Policyjna przemoc w Osiecznicy. Dwaj mundurowi skazani

Policyjna przemoc w Osiecznicy. Dwaj mundurowi skazani
fot. Krzysztof Gwizdała Jeden z policjantów dostał rok i cztery miesiące pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata. Wobec drugiego zaś sędzia orzekł karę roku i ośmiu miesięcy więzienia w zawieszeniu na 4 lata.

Policjantom w Polsce zdarza się stosować tortury wobec zatrzymanych i świadków – przypomniał ostatnio Rzecznik Praw Obywatelskich. I dodał, że taka historia miała też miejsce w Bolesławcu. Obszerne wystąpienie RPO Adama Bodnara z analizą potwierdzonych sądownie przypadków tortur zostało przedstawione dziennikarzom 19 kwietnia. Wskazane w nim przypadki dotyczą także Dolnego Śląska – spraw z Bolesławca (a dokładniej: Kliczkowa i Osiecznicy) i Wrocławia.

Do zdarzenia, którego opis otrzymaliśmy w mailu z biura RPO, doszło w nocy z 14 na 15 sierpnia 2010 r. w Osiecznicy. (Było to tuż po Festiwalu Blues nad Bobrem, który wtedy odbywał się na Zamku Kliczków).

Przemoc i maltretowanie dotknęły m.in. człowieka, który wraz z żoną udał się na koncert i z uwagi na długą kolejkę do toalet załatwił się w krzakach. Został pobity (był bity m.in. przez wiele godzin pałką), użyto wobec niego gazu, duszono i zmuszano do przyjęcia mandatu karnego kredytowanego. Oto wersja prokuratora, potwierdzona przez sąd (skróty od redakcji):

Funkcjonariusze policji (Iksiński i Igrekowski) chcieli wylegitymować pokrzywdzonych, ci nie mieli przy sobie dokumentów, więc zostali zaprowadzeni do stojącego poza terenem zamku radiowozu (w celu udania się do posterunku policji).

Przy radiowozie Zetowski (jeden z poszkodowanych) został uderzony w twarz przez Iksińskiego oraz powalony na ziemię przez Igrekowskiego, a następnie psiknięto mu gazem w twarz i bito pięściami po głowie i plecach.

Potem założono mu kajdanki i położono na ziemi, a funkcjonariusz Igrekowski bił go pałką po plecach i udach. W tym samym czasie Zetowski chciał nakręcić zajście telefonem komórkowym, ale telefon został mu wyrwany. [...] Iksiński psiknął mu gazem w twarz, uderzył pałką po nerce i wrzucił na tył radiowozu, do tzw. klatki.

Po chwili wrzucony tam został również Abecowski. Do klatki wpuszczono gaz i radiowóz odjechał w kierunku posterunku policji. Tam Zetowski został w jednym z pomieszczeń posadzony na krześle i obaj funkcjonariusze policji próbowali wymusić na nim przyjęcie mandatu i złożenie określonych wyjaśnień, bijąc go pałką służbową po udach oraz rękoma po twarzy, a także dusząc go, ściskając ręką za krtań.

Następnie do pokoju wprowadzono Abecowskiego, na którym funkcjonariusze również próbowali wymusić przyznanie się do popełnienia wykroczenia i przyjęcie mandatu, bijąc go pałką po udach i ciele, w związku z czym z bólu i strachu załatwił potrzebę fizjologiczną, a potem przyznał się do popełnienia wykroczenia i przyjął mandat.

Sprawa miała swój finał w sądzie. W styczniu 2012 r. Sąd Rejonowy w Bolesławcu skazał obu byłych policjantów za przekroczenie uprawnień. Jeden z nich usłyszał taki wyrok: rok i cztery miesiące pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata. Wobec drugiego zaś sędzia orzekł karę roku i ośmiu miesięcy więzienia w zawieszeniu na 4 lata. Obaj eksfunkcjonariusze musieli też zapłacić poszkodowanym po 1 tys. zł nawiązki.

Co Wy na to? Więcej o policyjnych torturach w wystąpieniu Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara.