Dramat Piotra Romana: nie ma z kim przegrać

Dramat Piotra Romana: nie ma z kim przegrać
fot. ii Wieść gminna niesie, że magistraccy urzędnicy szukają kandydata, który mógłby zagrozić urzędującemu prezydentowi w kolejnych wyborach samorządowych, bo ten ostatni ma dość wygrywania w pierwszej rundzie.

Wróble ćwierkają, że Piotr Roman znużony jest tym, że każda potyczka wyborcza z jego udziałem przypomina walkę PudzianaPopkiem; ma dość nokautów w pierwszej rundzie. Jak dowiedziała się redakcja Nieprawdopodobnego Newsa, prezydent tęskni za czasami, kiedy było z kim walczyć. – Nadal z rozrzewnieniem wspomina tę reklamę wyborczą ze złotą klamką i utworem Madonny „Material Girl”. To wszak pomogło wygrać z Józefem Burniakiem – mówią osoby z otoczenia włodarza. – I wzdycha przy tym: to były czasy...

Ponoć do poszukania sobie godnego kontrkandydata namówił bolesławieckiego urzędnika były prezydent RP Lech Wałęsa, znany z tego, że inspiruje wielkich ludzi do wielkich czynów. (Tak było chociażby z Donaldem Trumpem; powszechnie wiadomo, że bez inspiracji historią byłego lidera Solidarności The Donald nie miałby w wyborach żadnych szans). Roman miał usłyszeć od legendy „S”: „Piotrek, mówię Ci, znajdź sobie lepszego konkurenta”.

Jak donoszą nasze źródła, prezydent wziął sobie radę Wałęsy do serca, a nieoficjalnym hymnem magistratu stał się utwór Reni Jusis „Kiedyś cię znajdę”. Poszukiwania trwają. Jest kilka wytycznych: nowy konkurent Piotra Romana powinien mieć „wybuchowy charakter” jak Andrzej Janusz z Sumptuastica, smykałkę do biznesu – jak Stanisław „Pancerny” Chwojnicki. I nosa do znajdowania złota w kanapach – jak Wiesław Ogrodnik.

(to jest nieprawdopodobny news, opisana sytuacja nie jest prawdziwa)