Bogata historia bolesławieckich wodociągów

Bogata historia bolesławieckich wodociągów
fot. Grażyna Hanaf Dyrektorka Muzeum Ceramiki, Anna Bober-Tubaj, będzie pisała monografię wodociągów z okazji 450-lecia PWiK. W wywiadzie opowiada jak fascynująca i bogata jest to historia.
istotne.pl pwik, wywiad, anna bober-tubaj

Istotne.pl: Jakiego kalibru wyzwaniem jest pisanie historii bolesławieckiej wody i jej dystrybucji?

Anna Bober-Tubaj: Monografia bolesławieckich wodociągów i kanalizacji to fantastyczne wyzwanie ale bardzo trudne. Większość materiałów to opracowania napisane po niemiecku, pisanych gotykiem.

Na szczęście tego materiału jest naprawdę sporo. Bolesławiecka woda cieszyła się bardzo dużą sławą. Same rozwiązania techniczne pozyskiwania wody zdobywały nagrody na wystawach w Europie. Ta przedwojenna historia jest spisana. Gorzej jest z opracowaniami po 1945 roku. Z tego okresu bazujemy tylko na materiałach, które znajdują się w wodociągach i w archiwum państwowym w Lubaniu.

Jakieś tajemnice?

Ciągle nie wiemy, jak wyglądało uruchomienie wodociągów po 1945 roku. Choć tych materiałów nie jest dużo, mam nadzieję, że tę historię odtworzę i uda mi się znaleźć wszystko, co zostało spisane na ten temat.

Zacznijmy więc od początku. Podobno bolesławiecka woda miała pomagać w dotrzymaniu wierności małżeńskiej.

Jeśli chodzi o historie przedwojenną. To jest to materiał fantastyczny. Informacja o ujęciu bolesławieckiego żywego źródła pojawia się już w kronice Holsteina ( najstarszej kronice Bolesławca). Źródło jest opisane tam bardzo dokładnie. W 1538 roku w kronice Bolesławca znajduje się wzmianka o cesarzu Fryderyku I, który zaczerpnął dłonią wody u źródła i stwierdził, że działa ona orzeźwiająco. Woda zaczerpnięta ze źródła miała posiadać cudowne działanie, co było powodem licznych pielgrzymek z Saksonii i Śląska. Źródło zaopatrywało miasto w wodę, którą dystrybuowano systemem wodociągowym. Związana z nim kanalizacja była podstawą systemu irygacji ogrodów i pól (drugiego w Europie po Goudzie w Holandii).

Legendy głosiły, że woda, która służyła ludziom i zwierzętom miała przynosić zdrowie, pomyślność, a nawet wierność małżeńską. Niektórzy ludzie wierzyli też, że przynosi życie wieczne. Dzięki tej wodzie również piwo z Bolesławca cieszyło się wyjątkową sławą.

Mamy też dokładny opis do czego tę wodę wykorzystywano. Służyła ona nie tylko do picia, ale do napędy młynów i bielenia tkanin. Wszystko można odnaleźć w kronikach.

O historii bolesławieckiej kanalizacji przypomina pamiątkowy kamień z tabliczką i wyrytymi datami. Znajduje się on na skwerze przy ulicy Bankowej (przy szkole Podstawowej nr 2). Pomnik został gruntownie odremontowany przez Spółkę PWiK, która dba o tradycję i jakość bolesławieckiej wody.

O historii bolesławieckiej kanalizacji przypomina pamiątkowy kamień z tabliczką i wyrytymi datami. Pomnik został gruntownie odremontowany przez Spółkę PWiK, która dba o tradycję i jakość bolesławieckiej wody.O historii bolesławieckiej kanalizacji przypomina pamiątkowy kamień z tabliczką i wyrytymi datami. Pomnik został gruntownie odremontowany przez Spółkę PWiK, która dba o tradycję i jakość bolesławieckiej wody.fot. Grażyna Hanaf

Czy ta sława trwała do czasów nowożytnych?

Miasto chlubiło się woda od epoki Martina Opitza (XVI wiek), ale to w XIX wieku nastąpił swoisty boom chwalenia się woda i rozwiązaniami technicznymi kanalizacji i wodociągów. Sławę te potwierdzano na licznych wystawach. Jak wiemy, wystawy światowe nie dotyczyły jedynie sztuki, a nauki i techniki.

W historii bolesławieckich wodociągów dużo jest ciekawostek. Do roku 1870 woda była darmowa, później, po wymianie instalacji, wprowadzono opłatę w wysokości 20 talarów rocznie od ujęcia. Na początku lat 80 XIX wieku istniejące ujęcia dostarczały miastu2 850 m3 wody na dobę. Na każdego mieszkańca przypadało prawie 280 litrów.

Podobno bolesławianie kupowali ścieki, to prawda?

Opłaty wiązały się też ze ściekami. A ścieki kupowali właściciele pól nad Bobrem, zwanymi ogrodami Bolesławca, bo wszystko tam, dzięki ściekom, wspaniale rosło. Z XVIII wieku zachował się grafik, pokazujący kiedy, w jakim czasie, jaki gospodarz otwierał sobie rurę z kanalizacji i nawoził swoje pola. Za te ścieki oczywiście wnosił odpowiednia opłatę. Dziś płacimy za odprowadzanie ścieków z domu, kiedyś płacono za wylewanie ich na pola uprawne.

W 1903 r. wybudowano także nowoczesną przepompownię ścieków przy ul. Dolne Młyny (dawna Niedermühlstrasse). Korzystne zlokalizowanie obiektu w jednym z niżej położonych punktów Bolesławca powodowało, że ścieki z miasta spływały do stacji pomp grawitacyjnie.

Były tu wstępnie oczyszczane z zanieczyszczeń fizycznych za pomocą systemu krat zlokalizowanych w komorze pod budynkiem oraz osadników. Ścieki następnie przepompowywano za pomocą rurociągu tranzytowego o średn. 400 mm na pola irygacyjne zlokalizowane w okolicy wsi Dobra k/Bolesławca. Po II wojnie światowej system pompowy uległ dewastacji.

Jak bolesławianie mówili o swoje wodzie?

Bolesławianie byli dumni ze swoich wodociągów i dobrej wody. Dzięki tarasowemu położeniu miasta było one fantastycznie i łatwo nawadniane. Woda płynęła z góry piaskowej (dziś kozia górka), w ten sposób zaopatrywana była niższa część miasta. Drugi powód do dumy to była kanalizacja i jej wykorzystanie. Najpierw płynęła rurami drewnianymi, potem kamionkowymi.

W historii bolesławieckiej wody mamy mieszkańców, którzy się nią zachwycają, królów którzy do niej pielgrzymują i na pewni da się znaleźć mnóstwo innych rzeczy. Jak kryzys z zaopatrzeniem wody w XIX wieku, kiedy miasto się rozrasta.

Czy magistrat jakoś reaguje na braki wody?

Wtedy zaczynają się w Bolesławcu jedne z najgłębszych w Europie odwiertów. Kopano studnie do 400 metrów. Upamiętnia to kamień na stadionie. Kilka odwiertów było nieudanych, zanim wreszcie znaleziono wodę (przy dzisiejszej ulicy Łasickiej). To też nie trwało tygodnie, a lata i było ogromnie kosztowne. Lata 90 XIX wieku to ujęcie wody przy Łasickiej. Piękne, malownicze ujęcie wody w Bolesławcu.

Czy będzie to praca nowatorska, ważna i w końcu pierwsza?

Nie mogę ocenić własnej pracy, zrobię wszystko, by była to dobra, rzetelna monografia. Ostatnie zachowane prace o wodociągach w Bolesławcu pochodzą z lat 80 XIX wieku, po 1945 roku nie powstało nic, w tym sensie monografia, która powstaje na 450 lecie wodociągów będzie pierwszą.

Dla mnie fantastyczne jest to, że mamy dużo elementów, które można w tej monografii zawrzeć: mamy literaturę piękną opisująca źródła, anegdoty i bogatą historię wraz z udokumentowanymi rozwiązaniami technologicznymi, nowatorskimi w skali europejskiej.

W Bolesławcu był świetnie pomyślany i rozwiązany system wodno-kanalizacyjny. Choć nie ma to porównania do dzisiejszych czasów. Ale możemy je porównać z innymi miastami. Na targach byliśmy wymieniani, jako jedno z najbezpieczniejszych, najczystszych i najbardziej higienicznych miast w regionie. Miasta, którego z tego powodu nie imały się epidemie.

(informacja: Grażyna Hanaf)