Mężczyzna jak żywa pochodnia, o mało nie spłonął żywcem w Gromadce

Mężczyzna jak żywa pochodnia, o mało nie spłonął żywcem w Gromadce
fot. Marcin Zabawa Poszkodowany został poparzony na całym ciele. Pogotowie wezwało śmigłowiec. Maszyna nie mogła jednak wylądować ze względu na nisko unoszące się chmury.
istotne.pl wypadek, pożar, gromadka

Do wypadku doszło przed 10:00 w Gromadce. Mężczyzna prawdopodobnie naprawiał coś przy aucie ciężarowym. Zapaliła się na nim odzież. Został poparzony na całym ciele. Ubranie spłonęło i samo odpadło.

Pogotowie wezwało śmigłowiec. Maszyna nie mogła jednak wylądować ze względu na nisko unoszące się chmury. W opatrywaniu poszkodowanego pomagali strażacy. Mężczyzna został odwieziony karetką do Nowej Soli. Do końca akcji był świadomy. Prawdopodobnie przeżyje.

Aktualizacja

Niestety, mężczyzna zmarł. Miał poparzone ponad 65% ciała.