Bolesławieckie "Złoto" czyli rzecz o glinie, ceramice, sztuce i Ogólnopolskim Plenerze Ceramiczno-Rzeźbiarskim

Bolesławieckie
fot. Głos Bolesławca Wpis archiwalny – Głos Bolesławca.
istotne.pl bolesławiec

Jak każdego sierpnia od 30 lat, odbywał się w Bolesławcu Ogólnopolski Plener Ceramiczno-Rzeźbiarski. 30-lecie podkreślone było w różny sposób. Komisarz pleneru p. Krystyna Gay-Kutschenreiter zaprosiła komisarzy poprzednich plenerów. Nie wszyscy odpowiedzieli uczestnictwem, ale tych, którzy przyjechali należy wymienić. Przybyła p. Krystyna PŁAWSKA – JACKIEWICZ – pierwszy komisarz , p. Władysław GARNIK, p. Stanisław WIĄCEK. Najdłużej tę funkcję piastująca p. Krystyna STRUŻYNA – KUNECKA nadesłała życzenia.
Plener trwał cały miesiąc. To, co przez ten czas powstało mimo skromnego budżetu, ale oddanej kadrze organizatorów i sponsorów (o których napiszemy osobno) zobaczymy na wystawie poplenerowej w Bolesławieckim Ośrodku Kultury w początkach grudnia 1994 r.
Uroczystości jubileuszowe zorganizowano w dniach 13-14 sierpnia. Zaproszono na nie uczestników plenerów od 1964 roku, lista zamknęła się cyfrą 138 osób. W sobotnie przedpołudnie w "Forum" toczyła się dyskusja "wokół ceramiki bolesławieckiej", po południu obchody uświetnił wernisaż wystawy Barbary CICHOCKIEJ, artystki z Wrocławia, uczestniczki pleneru oraz program estradowy w wykonaniu Teatru Naszego z Michałowic pt. "Pamiętajcie o nagrodach" -zadedykowany artystom plastykom. Wieczorem natomiast odbyły się "chrzciny" pieca ceramicznego typu węgierskiego zbudowanego przez p. Krzysztofa ROZPONDKA – artystę ceramika z Wrocławia. Piec zbudowany na placu Piłsudskiego wzbudzał ogólne zainteresowanie – tego jeszcze w Bolesławcu nie było, żeby tak w centrum miasta palił się ogromny piec! "Bolko II" stanął dzięki pomocy i na koszt Zakładów Ceramicznych "Bolesławiec". Palił się dwie doby, a prace ceramiczne w nim wypalane zobaczymy na wspomnianej wystawie po plenerze.
"Jestem przekonany – mówił prezydent Józef KRÓL – że te plenery, te działania artystyczne wokół ceramiki dobrze służą reklamie i promocji ceramiki bolesławieckiej. Państwu stwarzamy możliwości warsztatowe, Wy natomiast poprzez swoje dzieła, w sposób pośredni reklamujecie nasze miasto i przemysł ceramiczny. Jest to taki poza artystyczny efekt pleneru. Chcielibyśmy, aby nasze miasto słynęło z ceramiki /.../".
Ono rzeczywiście zaczęło być głośne już wiele lat temu. Wspomina p. Krystyna PŁAWSKA – JACKIEWICZ – "z tym, co powstawało tutaj w Bolesławcu wychodziliśmy na świat. Robiliśmy wystawy ogólnopolskie, międzynarodowe, plastycy wysyłali swoje realizacje na różne konkursy, zdobywali nagrody. Po prostu mieliśmy z czym wystąpić na forum. Nie najgorzej wypadliśmy na ogólnoświatowej wystawie ceramiki w Stambule prezentując dzieła tu powstałe".
- Jak jednak żyć z ceramiki? – Czy miasto takie jak Bolesławiec może pokusić się o stworzenie tutaj Centrum Ceramiki Polskiej? -Czy potrafi organizować Targi Ceramiki (pierwszy nieśmiały krok uczyniono w maju tego roku organizując I Targi Ceramiki Bolesławieckiej)?
"BOLKO II" – piec typu węgierskiego. Na pierwszym planie prezydent – J. Król, artysta plastyk – K.Rozpondek, komisarz pleneru – K. Kutschenreiter.
Na te pytania odpowiadają artyści, posłuchajmy. Mówi Andrzej TRZASKA – artysta plastyk z Gdańska:
"Zacznę patetycznie od małych ojczyzn /.../. Nadeszła pora, żeby poczuć tożsamość małej ojczyzny, miejsca, gdzie mieszkam, gdzie kocham, gdzie przychodzą na świat moje dzieci. Nadeszła pora, żeby utożsamić się z tym miejscem na ziemi i być z niego dumnym, że tutaj w tym mieście znanym z ... właściwie z czego? ze złota, nie ze sztuki tylko z gliny, bo ona jest złotem Bolesławca..."
I dalej: "Sztuka jest sprawą luksusu. Ktoś kiedyś powiedział, że najpierw musi być baza, potem przyjdzie czas na kulturę... Nieprawda. KULTURA MUSI FUNKCJONOWAĆ NAWET W BIEDZIE, bo skutek będzie taki, że będziemy mieli pełne dobrobytu chamstwo, gdyż człowiek bez nawyku kochania rzeczy małej, a foremnej, w której utopiły swe tęsknoty palce artysty, zniszczy i potłucze to, co artysta zrobił".
Na pytania jak artysta może pomóc miastu, odpowiada, że swoje piętno artysta może odcisnąć projektując latarnie uliczne, fontanny, elewacje itp. Centrum Ceramiki Polskiej w Bolesławcu? Oczywiście. Targi? Nikt w Polsce nie ma takiej szansy jak Bolesławiec – dodaje Władysław GARNIK – pokłady wyśmienitych glin pod ręką, zakłady ceramiczne, przychylność władz, życzliwa atmosfera, Centrum handlowe, prezentacyjne, centrum gdzie mógłby odbywać się plener na zasadzie żywego skansenu; tu każdy mógłby zobaczyć jak powstaję dzieło ceramiczne; to byłoby fantastyczne! – rozmarzył się Krzysztof ROZPONDEK, i kończy refleksją, że gdyby władze miejskie, zakłady ceramiczne i artyści połączyli swoje wysiłki – wspólny sukces jest realny, Bolesławiec ma taką szansę.