Zwierzę równe człowiekowi, czyli niebiblijny Pokot

Zwierzę równe człowiekowi, czyli niebiblijny Pokot
fot. BOK-MCC Mam taką propozycję dla tych, którzy wybiorą się na Pokot, by spojrzeli na film jak na nową, bezbożną, zwierzęcą biblię.
istotne.pl olga tokarczuk, pokot, agnieszka holland

Tak odebrałam główny wątek w książce Olgi Tokarczuk „Prowadź swój pług przez kości umarłych”, na podstawie której Agnieszka Holland zrobiła swój film.

Dla nas, wychowanych w kulturze chrześcijańskiej oraz na starotestamentowych wzorach, myśl zawarta w Pokocie, że człowiek jest tylko i aż zwierzęciem, może się nie spodobać. Mnie zafrapowała, zapadła we mnie i odczuwam ją jako swego rodzaju dyskomfort etyczny. Nie jestem wegetarianką, a według tego, co mówi Pokot, żyję jedząc swoich braci i siostry. Żyję godząc się na obozy śmierci organizowane dla moich sióstr i braci.

Trudno myśleć o sobie dobrze, kiedy odbiera się nam tę starotestamentową wyższość nad zwierzętami, to przyzwolenie, byśmy je traktowali przedmiotowo. W Księdze Rodzaju Bóg nakazuje ludziom, by „podporządkowali sobie ryby morskie i latające stworzenia niebios, i wszelkie żywe stworzenie, które się porusza po ziemi”, pozwala też zabijać zwierzęta dla pożywienia „Wszelkie poruszające się zwierzę, które żyje, może służyć wam za pokarm”. Oczywiście wierni mają nakazane odpowiednio (dobrze) traktować zwierząt, ale jako postawieni nad nimi, nie im równi. Tej zwierzchności człowieka nad zwierzęciem przeciwstawia się bohaterka stworzona przez Olgę Tokarczuk.

Janina Duszejko pokazana jest w powieści i filmie jak wariatka, współczesny Don Kichot, który walczy z wiatrakami przekonań, że kiedy ginie zwierzę, to nie trzeba robić z tego dramatu. Bo to tylko zwierzę, czyli coś, a nie ktoś. Stara kobieta, niezrozumiana przez społeczność małego, zapyziałego miasteczka ma jednak swoich wyznawców. I choć trudno mi przyjąć jej sposób rozumienia świata, bliżej mi jest do jej poglądów niż do poglądów ze Starego Testamentu.