Dlaczego mamy mieć ciepłą wodę z sieci?

Dlaczego mamy mieć ciepłą wodę z sieci?
fot. B.org Dyrektorka finansowa Zakładu Energetyki Cieplnej w Bolesławcu odpowiada na pytania dotyczące podłączenia bloków do ciepłej wody z sieci.
istotne.pl woda, zec, sieć

Co powstrzymuje mieszkańców przed przyłączeniem ciepłej wody z sieci? Rozmowa z dyrektorem finansowym ZEC Edytą Rozwadowską o tym, dlaczego mieszkańcom trudno podjąć taką decyzję.

Redakcja: Dlaczego mieszkańcy nie decydują się tak łatwo na przyłączenie ciepłej wody z sieci? Nawet ci, którzy instalacje wewnątrz budynku będą mieli za darmo?

Edyta Rozwadowska: W pewnym sensie rozumiem osoby, które przeprowadziły niedawno remonty i kupiły na przykład nowy junkers. Jeszcze cieszą się z efektów modernizacji i z nowego urządzenia, a tu ktoś im proponuje kolejny remont. Pewnie nie są do końca przekonane, że to, co zrobiły, nie zostanie uszkodzone. Poza tym zwyczajnie przyzwyczaiły się do junkersa oraz wydatków na gaz i nie jest to postrzegane jako problem. Inaczej patrzą na to osoby, które już korzystają z ciepłej wody z sieci.

A jak na to patrzą użytkownicy ciepła z sieci?

Ani ja, ani moi znajomi, którzy mają ciepłą wodę z sieci, nie wyobrażamy sobie, że moglibyśmy to zmienić na uciążliwą konserwację piecyków gazowych. Do lepszego rozwiązania łatwo się przyzwyczaić. To również kwestia bezpieczeństwa i komfortu, bo ciepła woda płynie z kranu zaraz po odkręceniu wody i możemy dowolnie regulować strumień wody.

Co poradziłaby pani osobom, które mają podjąć decyzję: ciepła woda z sieci czy nadal piecyki gazowe lub elektryczne?

Jestem księgową, więc gdybym była na ich miejscu, kalkulowałabym zyski i straty. Skusiłoby mnie zmniejszenie wydatków. A za ewentualne zniszczenia obciążyłabym firmę wykonującą instalację, gdyby oczywiście do nich doszło.

A co z tymi, którzy nie mieli remontów i nie kupili nowego piecyka?

Dziwi mnie i zaskakuje postawa osób, które nie wykonały remontów ani zakupów, a są po prostu na nie, bez argumentów. Przyłączenie do sieci niesie tylko ewidentne korzyści dla mieszkańców. Ciepło z sieci jest tańsze niż z gazu i działa efekt skali.

Co to jest efekt skali?

Zwiększenie sprzedaży wpływa na obniżenie kosztu jednostkowego, a zatem ceny jednostki ciepła, bo koszty stałe rozkładają się na większą sprzedaż ciepła, zarówno dla celów c.o., jak i c.w.u.

Dodatkowo „zagospodarowujemy” ciepło do celów technologicznych, niezbędne do wygrzania sieci na początku sezonu grzewczego, a jest to czynność konieczna z uwagi występujące naprężenia sieci. Podgrzanie nośnika ciepła (uzdatnionej wody) do temperatury niezbędnej przy ogrzewaniu mieszkań wymaga mniejszego wydatkowania energii płynącej z kotłów, bo jest już w sieci podgrzana dla potrzeb ciepłej wody użytkowej. Eliminowana jest również strata ciepła pozostawionego w sieci poza okresem grzewczym, a rozpoczęcie sezonu grzewczego następuje prawie natychmiast, bo ciepło, nazwijmy to, czeka w węźle cieplnym.

Jest też możliwość dostarczania ciepła w okresie letnim, bo węzły grzewcze posiadają automatykę pogodową, czyli włączają się przy ustalonej temperaturze.

Wspominała pani o bezpieczeństwie?

Kwestia bezpieczeństwa jest bezsporna. Mieszkańcy Bolesławca nie czują może tak tego zagrożenia. Ale wystarczy wziąć pod uwagę na przykład wydarzenia, jakie miały miejsce niedaleko nas, bo w Jeleniej Górze. Po wybuchu piecyka gazowego mieszkańcy musieli podłączyć bezpieczne ciepło z sieci.

Co powiedziałaby pani osobom, które będą musiały zapłacić za instalację?

W przypadku osób, które nie skorzystają z promocji ZEC – darmowej instalacji, sprawa się trochę komplikuje. Jednorazowo trzeba zapłacić ponad tysiąc złotych na instalację. W odczuciu mieszkańców nie równoważy to oczywistych korzyści wynikających z przyłączenia do sieci, bo one są rozłożone w czasie. W budżetach domowych boleśniej odczuwamy duże jednorazowe wydatki niż zdecydowanie większe, ale w ratach.

Nowy junkers jest o połowę tańszy niż koszty instalacji?

Właśnie, a kalkulowanie ryzyka, że może popsuć się zaraz po gwarancji, jest przejawem czarnowidztwa. Liczymy raczej na to, że posłuży nam co najmniej dziesięć lat. Ważną sprawą jest również to, że oferta ZEC skierowana jest do mieszkańców, którzy w nieodległej przeszłości spłacili lub nadal spłacają w czynszu raty za termomodernizację, a koszt naszego ciepła za c.w.u będzie elementem czynszu.

A co z przerwami technologicznymi?

W naszym wypadku to czas nie dłuższy niż 3 dni. Przerwy są sporadyczne, mimo to mieszkańcy obawiają się ich w okresie letnim. W innych, dużych miastach, zakłady ciepłownicze rezerwują sobie miesiąc na tego typu sprawy.

A korzyści dla ZEC, płynące z przyłączenia mieszkańców do ciepłej wody z sieci? Dla Spółki to niewątpliwie korzyści wynikające z większej sprzedaży ciepła w okresie dla nas newralgicznym, czyli letnim. Zmniejsza nam się też efekt sezonowości produkcji i poprawia płynność w tym okresie. Bardzo istotną sprawą jest wyższa efektywność produkcji ciepła i jego przesyłu, a nade wszystko następuje poprawa stanu sieci, które będą narażone na mniejsze naprężenia występujące obecnie przy wygrzewaniu sieci, po prostu zmniejszy się ich awaryjność.

A co z cenami za ciepło?

Podtrzymuję, że ze względu na to, iż jesteśmy spółką miejską i działamy w interesie mieszkańców Bolesławca, a nasze ceny podlegają regulacji przez Urząd Regulacji Energetyki, efektem korzyści, wynikającym z przyłączenia odbiorców c.w.u, podzielimy się z bolesławianami. Tak jak to miało miejsce w przypadku poprzednich inwestycji, m.in. modernizacji kotłów i przeprowadzenia spięcia sieci. W efekcie mamy najtańsze ciepło na Dolnym Śląsku, oczywiście w swojej grupie wynikającej z wielkości produkcji.

(informacja zlecona)