BKS przegrał w Kobierzycach 1:4

BKS przegrał w Kobierzycach 1:4
fot. Marcin Zabawa Jedynego gola dla bolesławian zdobył w 90 minucie Kacper Wojciechowski.
istotne.pl bks bobrzanie, mecz, gks kobierzyce, piłkarz, kacper wojciechowski

Nie udał się naszemu zespołowi wyjazd do Kobierzyc, który z trudnego terenu wraca z bagażem czterech goli straconych przy jednym tylko trafieniu na naszą korzyść. Początek meczu nie zwiastował jednak tak złego obrotu sprawy.

Początek sobotniego meczu to lekka przewaga BKS-u Bobrzanie Bolesławiec, który w tym fragmencie meczu prezentował się lepiej i stworzył sobie kilka dobrych szans na zdobycie gola. W 6 minucie Pawlusiński świetnie podaniem obsłużył na prawej stronie Kraśnickiego, który wyszedł sam na sam z bramkarzem gości. Niestety dla BKS-u techniczny strzał pomocnika tego zespołu przeszedł tuż obok słupka bramki GKS-u Kobierzyce i musieliśmy obejść się smakiem. BKS dalej nie zwalniał tempa i w efekcie tego w 18 minucie miał kolejną szansę na strzelenie gola. Wtedy to świetnie przed polem karnym dwóch obrońców gości przedryblował Dzięgleski i huknął na bramkę, niestety dla nas bramkarz GKS-u zdołał wybić piłkę na rzut rożny.

W 25 minucie ładnie pokazał się Wojciechowski, który z ostrego kąta zagrał do Pawlusińskiego jednak strzał naszego napastnika znów padł łupem bramkarza z Kobierzyc. Niestety chwilę później miała miejsce sytuacja, która odmieniła losy meczu na niekorzystne dla BKS-u. W 26 minucie po błędzie naszej defensywy GKS Kobierzyce wyszedł z kontrą w efekcie której strzelił gola i wyszedł na 1:0. Od tego momentu gra naszych chłopaków nie wyglądała już tak dobrze jak w początkowych minutach spotkania, a gospodarze zwietrzyli szanse na zwycięstwo i rozpoczęli ataki na bramkę Purty. W 36 minucie po rykoszecie było już 2:0 i jasne się stało, że będzie nam tego dnia ciężko ugrać choćby punkt. Jakby tego było mało z groźnie wyglądającą kontuzją zejść z boiska musiał Wakulski, którego jednak bardzo dobrze zastąpił Ziółkowski.

W drugiej połowie obraz gry nie uległ znaczącej zmianie. Gospodarze częściej atakowali, a BKS nie potrafił odpowiedzieć na te ataki ograniczając się do bronienia dostępu do własnej bramki. W 60 minucie świetną paradą popisał się stojący w bramce BKS-u Purta, który świetnie obronił mocny strzał napastnika GKS-u Kobierzyce. Niestety pięć minut później młody bramkarz BKS-u nie miał już nic do powiedzenia i musiał wyciągać po raz trzeci piłkę z siatki. 11 minut później po dobrze rozegranym rzucie rożnym GKS strzelił bramkę na 4:0.

Na szczęście zawodnicy BKS-u do końca nie odpuszczali i w końcówce meczu dali swoim kibicom chwilę radości. W 89 minucie bardzo dobrze radzący sobie tego dnia Ziółkowski mocnym, mierzonym podaniem obsłużył zanajdującego się w polu karnym Wojciechowskiego, który z pierwszej piłki uderzył na bramkę gospodarzy. Futbolówka odbiła się jeszcze od poprzeczki i minęła linię bramkową dając nam honorowe trafienie i ustalając wynik meczu na 4:1 dla gospodarzy.

Niestety seria trzech wyjazdowych meczów BKS-u Bobrzanie Bolesławiec wypadła bardzo słabo i trzeba jak najszybciej wrócić do dyspozycji jaką prezentowaliśmy kilka kolejek wcześcniej. W najbliższy weekend już przy Spółdzielczej podejmiemy outsidera IV ligi dolnoślaskiej - Chojnowiankę Chojnów.

GKS Kobierzyce - BKS Bobrzanie Bolesławiec 4:1 (2:0)

Bramki: Bartków (26'), Ulatowski (46', 76'), Wołczek (65') - Wojciechowski (89')

BKS: Purta - Wakulski (39' Ziółkowski), Kapusz (żk), Zapiór, Pazio (zk), Długosz, Bochnia, Dzięgleski, Kraśnicki, Wojciechowski, Pawlusiński (żk).

GW/ii