WTZ: Starostwo nie chce bolesławieckiego stowarzyszenia

WTZ: Starostwo nie chce bolesławieckiego stowarzyszenia
fot. G. Hanaf Warsztaty dla niepełnosprawnych prowadzi lokalne stowarzyszenie. Starostwo chce WTZ oddać Caritasowi. Czy to jest w porządku?
istotne.pl wtz, dariusz kwaśniewski, arkadiusz żądło

Coś, co od podstaw stworzyła lokalna społeczność, Stowarzyszenie Rodziców Dzieci i Młodzieży Specjalnej Troski z Bolesławca, po dziesięciu latach okazało się własnością urzędników. Starostwo zastanawia się nad powierzeniem prowadzenia Warsztatów Terapii Zajęciowej Caritasowi z Legnicy. Rodzice, którzy założyli stowarzyszenie, czują się wykluczeni, bo za ich plecami podjęto tak ważną decyzję, i bezsilni, bo machina urzędnicza okazuje się bezduszna.

Sprawa nie jest jeszcze przesądzona. Starosta Dariusz Kwaśniewski warunkowo podpisał umowę ze Stowarzyszeniem do końca marca 2015 roku, ale zamierzał przekazać zadanie prowadzenia warsztatów Caritas od stycznia 2015 roku.

– Informacja o tym, że starostwo chce nam odebrać prowadzenie warsztatów, spadła na nas jak grom z jasnego nieba dzień przed wigilią – mówi Arkadiusz Żądło. – 23 grudnia 2014 roku zadzwonił do mnie prezydent Piotr Roman z pytaniem, dlaczego nie chcemy prowadzić warsztatów. Byłem zaskoczony. Piotr Roman wyjaśnił mi, że właśnie otrzymał pismo ze starostwa informujące o powierzeniu zadania Caritasowi od nowego roku. Nie zrozumiałem o co chodzi, bo nikt ze starostwa nam o tym nawet nie wspomniał. Wcześniej nawet załatwiliśmy lokal na kolejne dziesięć lat (otrzymaliśmy od prezydenta promesę i obietnicę przeprowadzki do wyremontowanego budynku na 1000-lecia) i nie było do nas żadnych uwag po kontrolach ze strony starostwa. Więcej, w zeszłym roku zainwestowaliśmy własne pieniądze i kupiliśmy samochód (busa), przekonani o tym, że kolejne dziesięć lat będziemy z powodzeniem opiekować się naszymi dziećmi – mówi prezes Żądło.

Starosta Dariusz Kwaśniewski spotkał się w środę (28 stycznia) z rodzicami i przeprosił za to, że nie zawiadomił odpowiednio wcześniej Stowarzyszenia o planach urzędu. W wypowiedzi dla Istotne.pl jako jedną z przyczyn rezygnacji ze Stowarzyszenia podał niezadowolenie ze sposobu zarządzania WTZ. Zdaniem starosty stowarzyszenie nie starało się też o środki na dodatkowe zajęcia dla uczestników warsztatów.

– Na spotkaniu ze Stowarzyszeniem zapytałem rodziców, dlaczego nie postarali się dać swoim dzieciakom więcej – mówi Dariusz Kwaśniewski. – Unia definiuje takie dzieci jako osoby zagrożone wykluczeniem społecznym i defaworyzowane. Było bardzo dużo pieniędzy unijnych, stowarzyszenia musiały tylko napisać projekt. Można było załatwić dodatkowe zajęcia na basen, hipoterapię czy wycieczki do ZOO. Nie podważam kompetencji kadry wychowawców. Dzielę jednak na dwie grupy pracowników WTZ. Osiem osób (wychowawcy, pedagog) pracują dobrze, do kierowniczki i księgowej mam uwagi. Dodam, że sympatyzuję ze Stowarzyszenie bardziej teraz niż przed spotkaniem z rodzicami, ale w Starostwie decyzje podejmuje pięcioosobowy zarząd. Jestem tylko jednym z tych pięciu osób – dodał starosta.

Na pytanie, czy będzie głosował za Stowarzyszeniem, starosta odparł, że jeszcze tego nie wie. – Stowarzyszenie musi spełnić pewne warunki, najważniejszy z nich: lokal, już ma – mówi Kwaśniewski. – Jeśli Caritas nie zdobędzie lokalu, a prezydent zdeklarował, że lokalu organizacji spoza Bolesławca nie odda, czego nie chcę komentować, to Caritas odpada. Chociaż uważam, że większa organizacja dałaby więcej dzieciom i ich rodzicom. Caritas prowadzi oddziały w Legnicy, we Lwówku, ma ośrodek wypoczynkowy w Szklarskiej Porębie, to atuty. Obiecałem rodzicom, że decyzję kto poprowadzi WTZ przez kolejne 10 lat, podejmiemy do połowy lutego tego roku – deklaruje Dariusz Kwaśniewski.

Czy bolesławieckie stowarzyszenie ma dalej prowadzić WTZ?
Tak
88.98
Nie
11.02
Nie mam zdania
0