Grażyna Hanaf w Polskim Radiu o Gliniadzie, Joachimie i tolerancji

Grażyna Hanaf w Polskim Radiu o Gliniadzie, Joachimie i tolerancji
fot. Grażyna Hanaf O swoich powieściach, których akcja dzieje się w Bolesławcu, Grażyna Hanaf opowiadała w audycji radiowej. Tematami głównymi były Gliniada oraz tolerancja.
istotne.pl grażyna hanaf, joachim, gliniada, dni ceramiki, rdc

Powieść „Joachim”, która opowiada o dojrzewaniu młodego, homoseksualnego chłopaka, jest chętnie czytana oraz budzi ciekawość recenzentów i dziennikarzy. W programie Małgorzaty Berwid w RDC autorka książek Grażyna Hanaf opowiadała o Bolesławcu, o Dniach Ceramiki oraz Gliniadzie, czyli o miejscu i wydarzeniach opisanych w powieści. Nasza dzienikarka mówiła też o wielkiej potrzebie akceptacji i znalezienia miejsca na ziemi, w którym jest się kochanym takim, jakim się jest, bezwarunkowo.

Pisarka bardzo dziękuje Małgorzacie Berwid, prowadzącej program, za zaproszenie oraz młodej recenzentce Patrycji Klimek za świetne pytania. Poleca też platformę Reading Space za wsparcie w promocji i dziękuje Joannie Dobkowskiej za świetną współpracę.

Na stronie Polskiego Radia Radia dla Ciebie można wysłuchać wywiadu z Grażyną Hanaf na temat książek dla młodzieży.

Fragment audycji

Patrycja Klimek: W informacji o pani przeczytałam, że mieszkała pani w Bolesławcu, nadal pani w nim mieszka?

Grażyna Hanaf: Nadal mieszkam i nadal mnie tam lubią, pomimo tego, co napisałam.

Patrycja Klimek: Znalazłam opinię, że pani opisuje prawdziwe postacie, osoby, które mieszkają w Bolesławcu.

Grażyna Hanaf: To tak bywa w małym miasteczku, że ludzie się identyfikują z postaciami, to prawda. Tego nie da się uniknąć, niektórzy wręcz mi mówią, że zostali w książce opisani, ciekawostką jest postać babci Róży, kilka osób już mi powiedziało, że oni wiedzą, gdzie ona mieszka, kim jest. A jest to postać złożona z wielu różnych osób. Nieprawdziwa. Nie oszukujmy się, każdy pisarz pisze na jakiejś materii. Nie ukrywam, że najbardziej kojarzą wszyscy osobę, która uważa się za twórcę Gliniady i że to on jest w książce opisany. Ale jest to tak naprawdę Gliniada zupełnie w innej formule. Tak, w tej książce ludzie się szukają i nawet się odnajdują, a ja im na to pozwalam.

Małgorzata Berwid: A ten twórca Gliniady, ten aktor, on nadal istnieje, był w ogóle ktoś taki?

Grażyna Hanaf: Jest taka osoba, ale Gliniada tak naprawdę była tworzona przez wielu ludzi. Ja ją tworzyłam, mój przyjaciel z portalu istotne.pl. Krzysztof, wielu restauratorów i wielu przedsiębiorców z Bolesławca. Dużo jest ojców tego pomysłu. Ogólnie chodziło o glinę. Z gliny robimy filiżanki, a był pomysł, by się leiwem oblać i wyjść w takim przebraniu. Glina była traktowana jak kostium. Był to zryw wielu ludzi, promocja Bolesławca i wszyscy przy Gliniadzie bardzo długo pracowaliśmy, potem jeden lider Gliniadę gdzieś poprowadził. Ona w Bolesławcu od dwóch lat się nie odbywa, jest tylko w mojej książce, ale mam nadzieję, że do niej wrócimy. Ważne było dla mnie, by opisać ją na pamiątkę.

Małgorzata Berwid: W książce jest zdanie, że parada pomaga też ludziom w takim uzewnętrznieniu, otwieraniu się, z czym mamy problem. Polacy mają problem ze swoimi uczuciami, emocjami.

Grażyna Hanaf: Mamy taki problem. Polityka zamieściła mój reportaż o Gliniadzie ze zdjęciami Krzyśka Gwizdały, gdzie opisuję paradę na Fesiwalu Kultur w Berlinie, w niej szli ludzie z Monaru, narkomanii w trakcie leczenia. Rozmawiałam z nimi po paradzie i oni powiedzieli jedno znaczące zdanie: „ci ludzie nas widzieli”. Monarowcy otrzymali zainteresowanie i podziw. Wiecie, jak to jest trudno osobie, która jest wykluczona, bo książka Joachim jest historią o wykluczonej osobie, zdobyć pozytywne uczucia, pozytywne zainteresowanie. O mojej Gliniadzie piszę w taki właśnie sposób. Rozbieramy się, oblewamy leiwem, stajemy się rzeźbą, figurą, twarze nam się zmieniają, jesteśmy w maskach, ale w naszym ciele i możemy być kimś innym. Ja uważam, że Gliniada dawała nam to i taka jest w mojej powieści.