Śmiertelny wypadek z udziałem US Army koło Świętoszowa – jest akt oskarżenia

Śmiertelny wypadek z udziałem US Army koło Świętoszowa – jest akt oskarżenia
fot. Krzysztof Gwizdała W tragicznym zdarzeniu zginął pasażer samochodu osobowego, kierowca auta został ciężko ranny.
istotne.pl wypadek, sąd, us army

Plutonowy Piotr S. źle zabezpieczył przejazd konwoju ciężarówek armii amerykańskiej na Dolnym Śląsku. Przyczynił się tym samym do śmiertelnego wypadku na drodze krajowej 18 niedaleko Świętoszowa. Tak wynika z aktu oskarżenia przesłanego sądowi przez wojskowy wydział wrocławskiej Prokuratury Fabryczna – informuje Gazeta Wrocławska.

W miejscu wjazdu kolumny ciężarówek amerykańskich na drogę krajową nr 18 miało nie być (koniecznych w takich sytuacjach) świateł ostrzegawczych ani nawet samochodu wojskowego z włączonymi niebieskimi światłami ostrzegawczymi. Samochody US Army były konwojowane przez Kompanię Regulacji Ruchu z Oleśnicy. Dowódcą był plutonowy Piotr S.

Zdaniem prokuratury druga z ciężarówek US Army, wjechała na drogę nr 18 po tym, jak plutonowy przestał blokować drogę od strony Wrocławia i pojechał na przód kolumny. Wówczas tył kolumny pozostał nieoświetlony. Źle ustawiona ciężarówka, kierowana przez Amerykankę zamiast na prawy wjechała na lewy pas i doszło do śmiertelnego wypadku.

Z kolei plutonowy Piotr S. twierdzi, że jest niewinny i jak zauważył, że ciężarówka jest źle ustawiona podjechał do przodu i czerwoną latarką próbował skłonić żołnierkę do zatrzymania pojazdu. Niestety Amerykanka nie zareagowała.

Natomiast specjaliści są zdania, że do tragedii nie doszłoby, gdyby kolumna była prawidłowo oznakowana. Ich zdaniem plutonowy powinien przez cały czas zabezpieczać tył kolumny.

Do tragedii doszło w nocy (z 7 na 8 czerwca 2016 roku) na drodze krajowej nr 18 koło Świętoszowa. W wyjeżdżającą z poligonu kolumnę amerykańskich, wojskowych samochodów ciężarowych uderzył kierowca Forda Mondeo. Pasażer tego auta zginął na miejscu, kierowcę w ciężkim stanie zabrano do szpitala.

Samochodem wojskowym, przewożącym kontener, z doczepioną cysterną, kierowała amerykańska żołnierka. Auto brało udział w manewrach Anakonda-16. Samochód Polaków miał katowickie numery rejestracyjne.