Wolę być burmistrzem…

Wolę być burmistrzem…
fot. Krzysztof Gwizdała Przezywany przez opozycję „burmistrzem” prezydent Piotr Roman pożegnałby się bez żalu z tytułem prezydenta. Jak zareaguje na to opozycja?
istotne.pl prezydent, piotr roman, burmistrz, nowak

Opozycja, szczególnie ta Herbu Glina, od dawna na forach internetowych nazywała prezydenta burmistrzem. Miało to zawsze wydźwięk czysto złośliwy.

PanM pisał: „Panie Prezydencie (Burmistrzu) Piotrze Roman. Zawładnął Pan naszymi pieniędzmi, zawładnął Pan losem naszego miasta, zawładnął Pan naszą pracą. Teraz próbuje Pan zawładnąć naszymi duszami”.

Pod tematem o Macieju Małkowskim, któremu prezydent zarzucał prywatę, jakiś anonim krzyczał: „Roman jak widzę nie ma już za grosz honoru... Dno panie burmistrzu, DNO!”.

Staś dorzucał podczas wyborów w 2007 roku: „Krytyka burmistrza Romana MA MU POMÓC! Dać nowe impulsy do mądrej POLITYKI”.

Zmiany tytułu urzędu raczej nie będzie, bo o zmianie statusu miast decyduje minister. Na pomysł opisania takiej hipotetycznej zmiany wpadł reporter Muzycznego Radia, Andrzej Stefańczyk. Podczas rozmowy z reporterem prezydent zadeklarował, że chętnie zmieniłby tytuł swojego urzędu. Nie poszłaby jednak za tym ani zmiana jego kompetencji, ani uposażenia.

Agnieszka Geront, rzeczniczka naszego prezydenta, opowiada anegdotę, jak tłumacząc tytuły zagranicznych gości, nazwała kiedyś szefa pewnego stowarzyszenia prezesem, czym naraziła się na oburzenie. – To nie prezes, to prezydent naszego stowarzyszenia – powiedziała sekretarz tej organizacji, dając tym do zrozumienia, że to wielkie dyplomatyczne faux pas.

Skąd się wziął prezydent w Bolesławcu? Ciekawie o tym opowiada w Muzycznym Radiu Bronisław Grygiel, emerytowany sekretarz miasta. W 1975 roku zaczął obowiązywać nowy podział administracyjny. Wówczas miastem prezydenckim mogło być miasto, które było miastem wojewódzkim lub miało powyżej 50 tys. mieszkańców. Bolesławiec miał 45 tys.

W planach zakładano, że miasto będzie miało 50 tys., mieszkańców. Złożono odpowiedni wniosek i szef Rady Ministrów go „przyklepał”. Wydał zarządzanie, dzięki któremu Bolesławiec zyskał status miasta prezydenckiego. I jest nim nadal, mimo że nigdy nie miał 50 tys. Dziś jest około 39 tys. bolesławian.

Piotr Roman w wywiadzie dla Muzycznego Radia żegna się ze swoim tytułem bez żalu. Uważa, że jeśli Paryż ma burmistrza, to dlaczego nie Bolesławiec…

Według niektórych tytuł prezydenta nie należy się Piotrowi Romanowi. Ale jeśli prezydent dojrzał do bycia burmistrzem, to by w naturze nie było pustki, przewodniczący Via Sudetica musiałby zostać prezydentem…

Jaki tytuł powinien mieć włodarz Bolesławca?
burmistrz
68.04
prezydent
31.96

Grażyna Hanaf