Aresztowany neurolog ma wrócić do pracy

Aresztowany neurolog ma wrócić do pracy
fot. Telewizja Lokalna "Azart-Sat" Sąd z Bolesławca kazał przywrócić do pracy neurologa i wypłacić mu 20 tys. zł odszkodowania. Lekarz siedzi w areszcie za wzięcie 3 tys. zł łapówki oraz za fałszywe zaświadczenie o chorobie.
istotne.pl sąd, lekarz, łapówka

Policjanci interesowali się Mariuszem C. od dłuższego czasu. Podejrzewali, że lekarz ze szpitala psychiatrycznego bierze łapówki za wystawianie dokumentacji medycznej zdrowym ludziom, starającym się o renty i odszkodowania. Chcieli przyłapać go na gorącym uczynku.

Dlatego jeden z funkcjonariuszy przychodził do medyka kilka razy, udając pacjenta. Twierdził, że potrzebuje lewych papierów na to, że jest chory. Ostatecznie w lipcu umówił się z lekarzem i wręczył mu 3 tys. zł.

Chwilę potem do akcji wkroczyli koledzy i zatrzymali Mariusza C. W jego gabinecie znaleźli 138 tys. zł. Lekarz miał w kieszeni fartucha 20 tys., a resztę poupychaną w foliowej torbie i szufladzie. Tego dnia pracował zaledwie trzy godziny. Policjanci podejrzewają, że 138 tys. to łapówki tylko z tego dnia.

Neurolog został aresztowany. Dyrektor szpitala Jan Kaczmarkiewicz zwolnił go dyscyplinarnie. Ale aresztowany lekarz odwołał się do sądu pracy.

Sąd nakazał go przywrócić do pracy. "Na razie lekarz jest tylko podejrzany o popełnienie przestępstwa" tłumaczy sędzia Krzysztof Saszkiewicz, przewodniczący składu orzekającego. Sędzia nie chciał odpowiedzieć na pytanie, dlaczego policyjna prowokacja nie wydaje mu się oczywistym dowodem.

Sąd nakazał też szefowi szpitala zapłacić lekarzowi prawie 20 tys. zł odszkodowania. Dyrektor odwołał się od tej decyzji.

Mariusz C. nadal siedzi za kratkami, ale za jego przykładem poszedł już Jerzy B., kolejny zwolniony za korupcję lekarz z tego samego szpitala. Według prokuratury wziął łapówki od trzech przestępców, wystawiając im za to fałszywe zaświadczenia. On też złożył pozew w sądzie pracy.

Przestraszony wyrokiem sądu w sprawie neurologa dyrektor Kaczmarkiewicz przyjął go z powrotem jeszcze przed wyznaczeniem rozprawy. Mówi, że nie stać go na kolejne odszkodowanie.

Tylko na Dolnym Śląsku prowadzonych jest kilka śledztw w sprawie korupcji wśród lekarzy. Zarzuty popełnienia przestępstw postawiono już ponad 20 medykom.

(na podstawie Gazety Wyborczej)