„Największy psi klozet jest w parku za stadionem”

„Największy psi klozet jest w parku za stadionem”
fot. MZ Jak bumerang wraca sprawa psich kup i tego, że część właścicieli nie sprząta po swoich pupilach.

Na naszym forum Czytelnik napisał:

Największy w Bolesławcu psi klozet jest w parku za stadionem/stara Barbórka. Szok! Srają tam wszystkie rasy psów z Kosiby, Narutowicza i okolic. Tragedia. „Kochani” właściciele nie sprzątają i odwracają głowy, jak pieski cisną kopkę. Horror. Wejście na tą „wysepkę” zieleni jest tylko na własna odpowiedzialność. Współczuje panom koszącym trawę na tym skwerze.

Temat podjął kolejny forumowicz:

Dokładnie, ja też chciałabym podjąć temat puszczania samopas psów przy ul. Jagiellonów, gdzie jest to droga osiedlowa, a nie polana. Ani tym bardziej nie podleśna srajnia dla psów. [...] To przykre, bo na osiedlu bawią się dzieci, psy zanieczyszczają swoimi odchodami piasek, drogę, krzaki, trawę. Tak ciężko wykazać odrobinę zrozumienia dla osób tam mieszkających oraz dla osób tam spacerujących, które nie raz napotkały psie gówno lub psa ganiającego, gdzie tylko chce, a pan ma to gdzieś?! a jak taki pies dziecko ugryzie, co wtedy?! [...]

Czytelniczka dodała: – Nigdy nie posprzątałabym po swoim psie. Brzydzę się psich odchodów, nie dotknę tego nawet przez worek. Dlatego nie mam psa. Większości właścicieli też radzę nie mieć psa. Będzie czyściej.

Przypomnijmy: za nieposprzątanie po swoim psie grozi nawet do 500 zł mandatu. Ale nie wszystkich ta kara odstrasza. No, chyba że na horyzoncie pojawią się strażnicy miejscy. Wtedy bywa nawet dość zabawnie. – Funkcjonariusze opowiadają mi, że czasem ludzie, którzy nie mają przy sobie torebek na odchody, na widok strażników miejskich potrafią w popłochu wziąć psią kupę do ręki – opowiadała nam kiedyś Kamila Chalewicz-Pudłowska, komendantka Straży Miejskiej w Bolesławcu.

Ponownie wracamy tu do kwestii odpowiedzialności za pupila. W myśl regulaminu utrzymania czystości w mieście i Kodeksu wykroczeń psa należy wyprowadzać na smyczy i po nim sprzątać. – Gratuluję właścicielom, którzy mówią, że daliby sobie rękę obciąć, że ich pupil nikomu nic nie zrobi – podkreślała w kwietniu br. K. Chalewicz-Pudłowska. – Zwierzę działa instynktownie. Nie przypadkiem liczba odnotowanych pogryzień przez psy jest od kilku lat podobna – ponad 160 przypadków rocznie w powiecie bolesławieckim.

Co więcej, bardzo łatwo jest się zarazić bakteriami, które są w zwierzęcych odchodach. A problem dotyczy przede wszystkim małych dzieci, które mogą się natknąć na nieuprzątniętą kupę np. w piaskownicy. – Dopóki ludzie tego nie zrozumieją, dopóty nic się nie zmieni – zaznaczała szefowa Straży Miejskiej. – Ale i tak jest już lepiej, bo kiedyś po psach nikt nie sprzątał.

Jak, Waszym zdaniem, jest ze świadomością bolesławian? Sprzątają po swoich pupilach? To ważne, nie można bowiem doprowadzić do takiej sytuacji, jaką uwieczniono w kultowym filmie Marka Koterskiego: