Innego aparatu nie mam, a pieniędzy zwrócić nie mogę, bo jeśli za dwa tygodnie przyślą dobry aparat, to co ja z nim zrobię? Sugerowaliśmy, że będzie go można po prostu sprzedać, ale Pani Magister pozostała przy swoim.
Jest nam wstyd za Panią Magister. W naszych wyobrażeniach apteka nosząca imię tak zacnego patrona mogła by wykazać więcej życzliwości. Zresztą dla apteki robiącej wielomilionowe obroty połtoramilionowa kwota nawet zawieszona na okres dwóch tygodni reklamacyjnych jest mniejszym problemem niż sytuacja biednej, opiekującej się ciężko chorą siostrą Pani Elżbiety...