Czytelnicy piszą. Na rzecz WOŚP

Czytelnicy piszą. Na rzecz WOŚP
fot. Głos Bolesławca Wpis archiwalny – Głos Bolesławca.
istotne.pl bolesławiec

NA RZECZ WOŚP
W zeszłym roku wokół WIELKIEJ ORKIESTRY ŚWIĄTECZNEJ POMOCY było dużo szumu. Więcej niż teraz. Tak jakoś się zdarzyło, że Zespół Szkół Zawodowych im. mjra. H. Sucharskiego przy ul. Komuny Paryskiej w Bolesławcu Orkiestra ominęła. Wprawdzie były jakieś datki na dzieciaki, ktoś tam był z zewnątrz, zbierał, ale na tym koniec. W grudniu W.O.Ś.P. znowu zawitała do Bolesławca. Kolejnym ogniwem tego łańcucha ludzi dobrej woli stali się uczniowie i Grono tejże Szkoły. Pisze o tym uczeń klasy III Liceum Ekonomicznego- BERNARD LĘTOWSKI:
Jak to się często zdarza wyszliśmy z Cyprianem w środę na korytarz, , pomęczyć" trochę bluesa na gitarę, harmonijkę i dwa głosy. Podeszła do nas polonistka p. Fijałkowska i zaproponowała abyśmy zrobili koncert w szkole na rzecz Wielkiej Orkiestry. Tu małe wyjaśnienie: kiedy ktoś się uczy grać na jakimś instrumencie, to przy każdej okazji chwyta za tenże instrument. Cyprian i ja nie jesteśmy wyjątkami zatern trudno się dziwić, że nie zastanawialiśmy się długo.
Po godzinie na korytarzu wisiały już plakaty wykonane utalentowaną ręką Bogdana. Obwieszczały one ludowi, że w czwartek, na korytarzu odbędzie się koncert ze zbiórką pieniędzy na W.O.Ś.P. Do naszej "kapeli" nazwanej na poczekaniu CYPRIAN BROTHERS BLUES BAND zwerbowaliśmy jeszcze Anię (śpiew), Romka (gitara) i Sylwka (głównie bas). Potem umówiliśmy się co zagramy i pozostało jedynie czekać na czwartek.
Następnego dnia zaczęliśmy grać dopiero od długiej przerwy. Całe zamieszanie spowodowane było opóźnieniem z mojej winy; po prostu spałem dwie godziny dłużej niż powinienem. Repetuar CYPRIAN BROTHERS BLUES BAND nie był zbyt bogaty, ale trudno się dziwić, bo graliśmy w tym składzie pierwszy raz. Okazało się, że na przerwie niewiele zbierzemy, bo pieniądze płynęły do czapki powoli i niechętnie. Były oczywiście wyjątki, ale trzeba było coś zmienić.
Zaczęliśmy więc odwiedzać klasy. Wchodziliśmy i Cyprian przekonywująco wyjaśniał prowadzącym zajęcia cel wtargnięcia do klasy, w rezultacie czego profesor w końcu zgadzał się na krótki występ. Graliśmy z Cyprianem ze trzy kawałki, a Bogdan zbierał pieniądze do beretu Pani Fijałkowskiej. Potem szliśmy do następnej klasy i historia się powtarzała. Po dwóch godzinach mieliśmy około pół miliona. Zebraliśmy te pieniądze głównie dzięki KASZANCE- utworowi o tematyce kulinarnej autorska Cypriana GRACZYKA. W dwie godziny KASZANKA stała się szkolnym przebojem.
W piątek postanowiliśmy powtórzyć zbiórkę. Scenariusz był podobny – wchodziliśmy do Klasy, Romek (Cyprian miał urlop) grał klasykę, potem Ania coś zaśpiewała i na koniec "Lambada". Jeśli klasa była szczodra, to graliśmy bis. Znów były dwie lekcje i znów prawie pół miliona.
Tak więc na razie uzbieraliśmy 900.000, – zł. Myślę, że za parę dni znów trochę pogramy, bo dobrze byłoby dociągnąć chociaż do miliona. Skorzystam z okazji i podziękuję:
Pani Fijałkowskiej za pomysły i beret, Cyprianowi za "KASZANKĘ", Romkowi za Gomeza i Ani za śpiew, Sylwkowi za bas, Bogdanowi, Krzyśkowi i Asi za zbieranie i trudną pracę klakierów.
Profesorom za tolerancję, a wszystkim ofiarodawcom za szczodrość