Scysja na spotkaniu Młodzieży Wszechpolskiej

Scysja na spotkaniu Młodzieży Wszechpolskiej
fot. Krzysztof Gwizdała Marcin Kołodziej, były prezes dolnośląskiej MW, zarzucił Robertowi Winnickiemu, że przez niego przestał istnieć zarząd organizacji. Pytał też o pijaństwo i awantury na zjeździe na Teneryfie oraz związki z biznesmenami.
istotne.pl młodzież wszechpolska, robert winnicki, marcin kołodziej

Do nieoczekiwanej wymiany zdań doszło na spotkaniu Młodzieży Wszechpolskiej w Bolesławcu. Gościem bolesławian był honorowy prezes organizacji, Robert Winnicki.

Spotkanie rozpoczęło się od ponad godzinnego referatu prezesa na temat historii ruchu narodowego i obecnej sytuacji politycznej. Winnicki poruszał wiele tematów. Nie szczędził krytyki wobec ludzi o odmiennych poglądach. Używał epitetów jak „lewacy” czy „palikociarnia”. Mówił sporo o tym, jak powinien wyglądać kraj, jak powinni zachowywać się Polacy patrioci i jak powinna funkcjonować gospodarka . Jednocześnie sam przyznał, że mając prawie trzydzieści lat jego sytuacja finansowa jest nadal studencka i czasem zalega znajomemu z czynszem za pół roku.

Po referacie niespodziewanie Marcin Kołodziej, były prezes dolnośląskiej Młodzieży Wszechpolskiej, zapytał Winnickiego, dlaczego wyrzucił Karola Kazimierczaka z rady decyzyjnej z Ruchu Narodowego? Dlaczego zawiesił Piotra Rutkowskiego i Mikołaja Kamińskiego, prezesa MW na Dolnym Śląsku? Kołodziej zapytał też, jak to się stało, że zarząd MW „przestał istnieć”? Dopytywał też, co się wydarzyło na zjeździe na Teneryfie, i o co chodziło z pijaństwm i awanturami podczas zjadu. I wreszcie: co łączy Winnickiego z dwoma biznesmenami Tenerowiczem i Borodaczem.

Robert Winnicki zachował zimną krew. – Uważam że to daleko posunięta żenada, że w interesie kumpli odstawiłeś teatrzyk – odparł Kołodziejowi Winnicki. – Rutkowski, Kazimierczak i Kamiński byli członkami dolnośląskiego sztabu ruchu narodowego. Ich działania, manipulacje i intrygi doprowadziły do tego, że pozostali członkowie sztabu uznali, że dalsza współpraca jest niemożliwa – powiedział Winnicki. – To oczywista nieprawda, że koło wrocławskie, pod zarządem Kamińskiego było najlepsze w Polsce. Jest wiele liczniejszych kół, lepiej zarządzanych, gdzie jest mniej pijaństwa, w których jest mniej tendencji do gloryfikowania narodowego socjalizmu czy innych wypaczeń. Zaczęli robić syf na Dolnym Śląsku. Na wniosek większości sztabu wojewódzkiego zostali wykluczeni – ostro dodał Winnicki.

– Jeśli chodzi o USOPAŁ i doniesienia o pijaństwie… Miesiąc po Teneryfie, po zjeździe na który zaprosił nas Jan Kobylański, dostałem od niego piękny album z podziękowaniami za wzorowe uczestnictwo. Trzy miesiące później w Ruchu Narodowym stała się przykra historia. Wyciekła prywatna korespondencja lidera ONR-u Przemysława Holochera, która świadczyła o jego złym działaniu. Po odejściu ze stanowiska Holocher, jako znajomy Kobylańskiego, zaczął wypisywać najróżniejsze listy. A Kobylański, cóż, ma daleko posuniętą demencję, zaczął wysyłać takie maile dotyczące imprez. Jest to sprawa przykra i żenująca. Nie mam nic więcej w tej sprawie do dodania. Żadna karetka po mnie nie przyjeżdżała. Jedynym moim przestępstwem było to, że zażyłem kąpieli w oceanie i nabiłem sobie jeżowce na nogi. Musiałem je wydłubać i spóźniłem się przez to na mszę świętą. To było całe moje przestępstwo – tłumaczył Winnicki.

– Jeśli chodzi o moje związki z biznesmenami Arturem Borodaczem i Krzysztofem Tenerowiczem, to u Borodacza raz w życiu byłem w domu i nocowałem po wykładzie w Legnicy. Z Tenerowiczem łączy mnie nieco więcej, działa on w różnych organizacjach narodowych. Kontaktuję się z nim regularnie jako z regionalnym pełnomocnikiem ruchu. Ani Borodacz, ani Tenerowicz nie wspierają mnie finansowo – zapewnił Winnicki.

Prezes uznał, że Kołodziej „zakwasił” atmosferę spotkania. Marcin Kołodziej z kolei uważał, że takie sprawy należy publicznie wyjaśniać.

Na spotkaniu w Bolesławcu z honorowym prezesem Młodzieży Wszechpolskiej było około 40 osób.

Spotkanie Młodzieży WszechpolskiejSpotkanie Młodzieży Wszechpolskiejfot. Krzysztof Gwizdała