Rozpoczęły się warsztaty muzyczne

Rozpoczęły się warsztaty muzyczne
fot. B.org Dziewięć dni potrwają bluesowe warsztaty muzyczne. Dla mieszkańców przygotowano mszę w oprawie bluesowej i przegląd zespołów.
istotne.pl warsztaty, blues nad bobrem, blues

W zajęciach bierze udział ponad stu warsztatowiczów – mniej niż w poprzednich latach. W tym roku nie ma klasy saksofonu, ponieważ nie było chętnych do nauki na tym instrumencie. Są za to tradycyjnie klasy wokalu, gitary elektrycznej, gitary akustycznej, gitary basowej, organów Hammonda, harmonijki i perkusji. W tym roku do grona wykładowców dołączyli nowi nauczyciele: Grażyna Łobaszewska, Michał Tokaj, Piotr Żaczek, Robert Luty i Jacek Królik.

Brak opisuBrak opisufot. B.org
Brak opisuBrak opisufot. B.org

W tym roku, z powodu mniejszej ilości warsztatowiczów, poprawiły się warunki nauki. "Na 36 gitarzystów jest 5 nauczycieli – wychodzi po siedmiu uczniów w klasie" mówi Dorota Pińczuk, organizatorka warsztatów. W poprzednich latach zdarzało się, że w grupie było 12 osób, co rodziło na przykład problemy techniczne – nie można było podpiąć naraz wszystkich gitar do 10-kanałowego wzmacniacza. W tym roku wprowadzone zostały zajęcia z kształcenia słuchu, harmonii i podstaw improwizacji.

Brak opisuBrak opisufot. B.org
Brak opisuBrak opisufot. B.org

Warsztaty potrwają dziewięć dni, jednak jeszcze zanim się zaczęły, pojawiły się problemy. "Wczoraj mieliśmy mały incydent z policją. Mieszkańcy dzwonili w nocy, że gramy za głośno w klubie Pegaz" mówi Dorota Pińczuk. Organizatorka warsztatów tłumaczy, że impreza bez nocnego grania nie będzie miała charakteru i prosi wszystkich mieszkających w okolicy klubu Pegaz o wyrozumiałość.

Dla bolesławian przygotowano mszę w oprawie bluesowej i przegląd zespołów bluesowych. Msza odbędzie się w niedzielę 24 lipca na osiedlu Kwiatowym, a przegląd w sobotę 23 lipca w sali Forum. Koncertu finałowego nie będzie.

Aktualizacja 2005-07-22 18:02

Jak się dziś okazało, problemów ze wzmacniaczami w poprzednich latach nie było. Co prawda czasem zdarzało się, że w klasie było więcej, niż 12 osób, ale był to efekt popularności wykładowcy. Zarówno młodzież jak i nauczyciele nie mieli nic przeciwko większej ilości osób w sali.

Zobacz także

Koncert Blues nad Bobrem 2003