Chcieć to móc. Cz. I

Chcieć to móc. Cz. I
fot. Głos Bolesławca Wpis archiwalny – Głos Bolesławca.
istotne.pl bolesławiec

Artykuły P. Janowicza i P. Danuty Maślnickiej (G. B. nr. 9/93) wywołały zainteresowanie Czytelników, którzy w nawiązaniu do wypowiedzi wymienionych autorów przesłali własne uwagi i refleksje. Bardzo jednak długie, co nie wszyscy (mniej zainteresowani tematem) Czytelnicy akceptują. Dlatego – w uzgodnieniu z autorami dziś zamieszczamy te wypowiedzi w odcinkach.
1 sierpnia 1987 roku przejęłam Szkołę Podstawową w Bożejowicach. Szkółka mała, 8 klasowa z oddziałem przedszkolnym ze 140 uczniami (obecnie 164 uczniów), z dużym boiskiem i terenem rekreacyjnym. Świeżo po malowaniu, jasna pełna kwiatów i zieleni. Skupia dzieci z 3 wsi: Bożejowic, Rakowie i Otoku
Pełna obaw rozpoczęłam pracę ucząc się pracy administracyjnej Z zapałem zaczęłam urządzać szkołę Pomogli mi rodzice i zakłady opie kuńcze. Przed szkolą urządziliśmy małe alpinarium (ogródek szkolny).
Od wielu lat dzieci otrzymywały "szklankę gorącego mleka", które gotowano w kuchni. Uczennice z SK PCK. w fartuszkach na długiej przerwie, roznosiły w dzbankach mleko do każdej klasy. Dzieci z woreczków śniadaniowych wyjmowały czyste, wykrochmalone serwetki, rozkładały kanapki, kubki, owoce i wraz z wychowawcami, spokojnie i z apetytem zjadły drugie śniadanie, a ja "nowo upieczona" dyrektor, mówiąc "na zdrowie" patrzyłam zdumiona i zachwycona.
Przez 20 lat, pracując w szkole miejskiej, czegoś takiego nie widziałem. Zwykle, w szkole, długa przerwa jest koszmarem, a tu, tuż pod miastem taka wspaniała sprawa, gdzie długa przerwa jest prawdziwym odpoczynkiem.
Nie jest moją zasługą ta tradycja jedzenia drugiego śniadania w szkole. Szkoła zawdzięcza to poprzedniej dyrektor P. Marii Kuduk przebywającej obecnie na emeryturze. Jak dużo musiała włożyć pracy, aby wykształcić te nawyki u uczniów i ich rodziców? Zawdzięczamy to też mamusiom, zwłaszcza, że one codziennie wkładają do woreczków te śniadania. Widząc to, postanowiłam za wszelką cenę utrzymać tę tradycję. Było wtedy ciężko, bo mleczarnia o 5 rano rozwoziła mleko i panie z obsługi tak wcześnie musiały wystawić 30 litrową bańkę, rozpalić w kuchni węglowej, ugotować mleko, pozmywać garnki i dzbanki.
Ponieważ z wykształcenia jestem biologiem, od wielu lat członkiem Polskiego Towarzystwa Przyrodniczego im. M. Kopernika przy Uniwersytecie Wrocławskim i po ukończeniu Studium Podyplomowego Ekologii i Ochrony Środowiska. Zaczęłam wprowadzać program kształcenia i wychowania ekologicznego rozpoczynając od oddziału przedszkolnego.
W październiku 1991 roku okazyjnie (bo od dawna nie ma pieniędzy na prenumeratę czasopisma) kupiłam "Głos Nauczycielski". Zainteresował mnie artykuł "Jak ryba w wodzie". Wycięłam ankietę – zgłoszenie i zgłosiłam chęć uczestnictwa mojej szkoły w projekcie "Zdrowa Szkoła", opracowany przez Biuro Europejskiej Światowej Organizacji Zdrowia w Kopenhadze. W tamtym (1991) roku Polska, Czechosłowacja i Węgry otrzymały propozycję sprawdzenia tego projektu w 10 szkołach.
W "Zdrowej Szkole" wszystko, czego dziecko uczy się w klasie powinno być wspierane w domu oraz w swym otoczeniu. Dlatego też w procesie tworzenia "zdrowej szkoły" niezbędne jest współuczestnictwo rodziców oraz innych osób ze środowiska, w którym znajduje się szkoła. Okres realizacji projektu to lata 1992 – 1995, a rok szkolny 1991/1992 był w tym projekcie rokiem przygotowawczym. Projekt jest realizowany w Europie pod auspicjami Światowej Organizacji Zdrowia, a w Polsce pod patronatem MEN we współpracy z Ministerstwem Zdrowia i Opieki Społecznej Ministerstwa Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa, Związku Nauczycielstwa Polskiego oraz Sekcji Krajowej Oświaty i Wychowania NSZZ "Solidarność".
Bezpośrednia prganizacja projektu jest zadaniem wielodyscyplinarnej grupy Polskiego Zespołu do spraw Projektu "Zdrowa Szkoła", powołanego przez MEN. Siedzibą jest Instytut Matki i Dziecka w Warszawie. Kierownikiem Zespołu oraz koordynatorem jest doc. dr. hab. B. Wojnarowicz, Kierownik Zakładu Pediatrii Społecznej i Medycyny Szkolnej w tymże Instytucie.
Projekt im się spodobał i po akceptacji Rady Szkoły, Rady Pedagogicznej i Samorządu Szkolnego, ankietę – zgłoszenie wysłałam 30 października 1991 roku. Czekałam na decyzję, a praca w szkole toczyła się normalnie.
d.c.n.
mgr Maria Tomczyk lider zdrowia, dyrektor szkoły.