Czterech członków zarządu powiatu i żadnej odpowiedzi

Czterech członków zarządu powiatu i żadnej odpowiedzi
fot. powiatboleslawiecki.pl / Krzysztof Gwizdała Przetestowaliśmy członków zarządu powiatu bolesławieckiego, najbliższych współpracowników starosty. Żadna z osób testu nie przeszła.

Pod koniec września wysłaliśmy osobne zapytania do czterech członków zarządu powiatu: Stanisława Chwojnickiego, Jana Kozaka, Zbigniewa Mitery i Ewy Potyszki. Pytaliśmy o sprawę rozwiązania z nami umowy na publikację artykułów w gazecie. W naszej opinii starosta Dariusz Kwaśniewski się wkurzył, bo w roku wyborczym podjęliśmy bulwersujący ludzi temat brudnych dróg powiatowych, i w odwecie wypowiedział nam umowę. Żeby się przekonać, jak było i czy członkowie zarządu nie są marionetkami, czy mają własne opinie, przetestowaliśmy ich. Zapytaliśmy, czy decyzję podjęli wspólnie czy tylko klepnęli osobistą decyzję Kwaśniewskiego. Rzeczniczkę Katarzynę Biegasiewicz-Mularczyk poprosiliśmy z kolei o protokół z posiedzenia zarządu.

Ani Chwojnicki, ani Kozak, ani Mitera, ani Potyszka nie odpowiedzieli na oficjalnie zadane pytanie. Biegasiewicz-Mularczyk z kolei nie udostępniła protokołu. Odpisała jedynie, że „Zarząd Powiatu przyjął informację o proponowanym rozwiązaniu umowy, która została omówiona w części dotyczącej spraw różnych. Decyzja była - zgodnie z trybem – kolegialna, jednomyślna (nie było głosów odrębnych)”.

Od czasu zadania pytania minęło półtora miesiąca. Członkowie zarządu oblali nasz test całkowicie.

Czy potrzebny jest tak liczny zarząd powiatu?
powinno być mniej osób
80.77
jest w porządku
14.10
jest mi to obojętne
5.13

Treść wysłanego zapytania

Bolesławiec, 2014-09-23

Wyjaśnienie rozwiązania umowy na publikację

Członek Zarządu Powiatu

Szanowny Panie –

Proszę o wyjaśnienie, czy decyzja o zerwaniu umowy na publikację w gazecie Istotne Informacje, była decyzją kolegialną Zarządu, czy osobistą starosty Dariusza Kwaśniewskiego?

Wypowiedzenie umowy nastąpiło w kwietniu 2014 roku po publikacji artykułu o brudnych ulicach powiatowych. Na naszą publikację rzeczniczka Katarzyna Biegasiewicz-Mularczyk odpowiedziała sprostowaniem, które nie spełniało wymagań formalnych i merytorycznych. Gdy odmówiłem publikacji, starosta Dariusz Kwaśniewski wspólnie z rzeczniczką próbowali wydrukować sprostowanie w gazecie Istotne Informacje w ramach umowy, którą powiat zawarł ze mną na stałą publikację różnych artykułów. Zgodnie z umową artykuły miały jednak dotyczyć prac organów samorządowych, wydarzeń kulturalnych i sportowych oraz promocji powiatu. Uznałem, że sprostowanie, które uchybiało warunkom określonym w ustawie oraz w dodatku podważało naszą rzetelność dziennikarską, nie zostanie opublikowane, tym bardziej, że mieliby za nie zapłacić podatnicy. Odmówiłem druku i zapłaciłem karę umowną za brak publikacji. Mimo prawidłowego i zgodnego z umową załatwienia sprawy starosta Dariusz Kwaśniewski wypowiedział umowę.

Chcę zaznaczyć, że przez wiele lat współpraca z Zarządem Powiatu, gdy starostą był Cezary Przybylski, układała się bezproblemowo. W tym czasie również pojawiały się krytyczne artykuły, ale nigdy nie zdarzyło się, by po ich publikacji Zarząd zerwał umowę. Nigdy nie czułem takiej presji, że zawarcie i utrzymanie umowy jest zależne od braku krytycznych artykułów. Często słyszałem od przedstawicieli powiatu, że wszystkie media są traktowane jednakowo, np. wszystkie umowy o publikacjach są na tę samą kwotę. Dlaczego więc teraz Istotne Informacje są jedynym medium, z którym starostwo nie współpracuje?

Proszę o przedstawienie Pana stanowiska w tej sprawie i odpowiedź na pytanie postawione na początku pisma.

Z poważaniem –
Krzysztof Gwizdała