BKS przegrał z KS Polkowice

BKS przegrał z KS Polkowice
fot. MZ W meczu czwartej kolejki IV ligi BKS Bobrzanie Bolesławiec przegrał na własnym boisku z KS Polkowice 0:1 (0:1).
istotne.pl bks bobrzanie, ks polkowice

Przed BKS-em Bobrzanie Bolesławiec stało trudne zadanie, gdyż KS Polkowice dobrze rozpoczął sezon odnosząc trzy zwycięstwa w trzech meczach. Mając w pamięci słabą postawę naszych zawodników w Zgorzelcu można było mieć wątpliwości czy poradzimy sobie z wyżej notowanym rywalem. Mimo iż końcowy rezultat meczu nie jest dla nas korzystny to z postawy całego zespołu możemy być dumni bo to BKS był tego dnia zespołem lepszym.

Od początku oba zespoły zabrały się do żwawych ataków. Już w 3 minucie KS Polkowice zagroził naszej bramce ale na szczęście uderzona zza pola karnego piłkę przeleciała nad bramką bronioną przez Łokaja. W 4 minucie mogło być 1:0 dla BKS. Świetnie lewą stroną popędził Dzięgleski i ładnym podaniem w polu karnym Polkowic obsłużył Kosiora. Niestety, pomocnik BKS-u będąc sam w polu karnym strzelił za lekko i w sam środek bramki. W 9 minucie zrobiło się 0:1 dla gości. Na strzał z lewej strony boiska zdecydował się pomocnik Polkowic. Niestety dla nas wyszedł mu strzał życia, który zapewne nigdy się już w jego karierze nie powtórzy. Odbita jeszcze od słupka piłka znalazła się w naszej bramce i musieliśmy już od początku meczu odrabiać straty. Na szczęście utrata gola nie podziałała na nasz zespół demobilizująco i dalej prowadziliśmy swoją grę co chwilę sprawiając kłopot obrońcom gości. W 19 minucie po dośrodkowaniu Kraśnickiego bliski zdobycia bramki był Bochnia ale uderzona przez niego głową piłka przeszła obok bramki gości. Tuż przed przerwą ładnie strzelił Ohagwu ale znów piłka przeszła tuż obok bramki gości.

W drugiej połowie BKS w dalszym ciągu prowadził grę, a KS Polkowice mocno cofnięty do defensywy zaczął popełniać sporo błędów. W 57 minucie w efekcie dobrze rozegranego rzutu wolnego mogliśmy wyrównać ale zabrakło dokładności w polu karnym rywala. W 65 minucie na strzał zza pola karnego zdecydował się Kosior ale znów strzał był za lekki. Dwie minuty później czerwoną kartką został ukarany zawodnik z Polkowic i wydawało się, że teraz już na pewno lepsza postawa BKS-u zostanie udokumentowana bramką wyrównującą. W 78 powinno być 1:1. Obrońca gości zagrał piłkę ręką w polu karnym i sędziemu nie pozostało nic innego jak wskazać na "wapno" i podyktować rzut karny dla BKS-u. Niestety uderzona przez Dzięgleskiego piłka przeszła wysoko nad bramką i musieliśmy obejść się smakiem. Strata tak dobrej szansy nie podcięła nam skrzydeł ale do końca meczu nie potrafiliśmy strzelić gola i skończyło się na 0:1 dla KS Polkowice.

Mimo porażki trzeba być zadowolonym z postawy naszych chłopaków. BKS był zespołem lepszym i tylko zabrakło kropki nad i w postaci gola wyrównującego by w lepszych humorach schodzić po meczu do szatni. Lider z Polkowic nie zdominował naszego zespołu, a przez długie fragmentu meczu dzięki postawie naszych chłopaków był zmuszony do desperackiej obrony własnej bramki. Miejmy nadzieję, że w środę po meczu pucharowym w Pieńsku będziemy w lepszych humorach, a już za tydzień przed BKS-em kolejny trudny sprawdzian w Szczedrzykowicach z tamtejszym Orkanem.

BKS: Łokaj, Janicki, Kapusz, Dudkiewicz (żk), Pazio (31' Bryłkowski), Dzięgleski, Dudka, Bochnia, Kosior (76' Ziółkowski), Ogawu, Kraśnicki (90' Wakulski)

Grzegorz Witoń/ii