Ponad 160 przypadków pogryzień przez psa w ciągu roku

Ponad 160 przypadków pogryzień przez psa w ciągu roku
fot. freeimages.com (Kai Kuusik-Greenbaum) O sprawie mówił w czasie sierpniowej sesji Rady Miasta Bolesławiec prezydent Piotr Roman.
istotne.pl pies, piotr roman, sanepid, pogryzienie, dariusz mucha, sesja rm, bawialnia

Dariusz Mucha, radny Forum, w trakcie sierpniowego posiedzenia Rady zapytał prezydenta o możliwość zlokalizowania bawialni dla psów na placu przy ul. Cichej w Bolesławcu. Za sprawą chodnika wykonanego przez Miejski Zakład Gospodarki Mieszkaniowej, argumentował radny, plac został podzielony na dwie części. W jednej z nich postawiono pojemnik na psie odchody i nagle ten teren stał się skupiskiem wszystkich mieszkańców. – Gdyby w tej drugiej części powstało małe wygrodzenie, żeby pieski mogły swobodnie biegać, bawić się i hasać, to byłoby to swoiste wyjście naprzeciw oczekiwaniom mieszkańców, którzy mają psy – dodał D. Mucha.

Dariusz MuchaDariusz Muchafot. GA

– Widziałem coś takiego w Barcelonie – skomentował P. Roman. – I bardzo mi się to podobało. Mam jedną wątpliwość: czy mieszkańcy chcą takiej bawialni? Ten temat trzeba poddać pod dyskusję. Dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane. Temat psów to temat trudny, bo w Polsce regulacje prawne w żaden sposób nie przystają do regulacji w innych krajach. Nie wiem, czy państwo wiecie, ale w powiecie bolesławieckim co drugi dzień ktoś jest pogryziony przez psa. Wg danych sanepidu, jest ponad 160 tego typu przypadków rocznie.

Czy w naszym mieście przydałaby się bawialnia dla psów?
nie
48.87
tak
41.35
nie mam psa
9.77

– Wiem, jak wygląda sytuacja w Wielkiej Brytanii, w Czechach – kontynuował prezydent. – Rozwiązania są tam bardzo rygorystyczne. Myślę, że nikt na tej sali nie chciałby być pogryziony przez psa, zwłaszcza jeśli pies nie ma szczepień. Ja ostatnio zostałem pogryziony przez niezaszczepionego psa. Wiece państwo, jaką karę dostał jego właściciel? 100 zł. Mówię o tym, że mamy do czynienia z pewnym poziomem kultury, zrobiliśmy na wniosek radnych pojemniki, w których znajdują się woreczki na psie odchody. A potem niektórzy nauczyciele meldowali mi, że dzieci miały w tych woreczkach drugie śniadanie. Takich sytuacji mamy sporo.

Piotr Roman podkreślił, że generalnie jest za: – Ale po pierwsze, boję się oporu ze strony mieszkańców. Po drugie, jak zapobiec temu, żeby agresywny pies nie spowodował jakiegoś przykrego zdarzenia? Uważam, że to jedna z najpoważniejszych spraw w Polsce, która do tej pory nie została rozwiązana, a stało się tak tylko dlatego, że wszyscy boją się tę sprawę ruszyć. Bo zaraz wyjdą na takich, którzy nie lubią zwierząt, którzy się nie znają. W Wielkiej Brytanii przypadki pogryzień przez psa prowadzą do tego, że właściciel czworonoga musi raz w tygodniu odwiedzać psychologa zwierzęcego i za to zapłacić.