Lokalna telewizja będzie mieć nowego naczelnego

Lokalna telewizja będzie mieć nowego naczelnego
fot. B.org Po czterech latach z funkcji redaktora naczelnego lokalnej telewizji zostanie odwołany Bogdan Mazurkiewicz. Zastąpi go Dariusz Filistyński. Prezes telewizji zapewnia, że nie jest to decyzja polityczna.
istotne.pl azart-sat, telewizja, dariusz filistyński, bogdan mazurkiewicz

Od pierwszego marca Telewizja Lokalna "Azart-Sat" będzie mieć nowego redaktora naczelnego. Bogdana Mazurkiewicza, członka Platformy Obywatelskiej, zastąpi Dariusz Filistyński, który w ostatnich wyborach kandydował do rady miasta z listy Prawa i Sprawiedliwości.

"Zmiana naczelnego to moja decyzja. O wymianie mówiłem już latem ubiegłego roku, ale nie chciałem niczego robić przed wyborami, żeby nie być posądzonym o działania polityczne. Pan Mazurkiewicz będzie dalej pracować w telewizji" mówi prezes Krzysztof Błażejczyk. Na pytanie, jakie kwalifikacje ma nowy naczelny, prezes odpowiada, że Dariusz Filistyński jeździ na szkolenia do Jeleniej Góry do tamtejszej telewizji i wdraża się. "Z trzech ofert, które otrzymałem, pan Filistyński był najlepszy" dodaje Błażejczyk.

Dziennikarz Bernard Łętowski nie wierzy jednak w brak politycznych uwarunkowań takiego wyboru. "Wierzyłem, że w drugiej kadencji decyzje kadrowe prezydenta będą bardziej racjonalne. Myliłem się. Bolesławiec ma kilku fachowców medialnych, choć nie wszyscy tutaj mieszkają. Zamiast nich stołek dostaje niedoszły radny z listy Prawo i Sprawiedliwość. To smutne, choć wcale nie zaskakujące. Panu Filistyńskiemu mogę życzyć szczęścia, telewizji szczęścia życzyć muszę" dodaje Bernard Łętowski.

Do tej pory było tak, że prezesa powoływał właściciel sieci kablowej (60% udziałów w telewizji lokalnej), a naczelnego wskazywał prezydent (miasto ma bowiem 40% udziałów). Rzeczniczka prasowa prezydenta, Agnieszka Gergont zapewnia, że tym razem prezydent nie wpływał na wybór. "Jest to suwerenna decyzja prezesa. Poinformował nas tylko o tym. Pan prezydent jest chory" tłumaczy Agnieszka Gergont.

"Jeśli nowy naczelny został mianowany politycznie, to jego los zależy od wyniku najbliższych wyborów. Jaki jest pan Filistyński, przekonamy się niebawem, bo niezależność dziennikarska zmierzy się z zależnością polityczną" komentuje Andrzej Stefańczyk, reporter TVN mieszkający w Bolesławcu.

"Nie przekreślam nikogo, zespół jest wartościowy. Będę realizować zadania wyznaczone przez prezesa i zarząd. Telewizja będzie dla wszystkich" zapewnia sam Dariusz Filistyński. Więcej na razie nie chce mówić, bo czeka do pierwszego marca na objęcie funkcji. Bogdan Mazurkiewicz odmówił komentarza.

(informacja KG)