Listy. Kapuściany problem

Listy. Kapuściany problem
fot. Głos Bolesławca Wpis archiwalny – Głos Bolesławca.
istotne.pl bolesławiec

Idzie zima. Zakupiłem więc w polowie października 100 kg kapusty w celu jej zakiszenia. Zapłaciłem 400 tysięcy złotych.
Po kilku godzinach od poszatkowania kapusta w beczkach zaczęła się burzyć, fermentować, i po paru jeszcze godzinach z białej zmieniła kolor na ciemno żółty. Z główki nieukiszonej kapusty żona zaczęła gotować bigos, lecz już w trakcie gotowania zaczął unosić się nieprzyjemny fetor. Doszliśmy do wniosku, że rolnik musiał zastosować niedozwolone stężenie środków ochrony kapusty lub nie przestrzegał okresu karencji. Tegoroczna susza przyniosła wysoką populację również w kapustach np. bielinka i mszycy.
Co było robić? Bigos wyrzuciliśmy, aby uniknąć zatrucia, a ja udałem się z główką kapusty do Stacji Ochrony i Kwarantanny Roślin. Miłe Panie wysłuchały i rzekły: ma pan chyba rację, ta kapusta nie nadaje się do spożycia. Nie wykluczone, że winę za to ponosi rolnik. My jednak badań kapusty nie prowadzimy. Niech pan spróbuje załatwić tę sprawę w SANEPIDZIE.
Poszedłem do SANEPIDU i tu miłe Panie tak mi powiedziały: my badań kapusty nie prowadzimy. Może pan pojechać do Wrocławia, do Stacji Badań Roślin (ul. Curie Skłodowskiej 35). Tam na pański koszt (orientacyjnie może ponad milion, może więcej) przeprowadzą badania. Za komuny to myśmy takie kapusty przyjmowali i wysyłali do Wrocławia. Oni badali i wystawiali świadectwa. Koszt był niski. Dziś nie mamy na ten cel środków. Najlepiej niech panu rolnik zwróci pieniądze.
Rolnik jednak pieniędzy nie zwrócił, a powiedział tak: według mnie kapusta jest zdrowa - jeśli pan jest innego zdania to udowodnij pan jakimś świadectwem SANEPIDU, wtedy zwrócę panu pieniądze. Dowiedziałem się od kogoś, że Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna zainteresowałaby się taką kapustą, gdyby na przykład ktoś w wyniku jej spożycia mocno się zatruł lub - nie daj Boże - zmarł...
Może ktoś na ochotnika chciałby mi pomóc w rozwiązaniu tego kapuścianego problemu? Po odzyskaniu pieniędzy mogę się podzielić...
SWK (nazwisko i adres znane redakcji)