Tylko trzy łabędziątka na stawie, co się stało z czwartym?

Tylko trzy łabędziątka na stawie, co się stało z czwartym?
fot. ii O zniknięciu jednego z łabędziątek powiadomił nas Czytelnik. Jak udało nam się ustalić, ptak się czymś zatruł. A kiedy doszedł do siebie, został odrzucony przez ojca.
istotne.pl łabędź, staw, urząd miasta

O zajęcie się tematem poprosił nas Czytelnik. W mailu do redakcji napisał: „Chciałbym, aby [...] redakcja zajęła się sprawą zniknięcia jednego z młodych łabędzi. Z tego, co zauważyłem, to pływają tylko trzy małe i dwa duże, a było ich cztery”.

I rzeczywiście. Jedno z łabędziątek najpierw zniknęło, bo się czymś zatruło. Trafiło do weterynarza, dostało bardzo silny antybiotyk. Choroba minęła i po dwóch dniach – w sobotę, 5 lipca – mogło wrócić na staw. Tyle że... ojciec zaczął je odganiać, nie przyjął go z powrotem. – Wszyscy się cieszyli, że maluchowi przeszło. Nikt nie spodziewał się, że ojciec tak zareaguje – mówi Agnieszka Gergont, rzeczniczka Urzędu Miasta Bolesławiec.

Łabędziątko obecnie przebywa w czasowej przechowalni dla zwierząt. Magistraccy urzędnicy zamierzają się skonsultować z ornitologiem, co można w tej sprawie zrobić. Do tematu wrócimy.

W związku z zaistniałą sytuacją Urząd Miasta Bolesławiec prosi o niedokarmianie łabędzi, mają one wystarczająco dużo pokarmu.

Poniżej zdjęcia z czasów, kiedy rodzina była w komplecie:

fot. ii
fot. ii
fot. ii
fot. ii
fot. ii
fot. ii

Przypomnijmy: w połowie kwietnia informowaliśmy, że przy stawie przy ul. Bankowej w Bolesławcu łabędzica wysiaduje jaja. Towarzyszył jej partner. Niestety, para wybrała miejsce niemal przy samej alejce parkowej, co powodowało znaczne zainteresowanie przechodniów, szczególnie dzieci, które uczęszczają do pobliskich szkół. Nadmierne zainteresowanie nie służyło łabędzicy, dlatego magistraccy urzędnicy prosili o niepodchodzenie do tymczasowego ogrodzenia, aby nie niepokoić łabędzi. Łabędzica doczekała się czworga łabędziątek.

Łabędzie na stałe wpisały się w krajobraz tej części miasta. W zasadzie od lat – z małymi przerwami, bo są to ptaki wędrowne – są one nieodłącznym elementem bolesławieckich plant. Ta para przybyła tu dwa lata temu i wygląda na to, że zaaklimatyzowała się w naszym mieście.

(informacja: UM Bolesławiec/ii)