Co ze świerkami zaatakowanymi przez mszycę?

Co ze świerkami zaatakowanymi przez mszycę?
fot. G. Hanaf Na wszystkich szlachetnych odmianach świerka żerowała mszyca zielona. Szkody można mnożyć.
istotne.pl małgorzata różnicka, świerk, mszyca

Ucierpiał drzewostan przy Straży Pożarnej, duże świerki przy MZGK, na których wieszano świąteczne lampki, cały szpaler drzew przy dawnej mleczarni na Podgórnej i wiele innych.

Biolog z Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Roślin i Nasiennictwa wyjaśnia przyczyny inwazji mszycy zielonej.

– Owady co jakiś czas przechodzą gradację, to znaczy bardzo podwyższają swoją liczebność – mówi Małgorzata Różnicka. – To właśnie stało się z mszycą zieloną, w tym roku. Na wiosnę wyległo się o wiele więcej larw niż normalnie. Larwy wysysają sok z igieł. Świerk traci listowie i nie może się odżywiać, dlatego schnie. Mszyce upodobały sobie szlachetne odmiany, czyli świerk srebrzysty i kłujący. Nie można było tego przewidzieć, że mszyca tak silnie zaatakuje w tym roku. Kto profilaktycznie nie opryskał drzewek, ten może je stracić, ale nie musi – dodaje Różnicka.

Drzew w tej chwili nie trzeba wycinać. Zgodnie z opinią specjalistki wiele z nich jest na tyle silnych, że mogą przetrwać wzmożony atak larw i zregenerować się z kolejnymi latami.

– Podobnie było kilka lat temu z kasztanowcami w całej Europie zaatakowanymi przez larwy szrotówka kasztanowcowiaczka – wyjaśnia biolog. – Kasztanowce przetrwały. Podobnie może być ze świerkami.

Specjalistka proponuje, aby właściciele szlachetnych iglaków na przyszłą wiosnę profilaktycznie spryskali drzewka odpowiednimi środkami.