Korwin-Mikke powiedział, że zostawi syna terrorystom, bez negocjacji

Korwin-Mikke powiedział, że zostawi syna terrorystom, bez negocjacji
fot. Krzysztof Gwizdała Kontrowersyjny polityk zaprezentował garść swoich mądrości przed salą pełną głównie bardzo młodych mężczyzn. Jego występ przypominał bardziej show kabareciarza niż wystąpienie eurodeputowanego.
istotne.pl janusz korwin-mikke, korwin, partia wolność

Przemowa Janusza Korwina-Mikkego (JKM) okraszona była wieloma anegdotkami oraz żartami z pogranicza czarnego humoru i farsy. Publiczność oklaskiwała swojego idola i była rozbawiona dowcipami, nawet tymi najbardziej ciężkimi, jak wypowiedź, że kobiety do pracy chodzą, bo są głupie, ku uciesze mężczyzn, którzy mogą je sobie w robocie pomacać i pomolestować.

Salwą śmiechu sala przyjęła też mało smaczne poglądy Korwina na edukację integrującą dzieci niepełnosprawne.

– Nasze dzieci wychowuje się na głupców, służy temu koedukacja, a jak ten system zawiedzie i dzieci jeszcze się czegoś uczą, to robi się klasy integracyjne i dorzuca się do nich jednego idiotę lub dwóch – zabawiał swoich chłopców JKM.

Prawdziwym czarnym humorem nasz eurodeputowany zabłysnął jednak, kiedy objaśniał, jak powinno się postępować z terrorystami i wyśmiewał wszystkich, którzy ludzkie życie uznają za najwyższą wartość. On sam uważa, że z porywaczami nie należy rozmawiać. Wyjaśniał, że gdyby porwano jego syna dla okupu, odłożyłby słuchawkę i zabrał żonę na wakacje.

Inne żarty dotyczyły sposobu wychowywania chłopców na agresywnych i umiejących się bić oraz ryzykować i poświęcać swoje życie dla honoru, ojczyzny, kobiety i dla każdego innego powodu wymyślonego przez imperatora JKM.

Korwin powtórzył też swojego suchara, że kobiety powinny mieć przywileje, a nie równouprawnienie, i dodał, że każda kobieta potrzebuje, by mężczyzna powstrzymywał ją od popełniania głupstw w życiu, które oczywiście mężczyźnie nie przyszłyby nawet do głowy.

Nowym repertuarem politycznego kabareciarza było opowiadanie o cywilizacji muzułmanów, która jest lepsza od cywilizacji europejskiej, bo muzułmanie, cytujemy za JKM, naprawdę wierzą w Boga, mają honor, są waleczni i agresywni.

Korwin jako muzułmanofil może zaskoczyć. Marzy mu się nadejście wyznawców Allaha, bo tylko w nich widzi nadzieję na zlikwidowanie podatków w Europie, parad równości oraz (to największy absurd), Korwin wierzy i oczekuje, że tylko muzułamanie zmuszą Annę Grodzką, by znów była mężczyzną.

Nie wiemy tylko, co na te rewelacje odpowiedzieliby muzułmanie, chociaż mogłoby im się spodobać stwierdzenie JKM, że europejskie kobiety w ich haremach będą szczęśliwe, bo tam w końcu spotkają prawdziwych mężczyzn, a nie ciapy bez honoru, za jakich Korwin uważa facetów z Europy, oczywiście poza kilkoma procentami tych, którzy na niego głosują.

W Bolesławcu wystąpienie Kowina było na ogół szopką dla wiernych fanów. Człowiek, który nie gustuje w tego rodzaju dowcipach, wychodzi z przedstawienia bowiem zażenowany.