Bolesławiecka policja nie ma własnego aresztu

Bolesławiecka policja nie ma własnego aresztu
fot. Krzysztof Gwizdała Zatrzymani oraz ci, którzy muszą wytrzeźwieć, wożeni są do Złotoryi, Lubania czy Zgorzelca. Ile to kosztuje podatnika – nie wiadomo.
istotne.pl policja, areszt

Na początku lipca br. – decyzją państwowego inspektora sanitarnego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych – tzw. dołek w Komendzie Powiatowej Policji w Bolesławcu został zamknięty. Powodów było wiele, m.in. zły stan techniczny i niespełnianie wymogów sanitarnych.

Teraz osoby zatrzymane oraz te, które do lipca br. trafiały do bolesławieckiego Pomieszczenia dla Osób Zatrzymanych, bo przesadziły z alkoholem, są przewożone do aresztów w Złotoryi, Lubaniu czy Zgorzelcu.

Adriana Szajwaj z bolesławieckiej policji przyznaje, że jest to utrudnienie, bo przewożenie zatrzymanych trwa dłużej, ale nie oznacza to, że mundurowi nie realizują powierzonych im zadań. Tyle że aby zatrzymanego przesłuchać, funkcjonariusze muszą po niego najpierw pojechać i go przywieźć.

Ile to kosztuje podatnika – nie wiadomo. Trwają rozmowy na temat ponownego otwarcia PdOZ w Bolesławcu, ale na razie nie zapadły w tej sprawie żadne wiążące decyzje.

Do tematu wrócimy.