Dożynki w Nowej

Dożynki w Nowej
fot. Głos Bolesławca Wpis archiwalny – Głos Bolesławca.
istotne.pl bolesławiec

Rok w rok od kilku lat nie omija mnie przyjemność spisania wrażeń z dożynek gminnych. Ciężko jest mi podejść do tematu obiektywnie, ponieważ zaangażowana była w imprezę osobiście, lecz spróbuję pokrótce streścić. Kto? Co? Gdzie? jak? Po tym przydługim wstępie pragnę zawiadomić, że tegoroczne Dozynki Gminy Bolesławiec odbyły się w miejscowości Nowa. Ta niewielka wieś o świeżo brzmiącej nazwie Nowa położona jest między Kraszowicami a Ocicami. Jej mieszkańcy byli gospodarzami imprezy i wykonawcami wspaniałego wieńca centralnego. Dożynki odbyły się na boisku sportowym mimo niesprzyjających warunków pogodowych. Rozpoczęto hymnem państwowym, po czym zabrał głos Wójt Gminy Pan Kazimierz Gawron, który mówił m.in. o tym, że mimo odbywających się dożynek, na polach zostało jeszcze wiele zbóż, co pociągnie za sobą pogorszenie ich jakości. Wójt przedstawił i przywitał zaproszonych gości, m.in. Wojewodę Jeleniogórskiego Janusza Pezdę, Przewodniczącego Prezydium Sejmiku Samorządowego – Piotra Romana, Dyrektora WODR w Jeleniej Górze – Panią Jaszczur oraz przedstawiciela Wydziału Geodezji – Pana Nowickiego, władze miasta Bolesławca z Prezydentem Miasta – Józefem Królem i Przewodniczącym Rady Miasta – Władysławem Landzbergiem, Dowódcę Jednostki wojskowej nr 4355 – Stanisława Chwojnickiego, Komendanta Rejonowego Policji – Adama Różyckiego, Komendanta Komisariatu Kolejowo-Terenowego -Andrzeja Mścichowskicgo oraz księży na czele z proboszczem parafii we Włodzicach -ks. Emilem Młynarskim i jeszcze wielu innych dostojnych gości (m.in. sponsorów: Zespół Kapitałowy z Wrocławia, Pana M. Kmiecia i firmę KAM, radnych i innych gości).
Następnie ruszył korowód wieńców dożynkowych. Kolorowy, żywy, prezentujący okazałe wieńce i dowcipne delegacje mieszkańców 23 wsi Gminy Bolesławiec. Naprawdę, było co podziwiać. Dlatego też komisja konkursowa oceniająca wieńce miała nic lada problem z wyłonieniem najładniejszego. Pierwsza nagrodę otrzymał wieniec z Nowej, a pozostałe nagrodzono po równo. Najlepiej prezentującą się delegacją uznano ze wsi Ocice. Oceniono i nagrodzono przepysznie wyglądające wypieki gospodyń wiejskich.
Pod koniec korowodu zaczęło padać. Zaroiło się od parasoli, ale nie zauważyłam, by ludzie (nawiasem mówiąc, licznie zgromadzeni) uciekali do domów... "a jeżeli nawet pada, to niech pada. I tak się trudno rozstać" fragment tej piosenki leciał mi w głowie, więc mokłam wraz z kolegą prowadzącym imprezę ze ślicznej kosiareczki.
Najbardziej ulubiony przez publiczność punkt programu, to konkurencje, które (z małymi przejaśnieniami) odbyły się w deszczu (w którym mokry sprzęt nagłaśniający odmawiał posłuszeństwa). Masło w archaicznych maselnicach robiły sołtyski: Ewa Surma z Nowej, Danuta Krzyżanowska z Żeliszowa, Zofia Gałuszka z Mierzwina, Maria Tobiasz z Trzebienia. Śmietana była z Mleczarni Bolesławieckiej, wszystkie panie były bliskie otrzymania masła, ale brakło ostatniego zabiegu kosmetycznego, w związku z czym otrzymały jednakowe nagrody wręczone przez prezesa OSM – Pana Cychowskiego.
Piwo na czas pili sołtysi – ciężko im to szło, bo choć dwa weszły gładko, to trzecie wciskali na siłę (a mieli wypić po trzy w jak najkrótszym czasie). Zwycięzca otrzymał beczułkę piwa.
Koguty łapali chętni z publiczności. Każdy swojego prędzej czy później złapał. Nagrodą był, oczywiście, złapany kogut.
Rąbaniem drwa popisywali się radni. Zwyciężył Tadeusz Hil. Piłowali drewno najważniejsi obywatele gminy i miasta – Prezydent Miasta z Przewodniczącym Rady i Wójt Gminy z Przewodniczącym Rady. Zwyciężyli miastowi i choć niektórzy nie dowierzali naocznemu werdyktowi, sabotaż wykluczono.
Minęło tegoroczne Święto Plonów. Co przyniesie następne? Miejmy tylko nadzieję, że nie zabraknie słońca, które ogrzeje spracowane twarze.