Dzieciom Bośni

Dzieciom Bośni
fot. Głos Bolesławca Wpis archiwalny – Głos Bolesławca.
istotne.pl bolesławiec

W niedzielę, 22 listopada w sali "Forum" przez 6 godzin trwała akcja pod hasłem "Pomóżmy dzieciom z Bośni". Zorganizowały ją Bolesławiecki Ośrodek Kultury wspólnie z Gminnymi Ośrodkami Kultury i Sportu w Bolesławcu i Nowogrodźcu i przy współpracy z placówką terenową Polskiego Czerwonego Krzyża w Bolesławcu.
Żaden inny region nie jest bowiem tak predysponowany do tego rodzaju przedsięwzięcia, jak teren, na którym osiedlili się reemigranci z Jugosławii.
Działania zostały podzielone na trzy fazy:
1. PRZYGOTOWANIE IMPREZY (szukanie fundatorów, nagłośnienie przedsięwzięcia, budowanie scenariusza),
2. PRZEPROWADZENIE IMPREZY (zorganizowanie kiermaszu z domowych wypieków, z fundowanych napojów, wyrobów cukierniczych itp.,
- prowadzenie loterii z fantami, które niekoniecznie nadawały się na prezenty dla bośniackich dzieci np. opiekacz do chleba, czy komplet zastawy stołowej;
- sprzedaż prezentów podarowanych przez prywatnych fundatorów (np. dresy lub kurtki, wystawione do zakupu za symboliczną cenę, jako prezenty dla uchodźców z wizytówką ofiarodawcy);
- serwis fotograficzny (możliwość taniego i szybkiego sportretowania się),
- koncert zespołów przedstawiających folklor b. Jugosławii (zespoły z Ocic, Brzeźnika, rodziny Herbutów z Tomisławia, Milikowianki i Gościszowiainki wystąpiły bezpłatnie, a dochód z biletów wstępu przeznaczono dla dzieci z Bośni);
- funkcjonująca już od filmowego poranka skarbonka i kwesta.
3. PRZEKAZANIE PREZENTÓW i pieniędzy na cel akcji (organizacja transportu, opracowanie formy przekazania). Celowo przedstawiłam szczegóły akcji, aby uzmysłowić jej oponentom czy ludziom obojętnym na jej efekty, że wybranie się w niedzielne popołudnie z domu i zakup biletu wstępu, albo losu na loterię to nie jest zbyt duży wysiłek. Niestety, w Bolesławcu, w mieście szczególnie związanym z Bośnią zebrano w tym dniu kwotę 9 milionów złotych z wszystkich wymienionych działań (a spodziewaliśmy się kwoty dwukrotnie wyższej).
Z uznaniem natomiast należy się odnieść do właścicieli sklepów głównie, ale również i hurtowni i prywatnych osób - skąd nadeszło dużo zimowej odzieży, obuwia, zabawek, bielizny i przyborów szkolnych na kwotę 65 milionów złotych.
Podsumowując całe przedsięwzięcie chciałam w imieniu organizatorów podziękować tym wszystkim, którzy zrozumieli potrzebę pomocy bezbronnym ofiarom wojny domowej kraju, który traktowali jako zaprzyjaźniony. Uważam też, że należy zawstydzić wszystkich, dla których 15 tysięcy nie jest może wygórowaną ceną za bilet na kilkugodzinny koncert, ale wolą wygodny fotel przed telewizorem, w którym można akurat oglądać okrucieństwa domowej wojny.
Pozdrawiam Państwa bardzo serdecznie i życzę, aby nam - Polakom nigdy nie była potrzebna taka pomoc.