Czy pozwolimy mamie Dominika na zmianę?

Czy pozwolimy mamie Dominika na zmianę?
fot. Krzysztof Gwizdała To taki test z ludzkiego wybaczania. Agnieszka, mama Dominika, została skazana przez sąd na rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na pięć lat. To kara za znęcanie się nad synem. Agnieszka jest alkoholiczką. To czy się zmieni, zależy tylko od niej, ale czy my – społeczeństwo – też damy jej szansę?
istotne.pl zabójstwo, ul. spokojna, dominik k.

Po spotkaniu Agnieszki w dniu rozprawy narodził się w naszych głowach pomysł na jej metamorfozę. Wiele osób zapyta, po co pomagać alkoholiczce, która tak źle opiekowała się swoim dzieckiem? Została skazana za „złe macierzyństwo”, jak określiła to adwokatka jej syna Dominika. Sąd podkreślał, jak bardzo skrzywdziła własne dziecko, mówił o bezustannym ataku na jego godność, braku wsparcia, braku miłości.

Agnieszka poddała się karze. Przyznała do winy, przyjęła wyrok i zamierza wykonać wszystkie nałożone na nią obowiązki: unikanie picia, kontynuowanie terapii, udział w mitingach AA, niekontaktowanie się ze środowiskiem osób uzależnionych od alkoholu. Nikt, nawet ona, nie wie, czy za pięć lat będzie trzeźwą osobą, z pracą, nowym życiem oraz dobrymi kontaktami z dziećmi: starszym Dominikiem i młodszym Dawidem, którego odebrała jej w 2006 roku opieka społeczna. O tym marzy. To również marzenie jej syna Dominika.

20-letniego Dominika czeka rozprawa. Kilka miesięcy temu pchnął swoją matkę nożem w brzuch i zabił jej konkubenta, kiedy po raz kolejny odkrył, że sprzedali jego osobiste rzeczy na wódkę. Agnieszka zapytana o to, jak ocenia to, co zrobił jej syn, odpowiada, że go rozumie. Nie ma do niego żalu. – Nie dziwę mu się, że coś takiego zrobił – mówi spokojnie w rozmowie z istotne.pl. – Nie mówię, że ja bym zrobiła to samo na jego miejscu, ale gdyby ktoś mi tak kradł... Nie mam żalu.

Jej życie nie było łatwe: stale obecny alkohol w rodzinie, pierwszy chłopak bez szacunku potraktował ją, jak zaszła z nim w ciążę. Niechcianego przez tatę Dominika urodziła, jak miała 19 lat. Przez własnego ojca upokarzana jako kobieta, jako matka. Jej kolejny partner ją bił. Z nim miała drugiego syna, którego odebrała jej opieka. A mimo wszystko jej najszczęśliwszym dniem w życiu było urodzenie drugiego dziecka. Chciała córeczkę, ale z synka się ogromnie cieszyła.

Agnieszka żyła jak żyła i zrobiła, co zrobiła. Kilka kobiet zdecydowało, że wyciągnie do niej rękę na początku długiej i samotnej drogi. Zmieni jej wizerunek na chwilę, by mogła doświadczyć tego, że taka też może być. Może o siebie sama zadbać, jeszcze nie jest za późno.

Nie wiemy, jak to przyjmiecie. Czy nas potępicie, czy się oburzycie, czy się z nami zgodzicie? Jako kobiety i matki nie chciałyśmy Agnieszki przekreślić. Choć po ludzku przeraża nas to, co swoim dzieciom zrobiła po alkoholu. Również dla jej dzieci jest to ważne, by była zdrowa. Dominik marzy, by mieć trzeźwą mamę. Przez moment w naszych metamorfozach Agnieszka taka jest: zadbana, zdrowa, trzeźwa. Po co to zrobiłyśmy? Bo trudno odbijać się od dna, kiedy na powierzchni nikt zupełnie nie poda ręki, a tylko powie: giń, bo jesteś zła.