Brud pod łóżkiem

Brud pod łóżkiem
fot. Rafał Tur Z setkami plastikowych wiader przyjechali aktorzy, by posprzątać na spektaklu „Pod niemieckimi łóżkami”. Przy okazji wymietli też trochę polskich brudów.
istotne.pl forum, spektakl, łożko

Na deskach Forum zagrali w czwartek Tamara Arciuch, Bartłomiej KasprzykowskiBartosz Opania. Trupa przyjechała do Bolesławca ze spektaklem „Pod niemieckimi łóżkami” na podstawie książki Holgera SchlageteraJustyny Polańskiej. Aktorzy zostali znakomicie przyjęci przez bolesławiecką publiczność.

Przedstawienie „Pod niemieckimi łóżkami” w reżyserii Łukasza Witta-Michałowskiego to teatralna impresja na podstawie książki pod tym samym tytułem. Spektakl o historii polskiej sprzątaczki Justyny, z której polskie media najpierw robią celebrytkę, a potem ci sami dziennikarze strącają ją w medialny niebyt i obarczają winą za masowe zwolnienia polskich sprzątaczek w Niemczech.

Z książki Schlagetera i Polańskiej wzięto co bardziej pikantne historyjki z życia uprzedzonych, zboczonych, złośliwych lub upierdliwych Niemców. Jest historia o starszej pani, która wypróżniała się obok sedesu, by sprawdzić, jak dokładnie Polska sprząta. O małżeństwie, które chowało w różnych miejscach euro, by przyłapać Polkę na kradzieży, bo stereotypowy Niemiec jest przekonany, że Polacy kradną. Jest opowieść o infantylnym młodym Niemcu, który kocha misie i namawia Justynę na seks za pieniądze. Oraz o niemieckich sąsiadach sprzątaczki, którzy zbierali śmieci wyrzucane na trawnik przy bloku i zostawiali je pod jej drzwiami w przekonaniu, że tylko Polacy mogli naśmiecić w miejscu publicznych, gdyż Niemcy są na to zbyt porządni.

Główną osią spektaklu była jednak medialna hucpa wokół sprzątaczki-pisarki. Na początku Justyna (Tamara Arciuch) zaproszona zostaje do programu „Warto pomawiać”, który prowadzi bardzo tendencyjnie niejaki Jan Podpuszczalski (Bartosz Opania). Już na wstępie Podpuszczalski uznaje, że Niemcy to faszyści i hitlerowcy, a Justyna jest ich ofiarą.

Potem Justyna występuje w licznych talk-showach. Na motywie jej książki powstaje serial „S jak sprzątanie”, w którym główną rolę grają bracia Kroczek. Andrzej Bujda kręci na motywie powieści monumentalny i tragiczny film z aktorem Danielem w roli polskiej sprzątaczki. Na kanwie powieści powstaje też opera. Na koniec tej medialnej szopki Justyna występuje jako jurorka w programach typu „You can clean”.

W końcu jako celebrytka zostaje zaproszona do programu, w którym dwóch dziennikarzy najpierw traktuje ją jak gwiazdę, a potem zaczyna bezpardonowo atakować. Justyna długo nie może uwierzyć, że jej upadek z medialnego świecznika jest nieuchronny. W końcu schodzi ze sceny oczerniona, w rytm przebrzmiałych dla niej dźwięków sławy.

Spektakl miał doskonale wymyśloną scenografię przez Macieja Chojnackiego. Składała się ona ze świetnie zaaranżowanych instalacji z kilkuset białych, plastikowych wiader. Dużą przyjemnością było też oglądanie utalentowanego aktora i parodysty Bartosza Opanii.

Podczas spektaklu może jednak widza nurtować kilka pytań. Czy warto robić na taki temat sztukę teatralną? Czy dowiadujemy się z niej o ludziach czegoś więcej, niż wiemy po lekturze „Pudelka”, „Życia na Gorąco” albo innego „Faktu”? I jak zareagujemy, kiedy książkę na temat sprzątania pod polskimi łóżkami napisze nam Ukrainka?

(informacja: Grażyna Hanaf)