Wybitny historyk z Białegostoku napisał książkę m.in. o Bolesławcu

Wybitny historyk z Białegostoku napisał książkę m.in. o Bolesławcu
fot. archiwum Piotra Liedkego Pochodzący z Bolesławca Piotr Liedke, pod okiem którego powstała 11-tomowa seria historyczna „Podlaskie losy”, napisał książkę, w której pojawią się wątki bolesławieckie.

Piotr Liedke, na co dzień nauczyciel historii w białostockim VIII Liceum Ogólnokształcącym im. króla Kazimierza Wielkiego, pochodzi z Bolesławca. Urodził się, jak sam mówi, „na Jeleniogórskiej”, mieszkał na Kubika. Dzieciństwo spędził w Nadleśnictwie Bolesławiec, które wtedy jeszcze mieściło się przy ulicy Nowotki (dziś Mikołaja Brody).

Wyjechał z Miasta Ceramiki, gdy miał 5 lat. Ale kontaktu z oddalonym o 700 km od Białegostoku miastem bynajmniej nie stracił. – Praktycznie co roku przyjeżdżam do Bolesławca na wakacje – mówi białostoczanin. – Na bieżąco obserwuję to, co się dzieje w mieście, m.in. za pośrednictwem portalu istotne.pl. Bolesławiec głęboko zapadł w moją świadomość, spędziłem tam najszczęśliwsze lata mojego życia – dodaje. (W naszym mieście ma nadal rodzinę. Jego ciocią jest Maria Starzyk, chyba najsłynniejsza w świecie dekoratorka bolesławieckiej ceramiki).

Miasto Ceramiki będzie też obecne w jego nowej książce „Życie wśród jurodiwych”, która lada dzień się ukaże. (Zostanie wydana pod pseudonimem utworzonym od nazwiska autora: Piotr Pieśniarczyk; niemieckie das Lied – pieśń). – To będzie prześmiewcza książeczka o życiu – zapowiada pisarz. W dużej mierze dotyczyć będzie stolicy Podlasia, ale pojawią się też wątki i ilustracje związane z Bolesławcem.

Zdaniem P. Liedkego, oba miasta bardzo dużo łączy: – Chodzi o wielokulturowość w dobrym tego słowa znaczeniu. Ona jest i w Bolesławcu, i w Białymstoku bardzo widoczna. Może nawet bardziej w Bolesławcu, gdzie ta wielokulturowa mozaika jest jeszcze barwniejsza, bo mieszkają tam ludzie pochodzący nie tylko ze Lwowa czy Wilna, ale także reemigranci z krajów byłej Jugosławii.

Warto podkreślić, że pod okiem pana Piotra powstała 11-tomowa seria historyczna „Podlaskie losy”, w której powstaniu brała udział ok. setka licealistów z białostockiej „ósemki”. – Porównałbym ich prace do licencjatów, tyle że napisanych przez 18-latków – zaznacza z dumą historyk. Książki te, efekt 15 lat pracy, dotyczyły różnych zagadnień związanych z dziejami Podlasia: pracy w czasach PRL-u, Żołnierzy Wyklętych, mniejszości narodowych, zwyczajów ludowych. I między innymi za ten wkład w badanie historii regionu Piotr Liedke został w 2012 r. odznaczony przez prezydenta RP Bronisława Komorowskiego Złotym Krzyżem Zasługi.

Niestety, dwunastego tomu serii nie będzie. – To signum temporis. Coraz trudniej jest mi znaleźć uczniów, którzy by się podjęli się takiego zadania. Mowa o roku ciężkiej pracy badawczej – tłumaczy nauczyciel. – Czasy się zmieniają, potrzeby uczniów również. Mam marzenie, żeby wrócić do Bolesławca i tam zrealizować taki projekt historyczny.

Do tematu wrócimy.