Piłkarze BKS doznali drugiej porażki

Piłkarze BKS doznali drugiej porażki
fot. B.org Seniorzy BKS Bolesławiec przegrali drugi mecz z rzędu. Po porażce 0:3 z Pogonią Oleśnica nasi piłkarze ulegli na własnym stadionie drużynie MKS Oława 1:2.
istotne.pl bks bobrzanie, piłka nożna, mks oława

Od pierwszych minut sobotniego meczu goście narzucili szybkie tempo gry. Już w 11 minucie oławianie mogli zdobyć gola. Silnie uderzona piłka poszybowała tuż nad bramką Marka Przykłoty. Podobnie zakończyła się kolejna groźna akcja gości. Bolesławianie odpowiedzieli w 15 minucie akcją prowadzoną prawą stroną boiska. Dokładne podanie od Roberta Nitarskiego otrzymał Marcin Szaja. Marcin odegrał do Radka Pietkiewicza, zaś ten celnie podał do Pawła Rissmana. Niestety strzał tego ostatniego został zablokowany.

W 18 minucie po rzucie wolnym bramkę zobyli goście. Jej autorem był Dariusz Bęś, który pokonał bramkarza BKS technicznym strzałem w prawy róg bramki. Od tej chwili przewaga gości stała się widoczna. Nasi obrońcy nie nadążali za napastnikami i pomocnikami gości. Oławianie przeprowadzali bardzo groźne akcje. Oddawali wiele strzałów na bramkę Marka Przykłoty, na szczęście wiele z nich było niecelnych. Do końca pierwszej połowy BKS przeprowadził jeszcze kilka akcji, ale żadna z nich nie zakończyła się zdobyciem wyrównującego gola. Szansę na strzelenie bramki mieli Paweł Rissmann, Tomasz Jasiński i Radek Pietkiewicz. Tuż przed przerwą gości przed remisem uratowała poprzeczka. Trochę pechowo trafił w nią Radek Pietkiewicz, po dokładnym zagraniu od Marcina Cilińskiego.

Brak opisuBrak opisufot. B.org

Na początku drugiej połowy do defensywy przeszli goście. Przez kwadrans gra toczyła się głównie w środku pola i nie było groźnych akcji. W 55 minucie dobrą interwencją popisał się Marek Przykłota. Goście wciąż mieli przewagę, dlatego decydowali się na coraz śmielsze ataki. W 65 minucie przed okazją wyrównania znalazł się BKS. Dokładnie dograna piłka trafiła do Adriana Popka, ten mocno i celnie strzelił, ale bramkarz gości zdołał wybić piłkę na rzut rożny. Cztery minuty później niewykorzystana okazja się zemściła. Drugą bramkę dla Oławy zdobył Sławomir Winiarski. Piłkarz strzałem głową pokonał naszego bramkarza. Od tego momentu na murawie dominowali goście.

Pod koniec meczu piłkarze BKS rozpaczliwie starali się doprowadzić do zdobycia bramki kontaktowej. Udało się to 84 minucie. Ładnym strzałem z około 30 metrów popisał się Paweł Rissmann. Jednak do końca meczu żadna bramka już nie padła. BKS przegrał u siebie z MKS Oława 1:2.

Komentarze trenerów

Trener gości Stanisław Szałajko: "Myślę, że mecz tak się skończył, jak gra wyglądała. Wygraliśmy my, z tym że kilka okazji miał też i Bolesławiec. Nie wykorzystaliśmy w pierwszej połowie wielu sytuacji. Był też błąd stoperów przy dalekim lobie, który spowodował, że w ostatnich minutach mieliśmy dygawkę. Według mnie wynik jest sprawiedliwy. Byliśmy zespołem na pewno lepszym, także wygraliśmy zasłużenie".

Marcin Ciliński, trener BKS: "Byliśmy zdecydowanie słabszym zespołem przede wszystkim w pierwszej połowie. Przespaliśmy pierwszą połowę. Jestem trochę zaskoczony postawą zespołu i ciężko mi powiedzieć, dlaczego tak się stało. Być może dlatego, że każdy mecz gramy w praktycznie innym składzie. Dziś nie było Pietrzaka, Jacka Jasińskiego, Fulczyńskiego który jest chory, a na ławce jest sama młodzież. Być może wynika to z przygotowania fizycznego. Kolejny tydzień jedni trenują, a inni nie trenują, a piłki się nie oszuka".

Zobacz także

IV liga dolnośląska, tabela i terminarz rozgrywek