Nieformalne wieści z gali prezydenta

Nieformalne wieści z gali prezydenta
fot. Krzysztof Gwizdała Piotr Roman na scenę spontanicznie zaprosił nowego starostę. Karol Stasik nosił na rękach Janinę Bany-Kozłowską, a część artystyczna obyła się bez obcych gwiazd – wystąpiły rodzime.
istotne.pl prezydent, starosta, gala

W roku lokalnych wyborów gala rozdania nagród prezydenta miasta za promocję to wydarzenie bardzo znaczące. Warto zwrócić uwagę na kilka szczegółów.

Prezydent i starosta razem

Podczas wręczania nagród honorowych prezydent spontanicznie zaprosił na scenę nowego starostę Dariusza Kwaśniewskiego, by razem z nim wręczać statuetki i gratulować nominowanym nagród. Był to ze strony Piotra Romana miły, zawodowy gest, w stosunku do kolegi po fachu, który objął niełatwe i bardzo odpowiedzialne stanowisko. Szczególnie w roku wyborów takie gesty należy zauważać.

Podobnie symbolicznym gestem było uhonorowanie Młodzieżowego Domu Kultury. W tym roku MDK obchodzi 60 rocznicę powstania. Nagrodę odebrał dyrektor Marek Łętowski. Wrażenie zrobiły jego podziękowania. Z jednej strony podkreślił wagę i wartość swojej placówki, jako istotnego ośrodka kultury w mieście i powiecie, z drugiej oddał honor byłej dyrektorce MDK Ewie Lijewskiej-Małachowskiej (obecnie BOK MCC) oraz podkreślił, że o bolesławiecki dom kultury zawsze dbali starostowie. Kiedyś starosta Piotr Roman, dziś starosta Dariusz Kwaśniewski.

Kornel Filipowicz, Piotr Roman, Dariusz Kwaśniewski, Ewa Ołenicz-Bernacka i Ewa Lijewska-MałachowskaKornel Filipowicz, Piotr Roman, Dariusz Kwaśniewski, Ewa Ołenicz-Bernacka i Ewa Lijewska-Małachowskafot. Krzysztof Gwizdała

Och, Karol

Nagrodę honorową otrzymała również niezwykle skromna i tym bardziej wielka bolesławiecka artystka Janina Bany-Kozłowska. Główna projektantka Zakładów Ceramicznych Bolesławiec. Z gratulacjami dla niej pośpieszył prezes Zakładów. Karol Stasik wskoczył z widowni na scenę pomijając schody. Jak młodzieniaszek, z bukietem kwiatów, podbiegł do rzeźbiarki i podniósł ją na dobre 30 centymetrów w górę. Mało to było zgrabne, ale bardzo spontaniczne i niezwykle sympatyczne. Prezes słynący z rozwiązań konkretnych i prostych, w charakterystyczny dla siebie sposób wyraził uwielbienie dla jednego z najważniejszych swoich pracowników. I trzeba przyznać, że nie każdego prezesa byłoby stać na taki gest w stosunku do lojalnych i utalentowanych podwładnych.

Trójkąt z „Trójką” i szatan dżender

Nie obyło się też bez paru kontrowersji z powodu samych nagrodzonych osób. Jedną z nich był na pewno Mariusz Lickiewicz, od niedawna prezes Stowarzyszenia Via Sudetica. Bogdan Nowak rozstał się pod koniec 2013 roku ze stowarzyszeniem i zabrał swój posag, czyli Gliniadę. Rozwód mógł nastąpić z powodu niewierności Mariusza Lickiewicza w stosunku do prezesa, a „tą trzecią” mogła okazać się Radiowa Trójka.

Trójka i Mark Niedźwiecki byli gośćmi Gilonudów podczas zeszłorocznej parady. Znany prezenter miał przyjechać na imprezę z miłości do Glinoludów, a szczególnie do ich twórcy Papy Glinoluda. Tak było latem. Jesienią, na obchodach pierwszej rocznicy powstania Galerii Bolesławiec City Center, Mariusz Lickiewicz podziękował właścicielom galerii za to, że Trójka przyjechała do Bolesławca dzięki ich finansowemu wsparciu. A na wczorajszej gali poinformowano, że to Lickiewicz, jako pierwszy w historii Bolesławca, zorganizował wizytę Radiowej Trójki, dzięki czemu Marek Niedźwiecki poprowadził z naszego miasta na żywo Listę Przebojów Programu III oraz Markomanię.

Wręczenie nagrody Grażynie Hanaf m.in. za książkę „Joachim” też jest dla wielu osób interesujące. Maciej Małkowski (Ziemia Bolesławiecka) prowadzi od dawna krucjatę przeciw Hanaf, szatanowi dżender, i broni przed nią i jej obecnością wszelkie miejskie placówki. Prezes Orki Robert Tomczyk, tak się oburzył za artykuł Hanaf o możliwym gejowskim pocałunku na Orce, że zerwał kontakty z portalem Istotne.pl i autorce artykułu przestał kłaniać się na ulicy. Tymczasem prezydent wręczył Hanaf nagrodę za promocję miasta m.in. za książkę o młodym geju.

Nasze gwiazdy dały czadu

Trzeba podkreślić, że gala w tym roku była wyjątkowa z powodu występu artystów z Bolesławca. Nie było obcych gwiazd. I choć niektórzy uważali, że nie było spektakularnie, to mimo tego było szczerze. To również zwrócenie uwagi na to, że mamy w Bolesławcu potencjał. Mamy utalentowanych i wyjątkowych artystów, w niczym nie ustępujących importowanym.

Galę w bardzo stonowany i ciepły sposób poprowadziła dyrektorka BOK-MCC Ewa Lijewska-Małachowska. Na początku aranżacją taneczną popisały się dzieci z grupy tanecznej Modus pod kierownictwem Haliny Bałackiej-Kłak, nowej instruktorki BOK-MCC.

Dzieci odegrały scenkę, w której grupa nastolatków nie znajdująca w Bolesławcu żadnych atrakcji, konfrontuje się z dziećmi uczestniczącymi w różnych zajęciach dwóch ośrodków kultury.

Scenka, w której strażnicy miejscy podchodzą do rozbawionej młodzieży w Rynku i każą się jej zapisać na zajęcia do BOK-MCC, była niezwykle zabawna. Zwłaszcza wypowiedź jednej ze „zbuntowanych” nastolatek wywołała śmiech. Dziewczynka, po interwencji strażników, powiedziała do swych koleżanek oburzonych działaniem straży: „A może jest nam potrzebna taka straż, co mówi co wolno, a co nie?”.

Trio egzotyczne

Wokalnie rozdanie nagród rozpoczęła Agata Pińczuk-Burdzy z zespołem „Blue Stamps”. Agata na co dzień prowadzi pracownię wokalną w CIK Orzeł (BOK-MCC). Dwa utwory o nadziei i o wierze zaśpiewała laureatka nagrody kulturalnej Agnieszka Musiał (urodzona w Bolesławcu wokalistka, kompozytorka i autorka tekstów). Agnieszka świetnie rozbawiła publiczność. Zaprosiła ją nawet do wspólnego „wyznania wiary”: panie śpiewały „Jestem wierna”, a panowie „Jestem wierny” w refrenie jej drugiego utworu.

Podczas gali wystąpił też świetny gitarzysta Wojciech Szajwaj (Sumptuastic). Publiczność przyjęła go bardzo gorąco, oklaskując mocno dwa wykonane przez niego utwory gitarowe. Na koniec gali zachowano wisienkę na torcie. Razem wystąpili: Wojciech Szajwaj, Dariusz UściskiMirek Kuc. Trio miało w sobie tyle pozytywnej energii, że po gali rozmawiało się dużo o grających chłopakach, z nadzieją, że występ zostanie kiedyś powtórzony.

Cala gala, jak w zeszłym roku, miała też wyjątkową scenografię. Była nią replika zabytkowych, ratuszowych schodów wykonana przez pracowników BOK-MCC: Pawła SponaraWaldemara Cieślaka.

(informacja: ii)