Do i od redakcji

Do i od redakcji
fot. Głos Bolesławca Wpis archiwalny – Głos Bolesławca.
istotne.pl bolesławiec

czytelnik M. K. (nazwisko i adres do wiadomości redakcji) pisze: "...W październiku ub. roku zamieściliście część mojego listu o lekceważeniu nas przez Spółdzielnię Mieszkaniową i MZGM. Pisałem m. in. czy nie można (dla poprawy czystości na klatkach) umieścić informacji, kto (imiennie) jest odpowiedzialny za czystość i jak często powinna być klatka zmywana.
Minęło siedem miesięcy, podwyżki znów były, a czystość i porządek nie uległy poprawie. Wywieszek też na klatkach nie ma, a w "Głosie Bolesławca" nie znalazłem żadnego wyjaśnienia Zarządu SM i MZGM na ten temat. Jest to chyba typowy przykład arogancji ludzi, którzy mają nas za nic. A przecież to za nasze ciężko zapracowane pieniądze siedzą sobie na swoich stanowiskach zapominając, że to "tabakiera dla nosa", a nie na odwrót. Wydrukowaliście odpowiedź SANEPIDU, ale mała to pociecha, skoro – jak przeczytałem – to nie ich sprawa. Gdzie w takim razie człowiek ma się zwrócić o należne traktowanie jego godności? Ciekaw jestem, czy sprawy czystości i higieny miasta i domostw omawia się na sesjach rady miejskiej? Czy podejmowane są uchwały o mandatach i karach za brud i nieporządek? Czyżby miasto nie potrzebowało pieniędzy? Czytam, że radni zajmują się zmianą nazw ulic, ale czy sama zmiana ulicy Żymierskiego na Baczyńskiego przybliża nas do cywilizowana społeczności europejskiej?
To jest mniej więcej tak, jakby ktoś założył – owszem – nowy czy inny garnitur lub krawat, zamiast zacząć od kąpieli. Jeśli radni i czytelnicy uważają, że przesadzam, to niech wejdą na tyły Rynku i przyległych ulic i obejrzą niektóre klatki.."
Czytelnik z ulicy Starzyńskiego wpłacając czynsz przeczytał komunikat Zarządu SM, że ogłoszenie się na tablicy (nie pisze tam czy w bloku, czy na jakiejś specjalnej np. złotej tablicy) kosztuje 750 tysięcy złotych (!)
I jeszcze pisze tak, że jeśli ktoś wywiesi ogłoszenie bez zgody Zarządu SM i bez opłaty to będzie musiał zapłacić 1 milion (!). Czytelnik tak to komentuje: "Chyba ktoś oszalał z tymi cenami. Przecież taniej jest ogłosić się w telewizji lokalnej lub w gazecie, skąd ogłoszenie dotrze do większej ilości ludzi. Można też ogłaszać się w autobusach MZK Nie chodzi o to aby krytykować władze spółdzielni, niech pobierają i pół miliarda, jeśli będą tacy, co zapłacą. Tylko niech póżniej nie mówią że nie mają pieniędzy na odnowienie klatek na przykład, bo ludzie nie chcą płacić i tak dalej. Stosując umiarkowane stawki więcej by zdobyli pieniędzy. Pazerność na ogół nie popłaca w myśl powiedzenia "chytry dwa razy traci". Podobnie jest z horendalnymi odsetkami...".